Kolejne pozytywne wieści docierają z Maranello w sprawie przygotowań samochodu Ferrari na sezon 2022. Ma on nie tylko korzystać z nowego paliwa, ale również z innowacyjnych komponentów. Trzeba będzie jednak o nie dbać.
Będzie lżej
Ferrari jest jednym z zespołów, o których mówi się najwięcej przed sezonem 2022. Wielu kibiców wierzy, że ekipa wróci do walki o zwycięstwa dzięki innowacyjnemu dyfuzorowi, który miał zostać opracowany w Maranello. Do tego, niedawno pisałem również o całkowicie nowym paliwie, które stworzy Shell do silników Ferrari. Pozostali dostawcy będą korzystać ze zmodyfikowanego paliwa z ubiegłego sezonu z dodatkiem 10% etanolu, co wymuszają nowe przepisy.
Nowe paliwo ma pomóc Ferrari znacznie zredukować spadek mocy, związany z bardziej ekologicznym paliwem. Mówi się, że może to być nawet 60 koni mechanicznych.
W Ferrari zmienić ma się nie tylko skład zawartości silnika, ale również jego budowa. Jak czytamy na stronie formu1a.uno, Ferrari przygotowało silnik spalinowy stworzony z ultra – lekkich części. Celem jest oczywiście znaczne ograniczenie wagi jednostki napędowej, co pozwoli na lepsze rozłożenie masy w czerwonych autach. Będzie to bardzo istotny czynnik, gdyż minimalna waga bolidów w sezonie 2022 wzrośnie do aż 790 kg.
Oczywiście lżejsze materiały niosą za sobą ryzyko większej awaryjności, jednak przy zamrożonym rozwoju silników, zespoły mają prawo do poprawy niezawodności samochodów. Ferrari może zatem sporo zyskać, idąc w tak ciekawym kierunku.
Ale uwaga…
W rozmowie z racingnews365.com Laurent Makies – dyrektor sportowy Ferrari – mówi, że poprawki bolidu w sezonie 2022 nie będą wprowadzane tak często, jak to było dotychczas. Powodem są limity budżetowe. Wydatki w sezonie 2022 zostaną ograniczone o kolejne $5 mln – do $140 mln.
“Będzie mniej pieniędzy na rozwój samochodów. Oczywiście zobaczymy więcej poprawek niż w 2021, ale zdecydowanie mniej niż w 2018 czy 2019” – mówi Makies.
Podkreśla on również, że bardzo ważne będzie unikanie dużych zniszczeń aut przez zawodników, gdyż kilka milionów dolarów wydanych na naprawy w trakcie sezonu, będzie oznaczało mniej pieniędzy na rozwój aut.
“Będziemy potrzebować wszystkich pieniędzy by poprawiać samochód. W 2021 byliśmy w stanie przetrwać z wypadkami, w 2022 będzie inaczej” – mówi Makies.
Źródło: racingnews365.com, formu1a.uno


