Żadnego zaskoczenia nie ma – Lewis Hamilton poinformował swój zespół, że będzie kontynuował z nim starty w sezonie 2022. Wątpliwości co do tego pojawiły się po finale sezonu w Abu Zabi.
Hamilton w wyniku zamieszania związanego z procedurami samochodu bezpieczeństwa stracił zwycięstwo w wyścigu, a co za tym idzie 8. tytuł mistrza świata. Anglik po wyścigu był zdruzgotany – nie przyszedł na konferencję prasową i od 10 dni nie doczekaliśmy się od niego żadnego komentarza.
Wypowiadał się natomiast Toto Wolff, który wywołał falę niepewności co do kolejnych startów 7-krotnego Mistrza Świata.
“Mam wielką nadzieję, że zarówno on, jak i ja oraz reszta zespołu przepracujemy te wydarzenia. Nigdy jednak ich nie przebolejemy i pogodzimy się z tym, co stało się podczas wyścigu. Bardzo liczę na to, że Lewis nadal będzie się ścigał, ponieważ jest najlepszym kierowcą wszechczasów. Jako kierowcy, serce będzie podpowiadało mu, by nadal jeździł ponieważ jest w szczycie formy. Musi jednak przezwyciężyć ból, który został mu zadany w niedzielę. Jest człowiekiem czystych wartości” – mówił Wolff tydzień temu podczas spotkania z mediami.
Jak dziś informuje włoski autosport.com, Hamilton miał poinformować zespół o chęci dalszej jazdy w ekipie i walce o 8. tytuł mistrzowski.
Nie jest to niespodzianką, gdyż mało kto spodziewał się wycofania Lewisa. Fakt, że nadal milczy pokazuje, że mocno przeżywa wydarzenia z Abu Zabi. W międzyczasie dwukrotnie pojawił się publicznie – podczas odebrania tytułu szlacheckiego oraz podsumowania sezonu Mercedesa w fabryce ekipy.


