Na dzień przed upływem terminu, Haas założył wniosek o ponowne przyjrzenie się wynikom GP USA na podstawie nowych dowodów, które nie były znane sędziom.
Chodzi oczywiście o kwestię limitów toru, które według wielu nie były uważnie zliczane. Po wyścigu kibice zauważyli regularne wyjazdy zawodników, przede wszystkim Sergio Pereza, poza białą linię w zakręcie 6. Kierowcy byli świadomi tej luki – sam Lando Norris powiedział, że specjalnie przekroczył tam raz limity by sprawdzić czy sędziowie to wychwycą.
Można się było zastanawiać, czy któraś z ekip, zainteresowana ewentualnymi karami dla Pereza, złoży wniosek o ponowne rozpatrzenie wyników rywalizacji. Trzeba było długo na to czekać, aż w końcu w piątek, dzień przed upływem dwutygodniowego terminu, wniosek złożył Haas. Został on przyjęty do rozpatrzenia.
Amerykańska ekipa musi teraz przedstawić nowe dowody w sprawie wyników, którymi zapewne będą nagrania onboard z kamery Pereza. Przy okazji ekipa może spróbować dostarczyć też dowodów na przewinienia innych kierowców.
Sprawa ma zostać rozpatrzona w najbliższą środę o godz. 15:00.
Prośba Haasa o ponowne rozpatrzenie wyników GP USA (przekraczanie limitów toru, za które kierowcy nie dostawali kar) zostanie przeanalizowana w środę o 15:00.
Aby nadać sprawie dalszy bieg, Haas musi przedstawić nowe, istotne i nieznane wcześniej dowody w tej sprawie #viaF1— Mikołaj Sokół (@SokolimOkiem) November 6, 2023
Można być zdziwionym, że to akurat Haas złożył wniosek. Co prawda Nico Hulkenberg ukończył GP USA na 11. miejscu, ale przyjechał on ponad 70 sekund za Sergio Perezem. Zagrożeni karami są jednak inni kierowcy, którzy dojechali przed Nico – Alex Albon, Logan Sargeant, a także Lance Stroll.
Reklama: Kto korzysta z aplikacji bukmacherskich


