Kolejna strona zaczyna wywierać presję na Red Bulla w sprawie afery Christiana Hornera. Ford opublikował w tej sprawie oświadczenie.
Po czwartkowej prezentacji Red Bulla, w której wziął udział Christian Horner, wydawało się, że sprawa oskarżeń wobec niego może ucichnąć lub “rozejść się po kościach”.
Wczoraj jednak pojawiły się nowe doniesienia holenderskich mediów, dotyczące konkretnych zarzutów wobec szefa Red Bulla, a wieczorem swoje oświadczenie wypuścił szef motorsportu Forda, Mark Rushbrook.
Warto przypomnieć, że Ford ma być oficjalnym dostawcą silników do Red Bulla od sezonu 2026, kiedy to zacznie się nowa era silnikowa w Formule 1.
“Jako firma rodzinna i przedsiębiorstwo, które utrzymuje bardzo wysokie standardy zachowania i uczciwości, oczekujemy tego samego od naszych partnerów. Wygląda na to, tak nam powiedziano, że Red Bull traktuje sytuację bardzo poważnie. Oni również obawiają się o swoją markę” – powiedział Rushbrook w rozmowie z Associated Press.
“Dlatego prowadzą niezależne śledztwo i dopóki prawda nie wyjdzie na jaw, będzie za wcześnie na jakiekolwiek komentarze z naszej strony” – dodaje dyrektor Forda.
Najnowsze wieści mówią, że sprawa Hornera może jeszcze trochę potrwać i trudno spodziewać się jej zakończenia przed rozpoczęciem sezonu 2024 Formuły 1.
Źródło: planetf1.com
fot. Red Bull Content Pool


