Robert Kubica mówi, że będzie zdziwiony, jeżeli nie znajdzie się w stawce WEC w sezonie 2024. Polak ma jeden cel na przyszłość i jest on oczywiście związany z 24h Le Mans.
Do ostatniej rundy sezonu Kubica i Orlen Team WRT przystępuje jako lider klasyfikacji generalnej z dużą przewagą nad drugim Inter Europol Competition. Wystarczy by auto #41 zajęło jutro 7. miejsce i będą mogli świętować mistrzostwo.
“Mamy całkiem dobrą przewagę, ale nie oznacza to, że możemy się zrelaksować. To nadal 8-godzinny wyścig. Musimy upewnić się, że przejedziemy czysty wyścig z prawidłowym podejściem i bez usterek technicznych. Nadal zatem dużo trzeba zrobić. Dopóki nie przejedziesz linii mety, wszystko może się zdarzyć” – mówi Kubica w rozmowie z oficjalną stroną WEC.
Przywołuje on pamiętne 24h Le Mans 2021, gdy auto WRT #41 zatrzymało się na ostatnim okrążeniu. Wówczas na 17 minut przed końcem przedstawiciele organizatorów przyszli do ich garażu by wręczyć czapeczki dla zwycięzców. Kubica “niezbyt uprzejmie” wyprosił ich.
Właśnie 24h Le Mans pozostaje najważniejszym celem Roberta Kubicy na wyścigi długodystansowe. W tym roku nie udało się wygrać tego wyścigu.
“Gdy jesteś na podium na Le Mans, musisz być zadowolony z tego, co osiągnąłeś bo to bardzo duże wyzwanie i bardzo wymagający wyścig, zwłaszcza w tegorocznych warunkach pogodowych. Przejechaliśmy bardzo czysty wyścig, niestety ktoś był mocniejszy niż my. Jest jak jest, taki jest motorsport” – mówi Kubica.
Jest on zadowolony z tego, jak ten sezon rozgrywa WRT.
“Wypracowany przez zespół kompromis pomiędzy osiągami a ryzykiem sprawdził się dla nas bardzo dobrze w tym roku. Zawsze dowoziliśmy wysokie punkty, nawet gdy nie byliśmy super konkurencyjni – tak jak na Sebring. Zawsze byliśmy w walce o podia i zwycięstwa. To bardzo ważne, zwłaszcza w kontekście mistrzostw. Wiele zespołów chciałoby finiszować regularnie na naszych najgorszych miejscach” – dodaje Robert.
Kubica podkreśla, jak ważne jest dla niego partnerstwo z Louisem Deletrazem i jaką pewność siebie do zespołu wprowadza.
“Jeździmy ze sobą od 3 lat, mamy dużą wiedzą o sobie, tego czego potrzebujemy w aucie i co lubimy. Jest między nami dobra chemia. Nasza siła leży w tym, jak się przygotowujemy i że jesteśmy elastyczni. To pomaga nam wydobyć maksimum z naszych pakietów” – mówi zawodnik.
Chwali on też postęp poczyniony przez Ruiego Andrade.
“Stał się bardziej dojrzałym kierowcą, zyskał pewność siebie i to było kluczem do odblokowania jego potencjału. Mam nadzieję, że wspólnie z Louisem pomogliśmy mu w tym” – dodaje Kubica.
Zawodnik bardzo docenia czas spędzony w aucie LMP2.
“Ten samochód dał mi dużo dobrych momentów i niektóre trudniejsze. Ale ogólnie to było bardzo przyjazne auto do prowadzenia” – ocenia Robert.
Teraz przed Robertem decyzja dotycząca przyszłości. Wiele wskazuje na to, że będzie on kierowcą JOTY w aucie Porsche w kategorii Hypercar.
“Nie jest to jedyny zespół, z którym rozmawiałem. Nie mam kryształowej kuli by być na 100% pewien, ale byłbym zdziwiony, gdybym nie ścigał się w WEC w przyszłym roku. Myślę, że w niedalekiej przyszłości będę dokładnie wiedział, z kim będę jeździł” – mówi Kubica.
Nadal ma on dużo pasji do motorsportu i deklaruje, że bez niej nie byłoby go tu.
“Czuję, że mam jeszcze dużo do dania temu sportowi, a sport nadal daje mi dużo. Ścigam się ponieważ to lubię. Czasem dziwię się, jak duża jest moja potrzeba jazdy i osiągania dobrych wyników. Jestem super szczęściarzem, że ściganie się to moja praca i cieszę się, że życie dało mi tę szansę. Kiedy ludzie pytają mnie, gdzie jadę na wakacje, odpowiada, że mam je przez cały rok!” – kończy Robert.
Całą rozmowę znajdziecie tutaj.
Źródło: fiawec.com
fot. WRT Team


