Szef Mercedesa Toto Wolff przyznał, że „każdego dnia” myśli o wydarzeniach z zeszłorocznego GP Abu Zabi, w którym Lewis Hamilton stracił tytuł mistrzowski na ostatnim okrążeniu po kontrowersyjnej decyzji Michaela Masiego.
W zeszłorocznym finale sezonu Lewis Hamilton prowadził przez niemal cały wyścig, jadąc po swoje ósme mistrzostwo świata. Sytuacja się zmieniła, gdy wyjechał samochód bezpieczeństwa po rozbiciu Williamsa przez Nicholasa Latifiego. Podczas restartu, ówczesny dyrektor wyścigowy F1, Michael Masi nie trzymał się procedur, pozwalając oddublować się tylko kilku wybranym zawodnikom, a następnie wznowił wyścig o okrążenie wcześniej, niż to powinno wynikać z przepisów. Max Verstappen, który zjechał po świeże opony, miał dzięki temu jedno, ostatnie okrążenie wyścigu, żeby wyprzedzić Hamiltona i zdobyć swój pierwszy tytuł mistrza świata.
Mercedes początkowo protestował przeciwko takiemu rozstrzygnięciu mistrzostw i wydawało się, że wniesie sprawę do sądu apelacyjnego, jednak ostatecznie zrezygnował z tego. Po 9 miesiącach od tamtejszych wydarzeń, zadra nadal tkwi w Mercedesie.
Wolff przyznał, że trudno mu zapomnieć o tym, co się stało. Zapytany przez motorsport.com, czy wciąż zastanawia się nad tym, co wydarzyło się w Abu Zabi, Austriak powiedział: „Myślę o tym każdego dnia. Ale jestem pogodzony z tym, że Max wygrał mistrzostwo, ponieważ jest zasłużonym mistrzem. Myślę, że wyznaję uczciwość, a zwłaszcza uczciwość w sporcie. To właśnie zapewnia moją fundamentalną miłość do sportu”.
Pozostaje wiele pytań dotyczących tego, co naprawdę wydarzyło się tego dnia w kontroli wyścigu, zwłaszcza że Masi podpisał umowę o zachowaniu poufności i nie może wypowiadać się na ten temat. FIA próbowała odciąć się od tych wydarzeń.
Jednak w tym roku pojawiły się pytania dotyczące spójności nowej struktury kontroli wyścigu, a także podejścia i postawy nowego prezydenta FIA Mohammeda Ben Sulayema. Zastanawiając się nad pracą, którą Ben Sulayem wykonał do tej pory, Wolff powiedział, że pewne trudności były nieuniknione, biorąc pod uwagę zmianę podejścia, którą chciał wprowadzić.
„Myślę, że sposób, w jaki Mohammed Ben Sulayem zatrudnia i rekrutuje ludzi, prezentuje odpowiedni kierunek. Każda osobowość ma swoje cechy. Myślę, że głównym celem jest zachowanie przejrzystości, zapewnienie dobrego zarządzania i jasnych zasad” – mówi Wolff.
„Na drodze pojawią się kolejne problemy, ponieważ organizacja Mohammeda musi się ułożyć i wszyscy muszą znaleźć swoje role. Ale jestem zadowolony z tego, jak to wygląda” – dodaje szef Mercedesa.
Źródło: motorsport.com
Patryk Kucharski


