Gunther Steiner spotkał się dziś z mediami w padoku toru w Barcelonie by porozmawiać o kwestii sponsoringu rosyjskiego Uralkali. Kwestia będzie rozwiązywana – prawdopodobnie dosłownie – w przyszłym tygodniu. Mocno zainteresowany tymi ustaleniami Nikita Mazepin, który wreszcie odważył się przemówić.
Haas będzie pracował
Wczoraj mediów unikał Gunther Steiner, jednak dziś zwołał konferencję dla dziennikarzy obecnych w Barcelonie, informując o dalszych krokach, jakie zamierza podjąć amerykańska ekipa. Haas już wczoraj zdjął logotypy Uralkali ze swojego samochodu, ciężarówek oraz motorhome oraz zmienił malowanie samochodu, pozbywając się rosyjskich flag.
Steiner potwierdził, że decyzje nie zostały jeszcze podjęte i dojdzie do tego prawdopodobnie w przyszłym tygodniu.
“Rozmawiałem z Gene o całej sytuacji wczoraj rano i potem skontaktowaliśmy się z naszymi partnerami i podjęliśmy decyzję. Zareagowaliśmy bardzo szybko więc możecie sobie wyobrazić, że to były bardzo prostolinijne rozmowy. Oczywiście musieliśmy zaangażować w to ludzi, naszą centralę w Kaliforni – 9 godzin różnicy czasowej stąd” – powiedział Steiner.
“Musimy w przyszłym tygodniu rozwiązać wszystkie kwestie prawne, o których nie mogę mówić. Będziemy nad tym pracować” – stwierdził Steiner, sugerując, że ekipa jest przygotowana na zerwanie kontraktu z Uralkali.
Po wprowadzeniu sankcji mogą pojawić się problemy z płatnościami od sponsora tytularnego, a do tego obywatele rosji – w tym mazepin – mogą mieć problemy jeżeli kraje zaczną anulować ich wizy.
Steiner przekonuje, że nawet bez pieniędzy od Uralkali, przyszłość ekipy nie jest zagrożona, podobnie jak posady pracowników.
“Finansowo jest OK. Nie ma to wpływu na zespół, na naszą pracę i to, jak planujemy obecny sezon. Jest więcej sposobów na pozyskanie środków więc to nie jest problem. Wszystko zależy od tego, co się stanie. Zaangażowane są rządy więc nie mam mocy by mówić, jakie są rozwiązania” – powiedział szef Haasa.
Zapytany, czy w związku z tym mazepin może stracić swój fotel, Steiner odpowiada, że nia ma żadnych gwarancji.
“Zaangażowane jest tu więcej stron niż tylko zespół F1 więc nikt nie wie, co się stanie” – d dodał.
Oświadczenie mazepina
Zawodnik nie był dostępny wczoraj dla mediów, nie pojawił się też na dzisiejszej konferencji prasowej po zakończeniu jazd. Pokusił się jednak o kilka słów w social mediach.
Widać, że kierowca mocno przemyślał treść oświadczenia, tak by nikomu się nie narazić. Brzmi ono następująco: “Do moich fanów i followersów – to trudny czas i nie mam kontroli nad wieloma rzeczami, które się teraz dzieją i nad słowami, które są wypowiadane. Wolę skupić się na tym, co MOGĘ kontrolować przez ciężką pracę i robienie wszystkiego co mogę dla mojego Haas F1 Team. Moje najgłębsze podziękowania dla was za zrozumienie i wsparcie” – napisał zawodnik.


