Po wielokrotnym prowadzeniu w wyścigu Rolex 24 na torze Daytona, do ostatniej godziny o zwycięstwo walczyło pięć samochodów kategorii LMP2. Tom Dillmann dał z siebie wszystko w dramatycznym finale, kończąc wyścig na czwartym miejscu, ze stratą zaledwie trzech dziesiątych sekundy.
Wyścig był pierwszym dla zespołu Inter Europol by PR1/Mathiasen Motorsports, a wszyscy czterej kierowcy – Nick Boulle, Jakub “Kuba” Śmiechowski, Tom Dillmann i Pietro Fittipaldi – oraz zespół zaliczyli fantastyczny występ w pierwszej rundzie IMSA WeatherTech SportsCar Championship.
767 okrążeń, 24 godziny wyścigu i 36 pit-stopów, a na mecie zaledwie 20 sekund różnicy między pięcioma najlepszymi kierowcami, co podkreśla, jak wyrównana jest stawka.
Rywalizacja rozpoczęła się w sobotę po południu i od samego początku przyniosła wiele akcji. Po zakwalifikowaniu się na znakomitym, drugim miejscu w zeszły weekend w Roar przed Rolex 24, Nick pokazał doskonałe tempo, szybko przesuwając się na pozycję lidera z 10-sekundową przewagą przed pierwszą neutralizacją FCY.
Potem samochód przejął Pietro, który przyleciał na tor Daytona rano, w sobotę, aby zastąpić kontuzjowanego Clémenta Novalaka, który po incydencie w alei serwisowej w piątek nie mógł wystartować.
Kolejny incydent, w którym brało udział kilka samochodów spowodował kolejną FCY. Pietro jechał drugi i utrzymywał tempo lidera wyścigu, szybko „aklimatyzując” się w Orece 07. Doszło do kolejnych FCY, w czasie których Kuba utrzymywał prowadzenie. Po kolejnym pit stopie Nick drugi raz wsiadł do samochodu utrzymując doskonałe tempo i trzecią pozycję.
Od zmierzchu do świtu, przez 13 godzin Kuba i Nick prowadzili Orecę #52, utrzymując pozycje w pierwszej trójce. Niedziela przyniosła pochmurne niebo i długie okresy zielonej flagi.
Niedzielny poranek to zmiany Toma i Pietro, którzy naprzemiennie utrzymywali trzecie miejsce przed przedostatnim pit stopem. Finał wyścigu to podwójny stint Dillmana i walka o podium, jednak na 35 minut przed końcem czołówka znów została spowolniona przez FCY.
Po wznowieniu wyścigu Tom dał z siebie wszystko w fantastycznej walce o trzecią, pozycję. Ostatecznie do podium zabrakło zaledwie 0,293 sekundy.
Ekstremalnie wyrównana stawka i wspaniała rywalizacja z pewnością była dla kibiców wyjątkowo atrakcyjna. Nowy rozdział w historii Inter Europol Competition rozpoczął się bardzo dobrze i już nie możemy się doczekać kolejnego wyścigu.
Druga runda mistrzostw odbędzie się w marcu na torze Sebring, gdzie Nick, Kuba i Tom będą walczyć o pierwsze podium w kategorii LMP2 w mistrzostwach IMSA WeatherTech SportsCar Championship.
Źródło: Informacja prasowa


