KONTAKT     Promocja Mubi – zwrot 150 zł!      Wyścigi OBSTAWIAJ NA EFORTUNA.PL     Kup F1 TV PRO   Wsparcie    Bilety na GP Węgier

logo-powrot-roberta

MENU:

Patroni (dołącz tutaj!):
Mariusz Kupczyński, Tomasz Bartoszek, Adam Gach, Izabela Ch, Maciej Wiśniak, Przemyslaw Lowkiewicz, Maciej Dziubiński, Piotr Bijakowski, Lukas Hewner, Stalowy Jaro, RkamilC, Grzejnik, Mateusz Pabiańczyk, Tomasz Jakubiec, Tomasz Ignaczak, Marcin Starczewski, Jędrzej Otręba, Piotr czyli Czopas Dziewulski, Wojtek Zwolak, Robert Piórkowski, Sławek Kret, Rafal Lesny, Pawel Licznerski, Maciek Kowalczyk, Ilona Bykowska, Ba Ru, Tomasz Waszkiewicz, Maciej Stankiewicz, Grzegorz Pliś, szymon034, Marcin Rentflejsz, Marcin Bogutyn, Norbert Sz, Szczepan Jędrusik, Adrian Karwan, Maks Szmytkowski
Wsparli w ostatnich 7 dniach: Wesprzyj tutaj!
Esox33, mbiela, Sebastian Sowul, SLAVI7, Gnusma, jacek79100, Robert Taras

Harmonogramy WEC, F3, F1 I FWS

Szczegółowy harmonogram GP Bahrajnu

blank
Mem Alonso

Czy to w ogóle możliwe? [Komentarz]

 

Szalona plotka o przejściu Fernando Alonso do Red Bulla zaczęła już żyć swoim życiem i podsycają ją kolejne media i źródła, puszczając oczko dla kibiców.

Lawrence Stroll sprzedaje udziały w Astonie Martinie, a zespół zmienia obu kierowców. W związku z tym, Alonso przechodzi do Red Bulla, zastępując tam Pereza, który trafia do Silverstone.

Tak w skrócie można nakreślić plotki, jakie pojawiły się w padoku Formuły 1 po GP Meksyku. I choć wydają się one absurdalne, to wiele źródeł, zwłaszcza hiszpańskich, może sugerować, że jest w tym ziarno prawdy.

Najpierw Albert Fabrega napisał: „Nie wierzę w plotkę, którą właśnie usłyszałem w padoku. Nie”.

 

Później hiszpański oddział Red Bulla wypuścił intrygującego tweeta:

A następnie oczko puszcza do nas też Autosport.

 

Czy to możliwe?

 

Teoretycznie tak, praktycznie nie powinno być. Cały Red Bull zapewnia, że stoi murem za Checo Perezem, że Meksykanin ma kontrakt na sezon 2024 i nic się tu nie zmieni. Fernando Alonso natomiast zawzięcie broni Astona Martina, mówi o świetnej pracy, postępach i wieloletniej perspektywie.

Słuchając obu stron, taki transfer nie powinien mieć miejsca.

Czy to ma sens?

 

Ogromny i to dla każdej ze stron.

 

Zacznijmy od Fernando Alonso. Gdy Aston był czarnym koniem sezonu i seryjnie stawał na podium, Fernando był wniebowzięty. Ale wiemy, jak potrafi zachowywać się ten kierowca, gdy coś nie idzie po jego myśli. Co więcej, pretensje musiałby skierować również w stronę Lawrenca Strolla, a trudno wyobrazić mi sobie kłótnię tych dwóch panów.

Plotki mówią, że Fernando ma być niezadowolony z kierunku, jaki obrał Aston Martin i widzi już, że zespół może nie zdążyć skorygować kursu przed nowym sezonem. A wówczas kolejny rok pójdzie „na straty” i zwycięstwa w F1 Alonso się nie doczeka.

Alonso wie, że jego czas w F1 się kończy. Jeżeli chce jeszcze zasmakować zwycięstwa, przejście do Red Bulla będzie zwiększy jego szanse na triumf wielokrotnie. Zamiast szarpać się w Astonie z przeciętnym partnerem, może pójść do najlepszej ekipy, stanąć na podium w prawie wszystkich wyścigach i wygrać kilka razy gdy powinie się noga Verstappenowi.

Red Bull na przejściu Alonso zachowuje twarz, bo nikt nie będzie miał do nich pretensji, że zastępują Pereza bo zastępują go właśnie Nando. Nie stracą hiszpańskojęzycznej publiczności, a zyskają miliony dolarów w ekwiwalencie reklamowym. Dodatkowo Red Bull zyska pewny punkt zespołu, punktujący regularnie. Nie trzeba będzie już silić się na wymuszone pocieszanie Pereza i ciągłe zapewnianie, jak to wspierają zawodzącego kierowcę.

 

Jednocześnie szansa, że Alonso zepsuje atmosferę w Red Bullu jest mała. Ten zespół kręci się wokół Verstappena, a prędkość obrotu jest tak duża, że jeżeli Fernando będzie chciał ten obrót przerwać, po prostu odbije się od niego.

I nawet Perez może na tym zyskać, bo jeżeli przejdzie do Astona to jego kariera w F1 potrwa dłużej i będzie miał większą radość z walki z partnerem zespołowym niż z dostawania od Verstappena pół sekundy na każdym kółku.

Przejście do Red Bulla będzie się dało uzasadnić medialnie: „Przecież nie odmawia się Red Bullowi” oraz „Przecież nie odmawia się Alonso” i dziennikarze oraz kibice szybko wybaczą niedotrzymane słowo Astona i Fernando.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Zresztą, przejście Alonso do Red Bulla wywołałoby takie tsunami medialne, że aż trudno mi sobie wyobrazić. Nam kibicom, również wyszłoby to nam na dobre. Na testy przedsezonowe i start rywalizacji w 2024 czekalibyśmy bardziej niż na gwiazdkę, a w międzyczasie byłoby o czym mówić.

Jest to wieść tak absurdalna, że aż zacząłem chcieć by się spełniła. A Wy?

To pisałem ja, Cieślicki

 

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

baner-RK2020

Najnowsze wpisy

Archiwum

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

GP Arabii Saudyjskiej

Dni
Godzin
Minut
Sekund

F1: 3 marca (Bahrajn)
WEC: 2 marca (Katar)
ELMS: 14 kwietnia (Barcelona)
F3: 2 marca (Bahrajn)

Najbliższy start Kubicy

4h Barcelony - ELMS

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

Popularne tagi