Wygląda na to, że Daniel Ricciardo nie znajdzie pocieszenia w swoim koledze z zespołu po tym, jak ogłoszono jego odejście z McLarena po sezonie 2022. Norris mówi, że jego obecne współczucie Ricciardo, mogłoby obrócić się przeciwko niemu w przyszłości.
Norris był przed GP Belgii pytany o to, czy zdziwiła go informacja o rozstaniu się angielskiej ekipy ze swoim Australijskim kierowcą i czy jest zaskoczony tak słabą formą swojego partnera.
“Chyba jestem zaskoczony ponieważ gdy Daniel przyszedł do zespołu, wszyscy spodziewali się więcej. Jestem pewien, że nawet on sam spodziewał się po sobie więcej. Kiedy spojrzeć na jego formę w ten sposób to tak, jestem zaskoczony” – mówi Norris.
“Nie do mnie należy grzebanie i analizowanie, ale kiedy spojrzeć na rezultaty… jeżeli chce się dwóch ludzi na tym samym poziomie to nie można się dziwić” – dodaje Anglik.
Norris został zapytany, czy współczuje Danielowi Ricciardo, odpowiada zaskakująco.
“Przykro mi to mówić, ale nie. Ludzie zapewne znienawidzą mnie za te słowa, ale to trudna sytuacja bo nigdy nie wiesz, czy nie doświadczysz jej w przyszłości z tym samochodem czy w innym zespole. Nigdy więc nie chcę stać w sprzeczności z samym sobą, zmierzając w przyszłość. Muszę się skupić na mojej jeździe.
Według Anglika, taka jest natura sportu, jakim jest Formuła 1, że trzeba skupiać się na sobie.
“Takie jest moje zadanie. Nie jestem trenerem, nie jestem tu by pomagać w takich sytuacjach. Jestem tu, by dawać z siebie absolutnie wszystko i tyle. Jest więc trudno, gdy niektórzy oczekują, że mam jakieś zadanie w takiej sytuacji, że mam pomagać i opisywać coś, co do mnie nie należy” – mówi Norris.
“Gdy ja za kilka lat nie będę spisywał się dobrze, to może być koniec mojej kariery w Formule 1 więc muszę skupić się na sobie. Każdy kierowca musi adaptować się do scenariuszy, których się znajduje i tak do tego podchodzę” – dodaje kierowca McLarena.
Jednocześnie Norris mówi, że on sam miał problemy na początku sezonu.
“Nie mamy samochodu, w którym od pierwszej jazdy czułbym się świetnie i mógł z nim robić co tylko chcę. Na początku roku Daniel spisywał się lepiej niż ja – w przedsezonowych testach i nie tylko. Wyglądało, że wsiadał i naturalnie czuł jak jechać tym autem w sposób, który chciał. Ja zacząłem się uczyć nowego sposobu jazdy w porównaniu z tym, do czego byłem przyzwyczajony w poprzednich latach” – mówi Lando.
“Uważam zatem, że moją pracą jest adaptowanie się, podobnie jak było to pracą Daniela. Nie uważam, że muszę współczuć żadnemu kierowcy ponieważ nie był w stanie wykonać dobrej roboty” – dodaje Norris.
Źródło: espn.com


