Wygląda na to, że nie będziemy mieli długiej sagi przepychanek regulaminowych dotyczących zgodności bolid Astona Martina z przepisami. FIA przeprowadziła już dochodzenie w tej sprawie z udziałem obu zespołów.
Aston zaskoczył padok Formuły 1 w Barcelonie. I nie chodzi o skalę poprawek, ale o to, że sprawiły one że samochód ekipy z Silverstone bardzo przypomina auto Red Bulla.
Lista zmian w Astonie na Barcelonę jest bardzo długa: Podłoga, sidepody, wloty powietrza, tylne skrzydło, wloty do tylnych hamulców, tylne skrzydło, a naset system halo.
Okazuje się, że FIA wiedziała o tej sprawie znacznie wcześniej i przeprowadziła swoje dochodzenie. Jego wyniki juz poznaliśmy.
“FIA przeprowadziła rutynową przedwyścigową kontrolę legalności planowanych zmian aerodynamicznych w Astonie Martinie na GP Hiszpanii. Podczas tego procesu stało się jasne, że wiele nowości w Astonie Martinie przypomina rozwiązania innego zespołu. FIA wszczęła śledztwo w sprawie zgodności z Artykułem 17.3 Regulacji Technicznych, w szczególności kwestii “odwróconej inżynierii” i potencjalnego nielegalnego transferu myśli technicznej” – czytamy w komunikacie FIA.
Jak się okazuje, oba zespołu współpracowały z FIA podczas tego dochodzenia, dostarczając wszystkich niezbędnych informacji. Wykonano komputerowe testy CAD oraz prześledzono proces technologiczny w fabryce Astona Martina.
“Potwierdzono, że nie zostały złamane przepisy i FIA uznaje, że poprawki aerodynamiczne Astona Martina są dozwolone” – pisze FIA.
Od kiedy tylko pojawiły się podejrzenia wobec Astona Martina, zespół deklarował, że już w listopadzie pracował nad taką koncepcją w swoim tunelu aerodynamicznym i zapewne to przekonało FIA do uniewinnienia Astona Martina.
Czy kończy ono sprawę?
Nie do końca bowiem Red Bull zwraca uwagę na swoich byłych pracowników, którzy jesienią przeszli do działu aerodynamicznego Astona. Ekipa z Milton Keynes zwraca uwagę, że każde przypadki naruszenia własności intelektualnej powinny być bardzo niepokojące dla FIA.
“Mimo że naśladownictwo jest największą formą uznania, jakiekolwiek powielanie designu powinno być zgodne z przepisami FIA dotyczącymi odwróconej inżynierii. Jakikolwiek transfer wartości intelektualnej powinien być naruszeniem przepisów i powinien wzbudzać duże obawy” – pisze Red Bull w swoim oświadczeniu.
Helmut Marko dodaje, że ważne jest ustalenie, jak Astonowi Martinowi udało się wykonać tak niesamowitą kopię ich bolidu.
“Nadal są fakty, które wymagają wyjaśnienia. I nie chodzi tylko o Dana Fallowsa, który tam przeszedł. Mamy dowody, że dane zostały ściągnięte. To, co miał w głowie to jedno, ale czy można skopiować z takimi detalami coś, bez posiadania dokumentów?” – pyta retorycznie Marko w rozmowie z niemieckim Sky.
Ekipa z Milton Keynes używała dziś podczas treningów zielonych puszek swojego napoju energetycznego, dając tym samym do zrozumienia, że Aston skopiował ich auto.



