Być może gdyby nie przygoda ze ścięciem szykany i uderzeniem w słupek, Max Verstappen byłby w stanie odebrać prowadzenie Lando Norrisowi podczas GP Miami.
McLaren miał w miniony weekend świetne tempo wyścigowe co potwierdzali Lando Norris i Oscar Piastri w niedzielnym wyścigu. Piastri był w stanie długo trzymać się za Verstappenem, a potem gdy Norris miał szczęście do neutralizacji, w bardzo szybkim tempie odjeżdżał od Maxa.
Holender nie był nawet w stanie podjąć próby ataku po wznowieniu gdy był tuż za Norrisem. Okazuje się, że wpływ na to mogła mieć wcześniejsza sytuacja.
Max Verstappen murdered a cone pic.twitter.com/eXTEs1IznA
— F1 TROLL (@f1trollofficial) May 5, 2024
“Po uderzeniu w słupek nie poczułem, aby cokolwiek się zmieniło. Dopiero prowadząc samochód z powrotem do garażu, zauważyliśmy, że podłoga jest uszkodzona i ma dziurę, która mogła być spowodowana uderzeniem właśnie w ten słupek” – mówi Max Verstappen.
“Ostatecznie dzisiaj nie byliśmy wystarczająco szybcy. Safety Car nam nie pomógł, ale mieliśmy nadal wiele okazji do wygranej i niestety brakowało nam tempa. Mieliśmy również problemy z oponami i balansem samochodu przez cały weekend, ogólnie nie czułem się zbyt komfortowo w samochodzie. Podczas wysokich prędkości borykaliśmy się z brakiem przyczepności. To nie był nasz najlepszy weekend i to pokazuje, że wszystko musi działać dobrze, dobrze grać ze sobą, aby wygrywać wyścigi. Nie jest to takie proste, jak może się wydawać” – dodał Holender.
Również Christian Horner potwierdza, że ta sytuacja miała wpływ na wynik rywalizacji.
“Nie mieliśmy dobrego balansu przez cały weekend, a potem jeszcze Max uderzył w słupek około 20. okrążenia. To spowodowało sporo szkód w dolnej części auta. Musimy dokładnie się temu przyjrzeć, ale do tego czasu miał wystarczające tempo, odjeżdżał Oscarowi. A potem oczywiście zrobiliśmy pitstop. I samochód bezpieczeństwa pojawił się w najlepszym momencie dla Lando, dał mu praktycznie darmowy postój. Dla nas to oczywiście nie było dobre, bo byliśmy na oponach, które miały sześć, czy siedem okrążeń więcej. I z tymi uszkodzeniami uważam, że drugie miejsce nadal jest całkiem niezłym wynikiem” – mówi szef Red Bulla.
Czy bez wyjazdu samochodu bezpieczeństwa w korzystnym dla niego momencie Lando Norris mógł wygrać?
“Myślę, że dzisiaj widzieliśmy, że było bardzo trudno się przebijać. Nie wiadomo, czu safety car mu pomógł i to jest coś, na co nie będziemy w stanie odpowiedzieć, gdyż nie było zbyt wielu wyprzedzań w pierwszej dziesiątce. McLaren miał dobrą prędkość w drugiej części wyścigu. Byli też szybcy na średnich oponach w kwalifikacjach do Sprintu” – mówi Horner.
“Myślę, że musimy pogratulować Lando jego pierwszej wygranej. To zawsze bardzo ważny moment dla każdego kierowcy wyścigowego, aby wygrać swój pierwszy wyścig. Więc gratulacje dla niego i dla McLarena. Ale nadal udało nam się zdobyć najwięcej punktów w klasyfikacji kierowców podczas tego weekendu – z wyścigu sprinterskiego wczoraj, oraz najwięcej w klasyfikacji konstruktorów. Więc to dla nas nadal bardzo udany weekend” – dodaje szef Red Bulla.
Z Miami Iwona Hołod


