Czas na drugą część tekstu dotyczącego przewinień i błędów kierowców oraz zespołów w sezonie 2021. Dziś pod uwagę wezmę nieco bardziej finansowy aspekt ich działalności.
Destructors Championship
Te zestawienia są przygotowywane przez kibiców od kilku lat, a teraz włączyły się do nich również media. Chodzi o koszty, jakie generowali poszczególni kierowcy swoim ekipom swoją jazdą czyli wypadkami, zderzeniami i uszkodzeniami.
Pionierem w tego typu zestawieniach jest użytkownik Reddita “basspro24chevy”. Kieruje się on następującym “cennikiem”:
– Monokok: $675 tys.
– Skrzynia biegów: $500 tys.
– Dodatkowe chassis: $275 tys.
– Przednie skrzydło: $170 tys.
– Przednie zawieszenie: $125 tys.
– Tylne zawieszenie: $100 tys.
– Deflektory: $93 tys.
– Tylne skrzydło: 82 tys.
– Sidepody: $80 tys.
– Podłoga: $75 tys.
– Elektronika: $50 tys.
– Hamulce: $10 tys.
– Koło: $2 tys.
Pod uwagę nie brane były silniki, a przecież po kilku zderzeniach trzeba było wymieniać jednostki w autach zawodników.
Zgodnie z tym taryfikatorem, największe koszty dla swojej ekipy wygenerował w tym sezonie Mick Schumacher, który zaliczył kilka mocnych uderzeń, w tym dwa w trzecich treningach, po których nie mógł przystąpić do kwalifikacji – w Monako i na Węgrzech. To właśnie one kosztowały najwięcej – po około $1,2 mln każde. Wypadek w Arabii Saudyjskiej kosztował aż $1,4 mln.
Bardzo kosztowni dla swoich ekip byli również Charles Leclerc i Max Verstappen, na których naprawy trzeba było wydać ponad $4 mln. Warto jednak zauważyć, że w przypadku Holendra aż $2,2 mln wyniosły koszty napraw po zderzeniu z Lewisem Hamiltonem w GP Wielkiej Brytanii. Był to najbardziej kosztowny wypadek tego sezonu.
Pięciu kierowców kosztowało swój zespół mniej niż milion dolarów: Antonio Giovinazzi, Daniel Ricciardo, Sebastian Vettel, Fernando Alonso i Esteban Ocon. Co ciekawe, każdy z kierowców Alpine kosztował ekipę mniej niż $500 tys.
Najbardziej kosztownym GP tego sezonu była Imola, gdzie dokonano zniszczeń na prawie $6,2 mln.
Oto zestawienie:
1. Mick Schumacher: $4 949 000
2. Charles Leclerc: $4 578 000
3. Max Verstappen: $4 396 000
4. Nicholas LatifiL $3 648 000
5. Valtteri Bottas $3 268 000
6. Lance Stroll $3 215 000
7. Yuki Tsunoda $3 129 000
8. Nikita Mazepin $2 798 000
9. Kimi Raikkonen $2 287 000
10. George Russell $2 082 000
11. Carlos Sainz $2 058 000
12. Lando Norris $1 937 000
13. Lewis Hamilton $1 391 500
14. Pierre Gasly $1 327 000
15. Sergio Perez $1 059 000
16. Antonio Giovinazzi $964 000
17. Daniel Ricciardo $803 000
18. Sebastian Vettel $745 000
19. Fernando Alonso $497 000
20. Esteban Ocon $445 000
Bardzo podobnie wygląda zestawienie przygotowane przez niemieckie Sky Sports, przy czym ono jest w euro:

Sprawia to, że największe koszty poniósł w sezonie 2021 Haas – aż $7,74 mln. Sporo na naprawy musieli też wydać w Ferrari, Williamsie i Red Bullu.
Zadowoleni ze swoich zawodników mogą być w Alpine. Oto pełne zestawienie:
1. Haas $7 747 000
2. Ferrari $6 636 000
3. Williams $5 605 000
4. Red Bull $5 455 000
5. Mercedes $4 659 000
6. AlphaTauri $4 456 000
7. Aston Martin $3 960 000
8. Alfa Romeo $3 251 000
9. McLaren $2 740 000
10. Alpine $942 000
W 2019 roku największe koszty wygenerował Alex Albon ($5,414 mln), a rok temu Romain Grosjean (3,089 mln). Wśród zespołów w 2019 najwięcej stracił Red Bull ($6,685 mln), a rok temu też Haas ($5,042 mln).
Poniżej pełna tabela (klik by powiększyć). Oczywiście trzeba ją traktować jako ciekawostkę i to bardzo niedokładną. Wiadomo, że części i tak się zużywają, a zawsze przygotowywana jest pula zapasowa.
Grzywny
A skoro już o pieniądzach mowa, to FIA “obłowiła się” w tym sezonie, choć jest to oczywiście przenośnia. Wszystkie pieniądze z kar dla zawodników lub zespołów trafiają bowiem do FIA Foundation, która zajmuje się szeroką gamą działań na rzecz poprawy standardów i bezpieczeństwa nie tylko w motorsporcie, ale również w ruchu drogowym.
Sędziowie mogą za przewinienia na torze przyznać nawet €250 tys. kary. Czasem jest ona przyznawana kierowcom, ale to zespół musi – w ciągu 2 dni – wpłacić ją na konto FIA Foundation. Jeżeli tego nie zrobi, może zostać zawieszony aż do momentu wpłaty. Kwestią ustaleń między kierowcą a zespołem jest, kto pokrywa kary dla kierowcy.
Największą karę finansową w sezonie 2021 dostał Max Verstappen – oczywiście za pamiętne dotykanie tylnego skrzydła bolidu Mercedesa podczas Grand Prix Brazylii. Sędziowie uznali, że jego przewinienie jest warte €50 tys.
Karę €5000 dostał Lewis Hamilton podczas tego samego wyścigu za zbyt wczesne odpięcie pasów bezpieczeństwa. Za to przewinienie dostał też €20000 kary, ale w zawieszeniu.
Po €5000 kary dostawały w tym sezonie również zespoły Alfy Romeo, Alpine i Astona Martina za niebezpieczne wypuszczanie kierowców z boksów.
Reprymendy
“Tylko reprymenda” – mówimy zawsze, gdy sędziowie wydadzą rozstrzygnięcie w sprawie przewinienia jakiegoś kierowcy. Ale te “tylko reprymendy” mogą okazać się bardzo brzemienne w skutkach, jeżeli kierowca w trakcie sezonu otrzyma 3, a dwie z nich będą za przewinienia na torze. Wówczas jest przesuwany o 10 pól na starcie wyścigu.
Tak było w przypadku Lewisa Hamiltona, któremu groziła trzecia reprymenda za przyblokowanie Nikity Mazepina w 3. treningu przed GP Abu Zabi. A przynajmniej tak nam się wydawało, że groziła. Ostatecznie Brytyjczyk zakończył rok z liczbą 2 reprymend, podobnie jak Kimi Raikkonen.
Taką formę ostrzeżenia – raz w 2021 roku – otrzymali jeszcze Lance Stroll, Nikita Mazepin, Carlos Sainz, Daniel Ricciardo, Antonio Giovinazzi, Sebastian Vettel, Valtteri Bottas i Esteban Ocon.



