Dobre wieści dla McLarena oraz Mercedesa, ale złe dla wszystkich zespołów. Mowa o nowej umowie ekipy z Woking i wracającym kierowcy, ale również inflacji, która może mocno zatrzymać plany wielu ekip.
Ricciardo zdrowy
Daniel Ricciardo będzie mógł wziąć udział w Grand Prix Bahrajnu. Kierowca, u którego w miniony czwartek wykryto zakażenie koronawirusem, otrzymał dziś negatywny wynik, czuje się już dobrze i będzie mógł przystąpić do jazdy.
Ricciardo poczuł się źle we wtorek przed testami F1, ale kilka pierwszych testów dawało wynik negatywny. Dopiero czwartkowy okazał się pozytywny, co oznaczało, że Australijczyk straci całe testy. McLaren zabezpieczył się na ewentualną nieobecność swojego kierowcy, podpisując umowę z Alpine, w ramach której to Oscar Piatri mógłby zostać powołany w miejsce Ricciardo.
Duża umowa
Kolejnym ważnym ogłoszeniem z McLarena, jakie dziś wyszło, jest podpisanie umowy sponsorskiej z Google, która obejmuje również promocję marki Android. Umowa została podpisana na wiele lat i będzie obejmowała inne wyścigowe serie, w których bierze udział McLaren – zwłaszcza Extreme E.
Umowa obejmuje logotyp Android na bolidzie oraz reklamę Google Chrome na… pokrywach kół, co dobrze widać na zdjęciu głównym. Branding będzie obecny również na kaskach i strojach kierowców oraz strojach obsługi.
Legalne
Gdy tylko zaczęły się testy w Bahrajnie, zespoły zaczęły zwracać uwagę na lusterka Mercedesa, twierdząc, że są one na granicy przepisów.
Mattia Binotto z Ferrari uważał, że ich mocowania pełnią funkcję aerodynamiczną, co jest zabronione.
Jak pisze włoski motorsport jednak, lusterka Mercedesa zostały dopuszczone przez FIA i ekipa z Brackley będzie mogła używać ich w Bahrajnie.
Walka z inflacją
Podczas testów w Bahrajnie Christian Horner zwrócił uwagę na konieczność rewizji kwoty limitów budżetowych w związku z wysoką inflacją.
Limit budżetowy w obecnym sezonie Formuły 1 wynosi $140 mln, a szefowie zespołów zwracają uwagę, że muszą liczyć się z wyższymi cenami produktów, wyższymi kosztami transportu i wzrostem płac.
Z Hornerem mają zgadzać się szefowie innych czołowych ekip, ale również mniejszych zespołów.
“Gdy popatrzy się, że na koszty logistyki, które wzrosły o 40-50% to będzie to miało ogromne znaczenie. Trzeba wyłożyć na nią miliony dolarów więcej” – mówi szef Williamsa, Jost Capito.
Andreas Seidl z McLarena dodaje, że ta sytuacja musi doprowadzić do rozmów z FIA na temat zwiększenia limitu wydatków.
Źródło: Autosport.com


