Z 5 występów Liama Lawsona w dotychczasowej karierze w F1, jednym z najbardziej pamiętnych będą kwalifikacje do GP Singapuru. Jak się okazuje, poprzedziło je niezbyt korzystne dla zawodnika ogłoszenie Red Bulla.
Lawson zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie swoimi pięcioma wyścigami. Wiele osób spodziewało się, że otrzyma on kolejne szanse od Red Bulla i zostanie zawodnikiem AlphaTauri w sezonie 2024. Helmut Marko i Christian Horner zdecydowali jednak inaczej.
Lawson będzie musiał zadowolić się rolą kierowcy rezerwowego, a podstawowymi kierowcami juniorskiej ekipy Red Bulla będą Daniel Ricciardo i Yuki Tsunoda.
W rozmowie z podcastem Beyond The Grid, Lawson zdradził, że dowiedział się o tym tuż przed kwalifikacjami do Grand Prix Singapuru. To właśnie w nich był on szybszy od obu zawodników głównej ekipy i wyrzucił Maxa Verstappena z Q3.
“Wiedziałem przed wyścigiem w Singapurze, że nie będę jeździł, że nie dostanę miejsca na przyszły rok. I dowiedziałem się o tym tuż przed kwalifikacjami. Timing nie był zatem idealny i nie było łatwe bo nikt o tym nie wiedział w tamtym momencie, również media” – mówi Lawson.
“Po kwalifikacjach media wypowiadały się bardzo pozytywnie, mówiąc bardzo miłe rzeczy o moich szansach na jazdę w przyszłym roku. A ja wiedziałem, że nie będę miał miejsca” – dodaje Nowozelandczyk.
W ten weekend Lawson będzie starał się wygrać japońską Super Formułę, której jest wiceliderem przed podwójną rundą na torze Suzuka. Ma jednak długofalowy cel.
“Tym, co teraz chcę osiągnąć jest pełny etat w Formule 1. Nad tym będę pracował” – mówi Liam.


