KONTAKT     Promocja Mubi – zwrot 100 zł!      Wyścigi OBSTAWIAJ NA EFORTUNA.PL     Kup F1 TV PRO   Wsparcie    Bilety na GP Węgier

jpeg-optimizer_logo-powrot-roberta

MENU:

large-2019 Singapore Grand Prix

Historia Grand Prix Singapuru i najważniejsze wydarzenia tych wyścigów. Czym była crashgate w F1?



W ostatni weekend września 2008 roku, na torze Marina Bay w Singapurze odbył się pierwszy w historii F1 wyścig rozegrany przy sztucznym oświetleniu. Coś co wówczas jawiło się, jako przedsięwzięcie niewyobrażalne, dziś stało się, może nie normalnością, ale elementem uatrakcyjniającym anturaż wielu weekendów GP.

Takie zawody odbywają się teraz w Bahrajnie, Arabii Saudyjskiej, Katarze, a na przyszły rok planowane są do tego w Las Vegas.

Wtedy było to jednak wydarzenie, które oprócz oczywistej ekscytacji, rodziło też wiele obaw u ludzi związanych z F1. „Z pewnością największym zadaniem logistycznym będzie sprawienie, że światła będą niezawodne. Nie będziemy polegali w tym zakresie na miejskich elektrowniach. Mamy własne generatory” – mówił, na łamach F1 Racing, we wrześniu 2008, ówczesny dyrektor wyścigów F1 FIA, Charlie Whiting. Obawy wyrażał też Adrian Sutil, kierowca Force India „Poza światłami są też inne czynniki, które należy rozpatrzeć. W Singapurze może padać. Zazwyczaj są to ulewy – krótkie, ale intensywne. To może wpłynąć na widoczność i warunki w kokpicie”.



Innym zmartwieniem był fakt, czy kierowcy i zespoły będą w stanie wydajnie pracować o porze dnia, tak innej od ich zwyczajnej „Jak mają planować dzień?” pytał Jock Clear.”W przypadku wyścigów w dalekich zakątkach świata, załogi z reguły przybywają na miejsce wcześniej i mają kilka dni na aklimatyzację. Ale kierowcy… Czy powinni chodzić spać o 23 czy o 3?” dywagował…

Na szczęście, pomimo tych licznych „obaw przed nowym”, na jesieni 2008 odbył się pierwszy nocny wyścig Grand Prix. I w kolejnych jedenastu latach też. W tym sezonie, po dwuletniej przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa, najszybsi kierowcy świata powrócą ścigać się do Mariny po raz 13.

Myliłby się jednak ten, kto uważałby, że pomysł organizacji GP Singapuru zrodził się w XXI wieku.



Jeśli chodzi o sam Motorsport, w Singapurze odbywały się wyścigi Grand Prix Formuły Libre w latach sześćdziesiątych i wczesnych siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Wyścigi organizowano na torze drogowym, w zalesionym obszarze w północnej części wyspy. W późniejszym czasie zaniechano jednak organizacji.

Kolejne sugestie, tym razem na większą skalę, powróciły do Singapuru w 1989. Na łamach F1 Racing, tak wspominał to Colin Syn, wówczas (wrzesień 2008) wiceprezes komitetu organizującego GP Singapuru. „Pomysł na organizację zawodów Grand Prix pojawił się jakieś 19 lat temu. Od tamtej pory nad tym pracuję, chociaż wtedy nie było mowy o nocnym wyścigu. Pomysłem zainteresowała się nawet Singapurska Agencja Turystyczna. Odbyłem spotkanie z Berniem (Ecclestone’m – przyp. red.). Ale rząd widział inne problemy. Był dostępny teren pod budowę toru, ale żądana cena była zbyt wysoka”.

Po zamrożeniu na kilka lat, w końcu, niczym bumerang, pomysł organizacji GP powrócił do Singapuru na początku XXI wieku. Nocnej Grand Prix. „Przez pewien czas dyskutowano o możliwości rozgrywania nocnego wyścigu, ale głównie w tej kwestii padała kandydatura Melbourne”, mówił Nick Fry, ówczesny dyrektor techniczny nieistniejącego już fabrycznego zespołu Hondy. Jego wątpliwości podzielał też menadżer Steve Nielsen „Od dawna mówiło się o pomyśle GP Singapuru, ale z wielu przyczyn wydawało się to tak odległe, jak organizacja GP Londynu”.



Niemniej, mimo licznych wątpliwości, ostatecznie plany udało się zrealizować. Na początku 2007 roku wybudowano prostą startową, aleję serwisową, oraz wszelkie niezbędne budynki techniczne. W następnym kroku wytyczano „nitkę” toru. Za projekt odpowiedzialny został naczelny architek torów F1, autor projektów obiektów w Bahrajnie, Chinach czy Malezji, Niemiec Herman Tilke. Jego dzieło zostało jeszcze zweryfikowane przez amerykańskie biuro projektowe KBR.

Tor w 75% wytyczony został na istniejących już ulicach, zaś jego ¼ została specjalnie dobudowana na ten event. W maju 2007, gdy prace były już zaawansowane, ogłoszono, że Grand Prix Singapuru umieszczono w kalendarzu sezonu 2008 – we wrześniu. Zgodnie z przypuszczeniami, miał to być wyścig nocny. „Gdy po raz pierwszy usłyszałem o nocnym wyścigu, pomyślałem „A czemu nie?” Takie imprezy rozgrywano już wcześniej, np. w USA, przy okazji serii Champ Car, więc nie martwiło mnie to”, mówił F1 Racing Whiting.

Gdy wytyczono już tor, pozostało zadanie zbudowania oświetlenia. Na potrzeby wyścigu, wokół toru rozmieszczono niemal 1600 wykonanych na zamówienie reflektorów. Światła, cztery razy jaśniejsze niż na zwykłym stadionie sportowym, są specjalnie zaprojektowane, aby zminimalizować poświatę, rozmycie przy deszczu oraz spełnić standardy transmisji telewizyjnej. „Reflektory umieszczone są po jednej stronie toru, na wysokości 8 metrów i są oddalone od siebie o cztery metry. Ich moc jest tak duża, że na torze jest 3x jaśniej niż na rozświetlonym stadionie piłkarskim” – mówił w 2008 roku Whiting. „Światło jest tak jasne, że trudno będzie je odróżnić, od światła dziennego” – dodał Ron Dennis, ówczesny szef koncernu McLaren…



Tor

Okrążenie toru Marina Bay Street Circuit rozpoczyna się specjalnie przygotowaną prostą wzdłuż alei serwisowej, na której znajduje się pierwsza strefa DRS na torze. Wiedzie ona do zakrętu w lewo, przejeżdżanego z prędkością ok. 140 km/h. Zaraz po nim następuje zakręt w prawo, a po nim znajduje się trzeci zakręt – znów w lewo. Ten pokonuje się przy prędkości zaledwie 90 km/h. Po tej sekcji wyjeżdża się na Bulwar Republiki (wzdłuż czwartego zakrętu), rozpędzając się do ok. 260 km/h. Następnie jedzie do piątego zakrętu w prawo, hamując do 145 km/h. Na Raffles Boulevard (gdzie znajduje się druga strefa DRS), w szóstym zakręcie, skręca się w najszybszą część toru, gdzie prędkość może dochodzić nawet do 320 km/h. Dalej, w zakręcie siódmym należy zwolnić z 320 km/h do ok. 125 km/h.
Początek drugiego sektora to lekki zakręt w prawo, ale cały czas przyspiesza się, aż do 220 km/h. Po tym odcinku następuje gwałtowne hamowanie do ok. 80 km/h przed ciasnym zakrętem ósmym – w prawo. Dalej następuje prosta na St. Andrews Road. Kierowcy osiągają tam prędkość do 280 km/h. Zakręt dziesiąty to skręt w lewo przy prędkości 150 km/h. Zakręty jedenasty, dwunasty i trzynasty zostały przeprofilowane przed Grand Prix Singapuru 2015. Kierowcy nadal skręcają tam w prawo na zakręcie jedenastym, ale teraz jest on lekko złagodzony, a sama „nitka” toru przesunięta w lewą stronę do Fullerton Road. Powoduje to zmianę profilu zakrętu dwunastego, ponieważ wedle zamysłu, kierowcy korzystać mają z drugiej strony, następującego po tej sekcji mostu Andersona. Sektor kończy się nawrotem nr. 13 (przed hotelem Fullerton), który to zakręt został poszerzony w 2015 roku o metr, w celu zwiększenia możliwości wyprzedzania.

Sektor trzeci rozpoczyna się, gdy kierowca znajduje się na moście Esplanade, przecinając rzekę Singapur. Bolidy rozpędzają się tam do ok. 290 km/h. Zakręt 14 niemal spotyka się z zakrętem ósmym w miejscu, gdzie część wschodnia toru maksymalnie zbliża się z zachodnią. Skręca się w nim w prawo z prędkością ok. 90 km/h na Raffles Avenue (obok wybrzeża Esplanade, gdzie znajdują się m. in. słynny teatr czy park). Później następuje seria, w większości „ślepych” zakrętów od 15 do 19. Bolidy przejeżdżają na wprost trybuny umieszczonej na platformie pływającej (między zakrętami 16 i 17), w kolejnym zakręcie, z prędkością ok 105 km/h, samochody przejeżdżają pod trybuną z lewej strony toru. Zakręty 19, 20 i 21 muszą być przejechane płynnie, pod właściwym kątem, aby zapewnić sobie właściwą prędkość na kończących okrążenie, prowadzących na prostą start/meta delikatnych łukach w lewo.



Tor w Singapurze uchodzi za jeden z najbardziej wymagających fizycznie obiektów. Zawiera on rekordową liczbę zakrętów, a nietypowa pora i duża wilgotność powietrza sprawia, że w trakcie wyścigu kierowca traci do 3 kg masy ciała.

Od 2008 roku, na torze Marina Bay odbyło się już 12 wyścigów. Poza kilkoma wyjątkami, tak naprawdę oprócz bardzo efektownej otoczki, zawody te w większości nie miały wiekopomnego charakteru. Do wyjątków zaliczyć należy niewątpliwie pierwszy wyścig w Singapurze (raz, że pierwszy nocny wyścig F1, to jeszcze wyścig będący podstawą afery „crashgate”, o której w dalszej części), czy wyścig z 2010 roku, gdy jedyny Wielki Szlem w F1 zdobył Fernando Alonso (pole position, prowadzenie od startu do mety, zwycięstwo, najszybsze okrążenie). Co ciekawe, także pierwszy wspomniany wyścig wygrał Alonso… Już z czysto sportowych przyczyn wyróżnić możemy wyścig z 2017 roku. Startujący z pole position Sebastian Vettel z Ferrari zderzył się po starcie z Maxem Verstappenem z teamu Red Bull i swoim partnerem z zespołu – Kimim Raikkonenem. Zawodnicy ci odpadli z wyścigu. Zamieszanie, jakie powstało, otworzyło, startującemu, po niepowodzeniu w kwalifikacjach, dopiero z 15 pozycji Lewisowi Hamiltonowi drogę do szarży w górę stawki. Brytyjski kierowca Mercedesa, po starcie znalazł się na 4 pozycji, a ostatecznie, po świetnej jeździe zawody zwyciężył. Dzięki temu osiągnięciu, Hamilton mógł dopisać kolejny rekord do swojej bogatej kariery. Jest kierowcą, który jak dotychczas, Grand Prix Singapuru wygrał po starcie z najniższej pozycji.

Po raz ostatni, na torze Marina Bay kierowcy F1 ścigali się w 2019 roku. Zwyciężył kierowca Ferrari, startujący z P3 Sebastian Vettel. Podium uzupełnili jeszcze, kolega zespołowy Vettela – Charles Leclerc i Max Verstappen. Dominujący tamten sezon Mercedes skończył wyścig na miejscach 4 i 5.

Wartym wzmianki jest też fakt, że w każdym dotychczasowym wyścigu o Grand Prix Singapuru, na torze, choć raz pojawiał się Samochód Bezpieczeństwa.



Crashgate

Jednym z najbardziej ikonicznych momentów, w niedługiej (jeszcze?) historii GP Singapuru, jest niewątpliwie afera „crashgate” z 2008 roku i pierwszego wyścigu na torze Marina Bay. Wtedy to, ekipa Renault wdrożyła w życie pewien nieczysty plan.

Po niezbyt udanych dla nich kwalifikacjach (P15 Fernando Alonso i P16 Nelsinho Piqueta), ekipa z Enstone nie chciała pozostawiać niedzielnego wyścigu do rozstrzygnięcia w zwykłych warunkach czystej rywalizacji sportowej. Alonso, mimo odległej pozycji startowej, ruszył do wyścigu na miękkiej mieszance opon i z bardzo lekkim bolidem (wówczas przepisy dozwalały tankowanie aut podczas pit-stopów). W związku z tym, już na 12 okrążeniu, jako pierwszy z całej plejady kierowców odwiedził mechaników. Oczywiście po tej operacji spadł na koniec stawki. Jednak niedługo po wyjeździe z boksów Alonso, (na 14 okrążeniu) swój bolid, w trudno dostępnym dla obsługi toru miejscu rozbił Piquet. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Doszło do neutralizacji. Stawka się zbiła.

Liderzy wyścigu musieli zjechać do alei niedługo po zakończeniu neutralizacji (kończyło im się paliwo, a przy ówczesnych przepisach, od chwili decyzji o neutralizacji, aleja serwisowa staje się zamknięta i ewentualny zjazd wówczas wiązał by się z karą czasową). W związku z tym, po kilku następnych okrążeniach…Alonso został liderem wyścigu. Wyścigu, który ostatecznie wygrał.



Sprawa przeszła bez większego echa. Wyścig przeszedł do historii, a o jego przebiegu wszyscy szybko zapominali…

Aż do dni następujących po GP Węgier 2009. Zespół Renault, z uwagi na słabe wyniki postanowił odświeżyć swój skład kierowców przed przerwą wakacyjną i zwolnił z kontraktu Piqueta. Rozgoryczony Brazylijczyk, w ramach odwetu, odwiedził siedzibę FIA w Paryżu, gdzie dokładnie opowiedział o wydarzeniach z września 2008 roku, z Singapuru. W taki to sposób, nieczysty „plan gry Renault” ujrzał światło dzienne… Zespół stracił nie tylko zdyskwalifikowanych pracowników, ale ogromne wsparcie finansowe holenderskiego potentata

– ING głównego sponsora zespołu, który wycofał się z dalszego firmowania teamu. Także hiszpańskie przedsiębiorstwo Mutua Madrillena zerwało umowę przedwcześnie. Ponadto, Renault zostało zdyskwalifikowane z F1, ale karę zawieszono na 2 lata. Jeśli chodzi o personalia, dyskwalifikacjami, skróconymi później przez sąd odwoławczy, objęci zostali: szef zespołu-Flavio Briatore, oraz dyrektor techniczny-Pat Symonds. Obaj opuścili zespół dobrowolnie, jeszcze przed uprawomocnieniem się kar…

Dziwnym w tej całej sytuacji wydaje się fakt, że wedle zeznań zainteresowanych, żadnej wiedzy o takim planie Renault na ten wyścig nie posiadał Fernando Alonso. Ciężko, żeby tak doświadczony zawodnik, już wtedy dwukrotny mistrz świata, nie miał wątpliwości, czy zakładając normalny przebieg wyścigu, startowanie na miękkich oponach, z niemal pustym bakiem, z P15, aby na pewno jest pomysłem racjonalnym…

Piotr Ciesielski
Żródła: własne, statsf1.com, formula1.com, f1-history.org



Podziel się wpisem:

Najnowsze wpisy na blogu:

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

GP Węgier

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Najbliższy start Kubicy

6h Sao Paulo

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

Piątek, 19 lipca
godz. 13:30 – 1. trening
godz. 17:00 – 2. trening

Sobota, 20 lipca
godz. 12:30 – 3. trening
godz. 16:00 –  Kwalifikacje

Niedziela, 21 lipca
godz. 15:00 – Wyścig

Popularne tagi

Archiwum