Zespoły Formuły 1 rozmawiają o wprowadzeniu oficjalnej przerwy zimowej pomiędzy sezonami, aby dać wypocząć swoim pracownikom.
Zimą najważniejsza seria wyścigowa świata i tak nie startuje na torze, jednak w fabrykach praca wre. Teamy przygotowują bolidy na następny sezon. Co prawda na Święta Bożego Narodzenia ekipy zazwyczaj dają zatrudnionym wolne, ale nie jest tak zawsze. Aktualnie nie są do tego formalnie zobligowane regulaminem F1. Jak donosi portal Motorsport.com, wkrótce może się to zmienić.
Do przepisów Formuły 1 miałyby zostać wpisane ferie zimowe na wzór przerwy wakacyjnej, która trwa obecnie dwa tygodnie. Każda stajnia musi mieć zamkniętą fabrykę przez połowę sierpnia. Zespoły dyskutują o wdrożeniu podobnego przestoju na przełomie roku.
Dialog na ten temat toczy się na poziomie Sportowego Komitetu Doradczego F1, zrzeszającego dyrektorów sportowych teamów. Pomysł miałby zostać wcielony w życie już w 2023 roku. Nie ma jeszcze jednomyślności pośród zespołów, ale negocjacje podobno zmierzają w dobrą stronę.
„Wielu z nas, szefów zespołów, chciałoby skopiować taką przerwę, jaką mamy latem. Niech trwa przynajmniej od Świąt, przez Nowy Rok, dwa tygodnie”. – mówi “Toto” Wolff, stojący na czele Mercedesa.
„Oczywiście to nadal kwestia do dyskusji. Ale był pozytywny odzew. Chodzi o dobro pracowników”.
Najdłuższa przerwa międzysezonowa F1 od lat
O ile fabryki zespołów F1 stają zimą na krótko, a fabryki niektórych stajni niekiedy nawet wcale, o tyle kierowcy i załogi wyścigowe mogą liczyć na znacznie dłuższy odpoczynek. Tej zimy czeka ich szczególnie długa przerwa.
Ostatnimi laty sezon kończył się w grudniu, ale sezon 2022 dobiegnie końca już 20 listopada (ze względu na piłkarski mundial w Katarze). Natomiast testy przed sezonem 2023, które będą składały się tylko z jednej tury, zaplanowano na 23-25 lutego. Oznacza to, że zespołów nie będzie na torze przez całe trzy miesiące.
„To świetnie, że tym razem sezon skończy się parę tygodni szybciej niż w przeszłości, ponieważ każdy jest naprawdę na granicy wytrzymałości”. – tłumaczy Wolff.
„Jeden-dwa tygodnie więcej wolnego to coś, co zdecydowanie jest mile widziane. Z drugiej strony, wiele osób w fabryce będzie pracowało pełną parą pomiędzy Świętami i Nowym Rokiem”.
„Ale dla załogi wyścigowej, która nabija mnóstwo mil w samolocie, to dobrze”. – dodaje.
Formuła 1 rozegra w tym roku 22 wyścigi. W przyszłym mają odbyć się aż 24 Grand Prix.
Zobacz także: Poznaliśmy kalendarz F1 na sezon 2023!
Autor: Grzegorz Filiks
Źródło: Motorsport.com


