Nowy sezon nadchodzi wielkimi krokami, mimo, że na torach nic się nie dzieje nie brakuje wypowiedzi ludzi związanych z Formułą 1. Helmut Marko, szara eminencja w zespole Red Bull podzielił się kilkoma spostrzeżeniami.
Między Perezem a Bottasem jest duża różnica
„To dla nas jasne, że aktualnie nie ma kierowcy, który jest w stanie dotrzymać kroku Verstappenowi w kwalifikacjach. Potrzebujemy kogoś kto nie pęka – taki stał się Perez. Jeśli startuje z 9 czy 11 pola wszystkie pozytywy jakie posiada niestety nie pomogą. Jeździł na tym samym poziomie co Max w pewnej liczbie startów ale przedzieranie się przez stawkę wypaczyło obraz. To jest ta duża różnica między nim a Bottasem, który jest przegranym gdy przychodzi do wyprzedzania, Bottas jest naprawdę szybki ale nie potrafi wyprzedzać w tłoku na torze.” – powiedział Marko serwisowi racingnews365.
Kurtuazji po Helmucie jak zawsze nie ma co się spodziewać. Red Bull nie szukał kogoś kto rzuci rękawice Maxowi bo wewnętrzny pojedynek nie zbliżyłby nikogo do mistrzostwa. Sergio Perez wniósł do zespołu to czego Pierre Gasly oraz Alex Albo nie byli w stanie. Chłodną głowę i pewność siebie w kluczowych momentach decydujących o czołowych pozycjach. To co miał Mercedes przez lata – Hamiltona na czele a Bottasa kilkanaście sekund za nim, który wymuszał decyzje strategiczne na konkurencji przejął w sezonie 2021 Red Bull. To właśnie Meksykanin kilkukrotnie prowokował strategów z Brackley do ściągnięcia Hamiltona na serwis wtedy kiedy tego chcieli w Red Bullu. To wielka wartość dająca liderowi spokojną głowę, bo gdy przeciwnicy boksowali się z Perezem blokując podcięcia Max mógł spokojnie zarządzać tempem. Nie był to sezon usłany różami dla Pereza zważając na trudności jakie sprawiał mu RB16B (o których pisałem tutaj) ale bez niego Verstappen nie zdobył by mistrzostwa.
Ferrari nie zawalczy o mistrzostwo
W rozmowie z Formula Passion Austriak skomentował to czego według niego możemy się spodziewać po Ferrari.
„Ferrari może walczyć o jakieś zwycięstwa, kroki jakie wykonali po stronie jednostki napędowej są jasnym sygnałem dla każdego ale znam nasz progres i jest naprawdę obiecujący. Mam nadzieję, że wszystkie zespoły zbliżą się do siebie ale Max i Lewis mogą odjechać całej reszcie jeśli wejdą na pełne obroty. Standardy jakości, symulatory, komputery i środki jakie posiada Red Bull oraz Mercedes są po prostu na innym poziomie. Nie widzę możliwości na scenariusz jak w przypadku Brawn GP kilka lat temu.”
Ferrari jest jednym z tych zespołów, z których za pośrednictwem włoskiej prasy wydostaje się najwięcej pozytywnych plotek na temat rozwoju projektu 674. Wprowadzenie usprawnionej jednostki napędowej w drugiej części sezonu 2021 zagwarantowało Włochom względnie łatwe pokonanie McLarena. Mattia Binotto stwierdził wtedy, że wprowadzone rozwiązania są tylko częścią tego co planują i swoistym testem na żywym organizmie, który wyszedł bardzo dobrze. Scuderia przez cały sezon praktycznie nie rozwijała nadwozia, nie tym zajmować się mieli inżynierowie. Jeśli faktycznie już na początku ubiegłego roku większość sił była przekierowana na rozwój nowej konstrukcji Helmut Marko być może będzie musiał posypać głowę popiołem. Miejmy nadzieję, że tak będzie a nadchodząca kampania nie stanie się duopolem złożonym z Mercedesa i Red Bulla. Bo przecież Formuła 1 potrzebuje mocnego Ferrari.
Autor: P.S.
Źródła: soymotor.com, racingnews365.com


