Kolejnym autem F1, które zostanie zaprezentowane przed sezonem 2022 będzie Red Bull. Auto Maxa Verstappena i Sergio Pereza ma ujrzeć światło dzienne w najbliższą środę, jednak co, co zobaczymy, będzie mocno odbiegało od finalnej wersji.
W rozmowie ze Sport1, Helmut Marko z Red Bulla mówi, że podczas prezentacji nie zobaczymy żadnych detali auta, co może oznaczać, że pokazane nam obiekty graficzne będą ogólne by nie zdradzić za dużo.
“Nowy samochód będzie gotowy na krótko przed startem testów w Barcelonie 23 lutego. Od tego momentu będzie dalej rozwijany i na pierwszy wyścig sezonu w Bahrajnie przywieziona zostanie pierwsza poprawka” – mówił Marko.
“W tym roku wszyscy chcą mieć gotowe auta najpóźniej, jak to możliwe i nie pokazywać wszystkiego zbyt wcześnie” – dodaje doradca Red Bulla.
W Milton Keynes są pewni siebie, jednak uważnie patrzą też na rywali. Jak mówi menadżer zespołu, Jonathan Wheatley, dużym zagrożeniem może być Ferrari.
“Od początku będziemy mogli walczyć o tytuł. Ponownie naszym głównym rywalem powinien być Mercedes. Ferrari jednak, przy ich nowym silniku, może być ekstremalnie silne. I przy Charlesie Leclercu i Carlosie Sainzu mają bardzo mocny skład, który może się dobrze uzupełniać” – mówi Wheatley.


