W Mercedesie nie są w pełni zadowoleni z zachowania ich samochodu na Spa, ale jednocześnie wiedzą, że idą w dobrym kierunku.
Mercedes na Spa przywiózł aktualizację swojego pakietu – z nowymi sidepodami i krawędziami podłogi. Dodatkowo Hamilton jechał z innym tylnym skrzydłem niż George Russell. O ile na deszczu pakiet sprawował się przyzwoicie, o tyle na suchym torze pojawił się problem, z którym ekipa walczyła w ubiegłym sezonie – dobijanie auta.
Lewis Hamilton pytany dokuczało mu to trochę, mówi: “Nie trochę. To było podskakiwanie takie, jak w ubiegłym roku. Wszędzie”.
Również z tego powodu Lewis nie był w stanie powalczyć o podium wczoraj, a Mercedes miał sporo szczęścia, że McLaren jechał ze złym pakietem, a Carlos Sainz odpadł z rywalizacji.
“On miał zawsze odpowiedź na moje okrążenia. Mieli nad nami przewagę” – mówi Lewis o jeździe za Leclerckiem.
“Próbowałem, bardzo naciskałem, ale miałem dużą degradację w środkowym sektorze. Nadal jednak pojechaliśmy po najszybsze okrążeniem na ostatnim okrążeniu. Jest wiele pozytywów po tym weekendzie, ale przed nami nadal sporo pracy” – dodaje Hamilton, cytowany przez racefans.net.
Siedmiokrotny mistrz świata chwali pracę wykonaną przez Mercedesa, zwłaszcza przywiezienie nowej koncepcji aerodynamicznej na GP Monako.
“Samochód bardzo rozwinął się od tego czasu. Mamy większe pojęcie o tym, gdzie jesteśmy, a auto jest znacznie bardziej stałe jeżeli chodzi o osiągi. Byliśmy na podiach i w TOP-5, co było świetne. Samochód jest też niezawodny. Jest zatem sporo dobrego” – mówi Lewis.
“Ale nadal musimy pracować nad balansem auta i potrzebujemy więcej siły docisku. Wiem jednak, że wszyscy ciężko pracują w fabryce. Jesteśmy ekstremalnie skupieni na zajęciu 2. miejsca wśród konstruktorów i 3. miejscu wśród kierowców” – przyznaje Lewis.
Wolff świadomy
“Głównym czynnikiem ograniczającym nas było dobijanie. Samochód podskakiwał na każdej prostej, a nawet w Blanchimont. Lewis musiał tam odpuszczać, a przecież zazwyczaj przejeżdża się go na pełnym gazie. W ten sposób przegrzewały się opony” – mówi Toto Wolff dla Autosportu.
“To frustrujące udawać się na przerwę wakacyjną w taki sposób. W trakcie kilku następnych dni musimy zrozumieć dane” – dodaje szef Mercedesa.
Według niego dobijanie wróciło za sprawą poprawek przywiezionych przez Mercedesa na Spa.
“Musimy to przeanalizować. Myślę, że nowa podłoga mogła być powodem powrotu dobijania, ale zobaczymy. Wierzę jednak, że kierunek, który obecnie dobraliśmy jest właściwy” – mówi Wolff.
Źródło: racefans.net, autosport.com
fot. Mercedes F1 Team
Pierwszy po przerwie wyścig F1 odbędzie się w Holandii.


