Czy będziemy mieli nowego właściciela zespołu F1 oraz całkowicie nowy skład kierowców? W padoku F1 pojawiły się sensacyjne plotki.
Powiedzieć, że Aston Martin jest obecnie cieniem samego siebie z początku sezonu, to jak nic nie powiedzieć. W wyścigu o GP Meksyku ekipa z Silverstone miała zdecydowanie najgorsze tempo wyścigowe, a Fernando Alonso dwukrotnie został wyprzedzony na torze przez Logana Sargeanta.
Hiszpan ostatecznie wycofał się z wyścigu, a oficjalnym powodem były dziwne dźwięki w bolidzie. Nie da się jednak wykluczyć, że dwukrotnemu mistrzowi świata po prostu nie chciało się jechać tak słabym autem.
Już jakiś czas temu pojawiały się doniesienia, że wobec słabych wyników Astona Martina jako producenta samochodów, Lawrence Stroll będzie chciał pozbyć się części lub całości swoich udziałów. Teraz te plotki przybrały na sile.
Według nich, Aston Martin został sprzedany saudyjskiej grupie inwestycyjnej “Public Investment Fund”. Zmiany właścicielskie oznaczają, że Fernando Alonso i Lance Stroll nie będą kontynuować swojej przygody z zespołem i ekipa będzie miała całkowicie nowy skład w przyszłym roku.
“Nie chce mi się wierzyć w plotkę, którą usłyszałem w padoku. Nie…” – napisał na Twitterze dziennikarz Albert Fabrega.
No me quiero creer el rumor que me han dicho ahora en el paddock. No.
— Albert Fabrega (@AlbertFabrega) October 30, 2023
Według innej wersji tej plotki, Alonso miałby zostać w ekipie, ale odejść miałby z niej Lance Stroll. Kanadyjczyka zastąpiłby Sergio Perez, którego miejsce w Red Bullu zajęliby Daniel Ricciardo lub Liam Lawson.
Trudno uwierzyć w te doniesienia, biorąc pod uwagę huczne zapowiedzi Lawrence Strolla na temat ekipy oraz wypowiedzi Fernando Alonso, broniące postęp, wykonany przez Astona Martina.


