Najpierw czekasz na otwarcie sprzedaży biletów. Potem gorączkowo kupujesz jakiekolwiek miejsca, bo przecież rozchodzą się w kilka godzin, następnie nie możesz doczekać się samego wyścigu, a w nim pierwszego okrążenia. I co widzisz? Nic.
Zabawa
Dobra atmosfera na trybunach jest bardzo ważna, byle nie przeszkadzała innym oglądającym i nie stwarzała zagrożenia. A na Red Bull Ring bywały z tym problemy i nie mowa tu oczywiście o incydentach związanych z obrażaniem innych kibiców.
Piłkę nożną lubię, a na meczach bywam dość często. Nigdy nie przepadałem za “pirotechniką” na stadionach. Nie jest to dla mnie atrakcyjny element, choć mogę zrozumieć tych, którym się to podoba. Przepisy są jednak przepisami i skoro jest ich zakaz, powinno się go respektować.
Race w motorsporcie nie są niczym nowym i wielokrotnie mieliśmy z nimi do czynienia choćby w Moto GP. Z tego co jednak pamiętam, pojawiały się one raczej po zakończeniu wyścigów – zazwyczaj w sektorze Valentino Rossiego.
Podczas ubiegłotygodniowego Grand Prix Austrii ciemno-pomarańczowe race zostały odpalone tuż po starcie, ograniczając widoczność osobom na trybunach i przed telewizorami. Sami kierowcy mówili, że nie stanowiły one dla nich problemu. Wiem, że wiele osób ten argument wyśmieje, ale race to też kwestia bezpieczeństwa, a podczas ich odpalania coś może się komuś stać – zwłaszcza w tłumie.
Żal mi tych, którzy wydali dużo pieniędzy na bilety, a w kulminacyjnym momencie całego wyścigu nic nie widzieli i dławili się dymem z rac. Bardzo nie chciałbym by trybuny na torach przejęły nawyki stadionów piłkarskich. By tworzyły się sektory “gości” i “gospodarzy”, by jedni wyzywali i obrażali drugich. A to niestety miało miejsce w niektórych z ostatnich grand prix.
Jest to ważne zwłaszcza podczas europejskich wyścigów, których w kalendarzu jest coraz mniej, a to właśnie z tego kontynentu mamy największą liczbę kierowców oraz zagorzałych kibiców. Wielu z Was zapewne doświadczyło problemów z zakupem biletów na europejskie rundy. Otwarta w tym tygodniu sprzedaż biletów na Red Bull Ring 2023 zakończyła się w kilka godzin. Nieliczni widzieli bilety na Zandvoort czy Monzę, a i z biletami na trawę na Hungaroring jest problem.
Zakaz rac?
Teoretycznie problemu z przepisami nie ma – zarówno na Red Bull Ring jak i na każdym innym torze obowiązuje zakaz używania rac i innych tego typu materiałów. Kłopoty są z egzekwowaniem tych przepisów i trzeba tu przyznać, że jest to wewnętrzna sprawa ochrony i obsługi Red Bull Ring.
Wiadomo, na każdym torze jest inaczej – na niektórych przepisy są bardziej respektowane, na innych mniej. Nas kiedyś nie wpuszczono za plecak z naszywką producenta osrzętu fotograficznego bowiem wskazywała ona na “profesjonalny charakter” sprzętu.
Na Red Bull Ring można było wnieść race, a takie pobłażanie przepisom dało też niektórym zbyt dużą swobodę, na której cierpieli inni. Race – niestety – były mniejszym problemem w zachowaniu kibiców w porównaniu z obraźliwymi zachowaniami czy oszustwami, ale też godnym zwrócenia uwagi.


