Właściciel rosyjskiego zespołu G-Drive w mocnych słowach ogłosił, że jego ekipy nie wystartują w sezonie 2022 WEC oraz ELMS. Roman Rusinov, którego ekipa jest sponsorowana przez Gazprom, uważa, że jest dyskryminowany w wyścigach długodystansowych nałożonymi przez FIA we wtorek sankcjami.
We wtorek FIA ogłosiła, że rosyjscy i białoruscy kierowcy oraz zespoły z tych krajów nie będą mogły występować w imprezach FIA pod własnymi flagami, nie będą mogły prezentować barw narodowych i słuchać hymnów. Członkom ekip nie można również – na mocy specjalnego oświadczenia, które muszą podpisać – wyrażać poparcia dla trwającej napaści na Ukrainę.
Po niedawnych decyzjach Światowej Rady Motorsportu, rosyjscy i białoruscy kierowcy będą musieli podpisywać odpowiednie kwity o poniższej treści, zobowiązując się do odpowiednich zachowań lub ich braku.#F1 #F1pl #elevenf1 pic.twitter.com/XOQYpuSdrz
— Powrót Roberta (@powrotroberta) March 4, 2022
Nikita Mazepin, którego odejście z Haasa zostało ogłoszone w sobotę, był rozżalony, że zespół nie wziął pod uwagę jego chęci podporządkowania się tym regułom.
“Honoru” do kieszeni schować nie chce jednak Roman Rusinov, właściciel i kierowca ekipy G-Drive, która w ubiegłym roku ELMS walczyła o najwyższe cele.
W ostrym wpisie na Instagramie stwierdził on, że jako właściciel i kierowca nie podpisze “dyskryminującego” oświadczenia.
“Celem każdego sportowca jest usłyszenie hymnu swojego kraju na podium. Przez 10 lat na arenie międzynarodowej nasz zespół doświadczał tego wielokrotnie. Z szacunku dla moich fanów, moich partnerów z zespołu i dla honoru sportowca, nie podpiszę tego dokumentu. Wolę w ogóle nie jeździć” – pisze Rusinov.
Podkreśla on, że jego ekipa zawsze składała się z obywateli różnych krajów.
“Gdybyśmy zażądali od nich porzucenia swojej flagi, doświadczenia i nazwiska, nigdy nie osiągnęlibyśmy tyle. Szkoda, że nie będą oni mogli pracować w G-Drive. Mam szczerą nadzieję, że będziemy w stanie wrócić do międzynarodowego ścigania przy duchu sportowej rywalizacji i na równych warunkach dla wszystkich uczestników” – dodaje Rusinov.
Jego ekipa ma zamiar skupić się na krajowych projektach. Do WEC zgłosiła ona 1 zespół, a w jego barwach dwóch z trzech kierowców: James Allen i Rene Binder.
Trudno wierzyć Rusinovovi, że chodzi jedynie o to oświadczenie bo już w poprzednich latach on i jego zespół jeździli bez flagi swojego kraju ze względu na afery dopingowe rodaków.
Tym samym w pełnym sezonie WEC, w którym ścigać będą się Inter Europol Competition oraz Prema z Robertem Kubicą, wystartuje 14 ekip LMP2.
fot. Jakob Ebrey


