Nie poprawiająca się w tak dobrym tempie jak zakładano sytuacja na świecie sprawia, że rosną obawy o rozegranie 23-wyścigowego kalendarza w sezonie 2022. Seria nie będzie jednak miała problemu ze znalezieniem ewentualnych zastępstw.
Obawy
W rozmowie z Autosportem, Steve Nielsen, dyrektor sportowy Formuły 1 mówi, że seria uważnie przygląda się rozwojowi sytuacji na świecie, która staja się niepokojąca.
“Skłamałbym mówiąc, że się nie obawiam. Optymizm, który mieliśmy kilka lat temu, teraz mocno osłabł w ciągu 2-3 ostatnich tygodni. To stale zmieniająca się sytuacja – od początku zaliczamy wzloty i upadki. My chodzimy na paluszkach wokół kolejnych raportów zakażeń i próbujemy dopasować to wszystko do naszego kalendarza” – mówi Nielsen.
“Myślę, że jedyną rzeczą, która działa na naszą korzyść, jest oczywiście sezon 2020, w którym pandemia była czymś nowym dla wszystkich krajów.Teraz, choć koronawirus to nadal okropna rzecz, to świat stopniowo uczy się, jak z nią żyć. Niektóre z bardziej dotkliwych ograniczeń, które widzieliśmy – szczególnie w pierwszej połowie ubiegłego roku, są teraz luzowane by uczyć się żyć z wirusem. Mam nadzieję, że to oznacza akceptowanie zagranicznych gości, co jest ogromnie ważną kwestią dla naszego sportu. O to boimy się najbardziej” – dodaje Nielsen.
Jest on przekonany, że F1 może rozegrać planowany kalendarz, ale jednocześnie seria musi monitorować sytuację i reagować jeżeli będzie trzeba. Czy F1 ma już przygotowane zastępstwa?
“Szczerze mówiąc, obecnie jesteśmy na planie A. Nie szukamy dla niego żadnych alternatyw. Jeżeli będziemy musieli, ponieważ coś się zmieni, poszukamy ich. Ale jesteśmy dalecy od tego w tym momencie” – mówi dyrektor sportowy F1.
Problemu nie będzie
W rozmowie z The Race, szef F1, Stefano Domenicali przyznaje, że zainteresowanie organizacją wyścigów Formuły 1 jest bardzo duże.
“Żyjemy we wspaniałym momencie dla Formuły 1, nie ma co do tego wątpliwości. Chodzi zarówno o intensywność wydarzeń na torze, zainteresowanie udziałowców, publiczności i nowych kibiców, interesujących się sportem. Wchodzimy w obowiązywanie nowych przepisów, które otwierają przyszłość i są bardzo spójne z naszym DNA i przyszłym rozwojem technologicznym i postępem ekologicznym” – mówi Domenicali.
Szef F1 mówi, że gdyby nie było żadnych ograniczeń, to Formuła 1 nie miałaby problemu ze znalezieniem nawet 30 torów chętnych gościć ją u siebie.
“Nie ma wątpliwości, że zainteresowanie nowych i starych miejsc jest bardzo duże. Oczywiście ograniczenia liczby wyścigów są jak najbardziej słuszne i nie możemy iść w kierunku dalszego zwiększania ich liczby. Dobrze mieć jednak taki problem w kontekście biznesu i przyszłości” – dodaje Włoch.
Najwięcej mówi się w ostatnich miesiącach o powrocie Formuły 1 do Afryki. Domenicali mówi jednak, że najważniejsza będzie w tym przypadku sytuacja pandemiczna. Na początku 2022 roku mają natomiast odbyć się rozmowy dotyczące powrotu Grand Prix Niemiec.
Źródło: planetf1.com, autosport.com, the-race.com


