Christian Horner był głównym “bohaterem” konferencji prasowej przed Grand Prix Arabii Saudyjskiej. Pytania do niego nie były jednak związane stricte z wyścigami.
Poniżej przeczytacie przekaz z tej konferencji z pytaniami do szefa Red Bulla i jego odpowiedziami. Jak szef zespołu odnosi się do komentarzy Josa Verstappena na temat swojej osoby?
“Cóż, oczywiście jestem świadom komentarzy, jakie zostały poczynione. Bezpośrednio po wyścigu miały miejsce dyskusje. Ale myślę, że wszyscy koncentrują się raczej na przyszłości i obronie obu tytułów mistrzowskich, o której tak walczyliśmy. Max ma trzy tytuły mistrzowskie z rzędu, wygrał 55 razy. Skupiamy się zatem na tym co będzie. Ale tak jak powiedziałem, po wyścigu w Bahrajnie odbyły się rozmowy i patrzymy w przyszłość” – powiedział Horner.
“Nie zamierzam upubliczniać wszystkich rozmów, to prywatne sprawy pomiędzy zaangażowanymi stronami. Jesteśmy bardzo zjednoczonym zespołem i czekają nas wyzwania bo nie sądzę, abyśmy dominowali tak jak w Bahrajnie w kolejnych wyścigach. Aby wygrywać, zdobywać dublety potrzebna jest harmonia w zespole” – dodaje Horner.
Czy uważa on, że Max Verstappen wypełni do końca swój kontrakt w Red Bullu?
“Jestem pewien, że tak. Ma wokół siebie wspaniały zespół, ma wiarę w ekipę w której jest. Mnóstwo razem osiągnęliśmy, a on ma umowę do 2028 roku. Z naszej stroy i z jego strony jesteśmy gotowi na wspólne budowanie przyszłości na dotychczasowych sukcesach. 55 zwycięstw, które osiągnął, te wszystkie podia – to wszystko miało miejsce w autach Red Bulla” – odpowiada Horner.
“Cóż, oczywiście ojciec Maxa odgrywał kluczową rolę w jego karierze i dotarciu do Formuły 1. Ale teraz Jos jest na swoim i Max jest na swoim. Obserwowaliśmy przemianę Maxa od nastolatka do mężczyzny, którą przechodził wraz z kolejnymi osiągnięciami. Nie jest moją rolą komentować relacje pomiędzy ojcem a synem. Każda jest inna” – stwierdza Horner.
A czy Christian nie żałuje, że obecna sytuacja może mieć negatywny wpływ na relacje w zespole, z partnerami?
“Oczywiście towarzyszy temu okropna liczba przekazów medialnych. Ale trzeba spojrzeć na podstawy. Sprawa została w pełni zbadana, a zarzuty oddalone. Od tego momentu trzeba iść dalej. Strasznie to rozdmuchano, ale oczywiście było wielkie zainteresowanie poszczególnymi elementami ze strony mediów – z różnych powodów” – mówi Horner.
“Teraz trzeba patrzeć w przyszłość i oddzielić wszystko grubą kreską. Jesteśmy tu by się ścigać, jesteśmy zespołem Formuły 1 i czas skupić się na osiągach na torze” – dodaje Christian.
Czy osoba, która złożyła skargę, została zawieszona przez Red Bulla?
“Obawiam się, że nie mogę tego komentować. To poufna sprawa pomiędzy pracownikiem a pracodawcą i nie mogę nic zdradzić” – stwierdził szef Red Bulla.
Dopytany o to, czy ekipa zamierza być bardziej transparentna w tej sprawie w przyszłości, odpowiada: “To bardzo skomplikowana sprawa ponieważ każda duża firma ma swoją politykę i to poufne sprawy pomiędzy pojedynczymi osobami. Nie mam swobody ujawniania spraw, to poufne sprawy, które muszę szanować. Nawet zatem, gdybym chciał o tym rozmawiać to nie mogę” – stwierdza Horner.
“Jedyny powód, przez który sprawa zyskała tak dużo uwagi mediów to wyciek i historie opisane przez media. Były one bardzo krzywdzące dla mojej rodziny ponieważ skupione były głównie w jednym kierunku. Niektórzy próbowali to wykorzystać. Niestety, Formuła 1 to bardzo konkurencyjny biznes i oczywiście były tu pewne elementy, z których inni chcieli skorzystać, pokazując niezbyt ładną część tej branży. Oczywiście zawsze da się wyciągnąć lekcje, ale to kwestia wewnątrz zespołu – nie jest to sprawa FIA, nie jest to sprawa Formuły 1. To sprawa firmy i tak byłoby w każdym innym przedsiębiorstwie” – stwierdza Horner.
“Prawda jest taka, że podniesione zostały zarzuty, którymi zajęto się w najbardziej profesjonalny sposób. I zajął się nimi nie Red Bull Racing, a właściciele Red Bulla. Zatrudnili niezależną kancelarię, jedną z najbardziej renomowanych. Oni sprawdzili wszystkie fakty, przyjrzeli się wszystkiemu i wyciągnęli swoje konkluzje, które doprowadziły do oddalenia oskarżeń. Teraz, o ile mi wiadomo, idziemy dalej” – mówi.
“Przykro mi z powodu tych trzech panów obok mnie, którzy przyszli tu rozmawiać o wyścigach, a tymczasem uwaga jest na sprawach dalekich od ścigania” – dodaje.
Czy uważa zatem, że przeciwko niemu prowadzona jest jakaś kampania, a jeżeli tak, to kto za nią stoi?
“Osiągamy ogromne sukcesy, wygrywamy i jesteśmy zjednoczeni jako zespół. Skupiamy się na przyszłości. Oczywiście było mnóstwo przekazów na temat tej sytuacji, ale uważam, że czas iść do przodu i skupić się na torze. Przed nami długi i konkurencyjny sezon i chcemy się mu poświęcić” – unika odpowiedzi szef Red Bulla.
“W tej sprawie doszło do okropnego wycieku poufnych spraw firmy, kwestii pomiędzy pracownikiem a pracodawcą. Niestety za sprawą tych przecieków, pojawiło się mnóstwo przekazów” – mówi Horner.
Czy Horner rozmawiał ostatnio z Josem Verstappenem?
“Rozmawiałem z nim po wyścigu i oczywiście gratulowałem mu formy syna. Myślę, że wszyscy wspólnie postanowiliśmy iść dalej i skupić się na przyszłości. Obaj mamy na celu jak najlepsze wyniki jego syna – chcemy dać mu jak najlepszy samochód. Zaczął ten sezon w najlepszy możliwy sposób, jest wielkim talentem i mam nadzieję, że nadal będziemy dostarczać mu bardzo konkurencyjny samochód” – mówi szef Red Bulla.
Przyznaje on, że ostatnie dni nie były dobre dla jego rodziny.
“Dla nas to okres próby. Jestem żonaty, mam troje dzieci i to godzi w nas. Mam szczęście mieć piękną rodzinę i wspierającą żonę. Jestem jedynym, który został wskazany w tej sprawie z imienia i nazwiska więc to oczywiście bardzo wymagająca sytuacja. Gdy w grę wchodzi dobro rodziny, dzieci, rodzice, wówczas nie jest to przyjemne” – stwierdza Horner.
Źródło: planetf1.com


