Kolejna “dramatyczna” odsłona afery związanej z Christianem Hornerem. Red Bull wszczął wewnętrzne śledztwo w sprawie wycieków informacji do mediów w sprawie Christiana Hornera.
Choć na torze zaczęło się dziać – i to całkiem sporo – to wydarzenia związane z Red Bullem nadal elektryzują. Jak informuje Autosport, zespół miał rozpocząć kolejne wewnętrzne śledztwo – tym razem w poszukiwaniu winnego wycieków poufnych informacji związanych z dochodzeniem w sprawie Christiana Hornera.
Jednym z podejrzanych ma być Helmut Marko, który od rozmów z mediami – tych oficjalnych i nieoficjalnych – raczej nie stroni. W rozmowie z austriackim ORF Marko potwierdził, że jest szansa, że nie będzie go podczas następnego wyścigu Formuły 1 w Australii.
Marko miał dostać zakaz komentowania sprawy w mediach.
W rozmowie z niemieckim Sky Sports, Marko potwierdził, że będą prowadzone rozmowy w sprawie jego przyszłości w zespole. Poddał też pod wątpliwość to, czy chce zostać w zespole.
Przypomnę, że kilka miesięcy temu Marko przedłużył kontrakt z Red Bullem o 3 lata.
Cała sprawa ma mieć znacznie szerszy wymiar i być sporem pomiędzy austriacką częscią firmy, posiadającą 49% udziałów, a tajską, mającą 51%. Mocne poparcie u tej drugiej ma mieć Christian Horner.
Aktualizacja
Max Verstappen został zapytany o dochodzenie i możliwość odejścia Helmuta Marko.
“Byłoby bardziej niż szalone, gdyby Helmut odszedł z zespołu” – cytuje go portal formu1a.uno. “Jeżeli Helmut Marko odejdzie, to mamy duży problem w Red Bullu” – dodaje kierowca dla niemieckiego Sky. Przypomnę, że Max wczoraj mówił, że aby on sam odszedł z zespołu, “sprawy musiałyby przybrać szalony obrót”.


