Ostatnio pojawiły się plotki łączące Lance Strolla ze światem tenisa. Sam kierowca nieco wyśmiał je, a teraz szef Astona Martina wyjaśnia przyszłość Kanadyjczyka.
“Mamy Monzę, to sezon ogórkowy w F1, a w tym roku jest trochę nudny. Ale myślę, że nie musimy odbywać tej debaty w tym momencie. Będziemy w przyszłym roku z dwoma obecnymi kierowcami” – mówi Mike Krack.
Zapytany o zaangażowanie Lance Strolla, odpowiada, że jest spokojny w tym aspekcie.
“Myślę, że widzieliśmy w ciągu ostatniego roku, jak ciężko pracuje, próbuje analizować każdy mały detal, w którym może się poprawić. Spędza czas w symulatorze, dużo jeździ i myślę, że wszystko idzie w dobrym kierunku” – dodaje.
Według szefa Astona Martina, różnica pomiędzy Lance Strollem, a Fernando Alonso nie jest tak duża, jak mogą wskazywać na to wyniki.
“Nie jest to różnica w osiągach, a różnica w punktach. Ważne, by to oddzielić. Jako zespół analizujemy cały sezon – zarówno z perspektywy ekipy jak i kierowców. Myślę, że jako zespół musimy wykonywać znacznie, znacznie lepszą pracę po jego stronie garażu jeżeli chodzi o strategie wyścigowe czy niezawodność auta. Problemy zawsze dotykają jego auto. W tym aspekcie musimy się poprawić” – mówi Krack.
Jako przykład podaje on Grand Prix Holandii, w którym decyzje zespołu utrudniły osiągnięcie dobrego wyniku Strollowi.
“Aż do momentu błędnej decyzji strategicznej, Lance miał bardzo mocny weekend. Jako zespół musimy wziąć za to odpowiedzialność, to zrujnowało jego wyścig. Musimy w takich sytuacjach spisywać się lepiej” – zaznacza szef Astona Martina.
Deklaruje on, że Alonso nie jest traktowany lepiej z racji tego, że jest mistrzem świata.
“Podobnie było wcześniej, gdy jeździł Sebastian Vettel. Mieliśmy czterokrotnego mistrza świata. Nie patrzymy na swoich kierowców tak jak wy – przez pryzmat tytułów. Ściągnęliśmy kierowcę takiego formatu jak Alonso by uczynić krok naprzód jako zespół. Dużo nauczyliśmy się od Fernando, dużo też od Lance`a” – mówi Krack.
“Pomiędzy kierowcami jest określona różnica, która jest zależna od okoliczności. Czasem można natknąć się na ruch w kwalifikacjach, czasem pojawi się jakiś błąd w jednym zakręcie. To normalne, że między kierowcami jest około 0,3 sekundy różnicy” – dodaje.
Po dzisiejszych potwierdzaniach składu Mercedesa, tak wyglądają miejsca w stawce kierowców na sezon 2024:
Just four seats to be confirmed for 2024 👀#F1 pic.twitter.com/QP8CFzJmwQ
— Formula 1 (@F1) August 31, 2023
Źródło: autosport.com


