Jutro rozpocznie się jeden z pięciu ostatnich tygodni wyścigowych Formuły 1 w sezonie 2021. Obie strony próbują stawiać rywala w roli faworyta, choć aktywniejszy jest w tym Red Bull.
Merceces szybszy
Doradca Red Bull Racing, Helmut Marko, przyznał w rozmowie z Autosportem, że Mercedes ma w tym sezonie jedną dużą przewagę nad Red Bullem.
“Wygląda na to, że Mercedes znacznie szybciej znajduje właściwy setup. My mamy bardziej skomplikowany samochód i zazwyczaj dłużej nam to zajmuje. Nadal jest tylko dwóch kierowców, którzy z tych samochodów potrafią wycisnąć maksimum. W Mercedesie to Hamilton, u nas Max. To dzięki tym dwóm wspaniałym kierowcom ten pojedynek nadal trwa i to kierowca zrobi w nim różnice” – powiedział Marko.
50 straconych punktów
Max Verstappen ma obecnie 12 punktów przewagi nad Lewisem Hamiltonem w klasyfikacji generalnej sezonu 2021. Biorąc jednak pod uwagę tempo bolidów i aż 9 pole positions Verstappena przy zaledwie 3 Hamiltona, jest to mała przewaga i wie o tym Red Bull.
“Przed trzema ostatnimi wyścigami baliśmy się, że będziemy znacznie z tyłu. Zdobyliśmy jednak więcej punktów niż Hamilton, głównie ze względu na dopiero 5. miejsce Hamiltona w Turcji i szczęście z deszczem w Sochi. Ważniejsze jednak były niewinne straty punktowe w Baku, na Silverstone i Węgrzech. Gdyby je dokładnie policzyć, to wychodzi ponad 50 punktów w tych 3 wyścigach” – powiedział Helmut Marko w rozmowie z Autosportem.
“W wyniku tego jesteśmy tylko 12 punktów z przodu. Przetrwaliśmy te gorsze momenty” – dodał Marko. Nie czuje się on jednak zbyt pewnie przed 5 ostatnimi wyścigami. Mówi, że celem jest wygranie 10 rund w sezonie przez Verstappena. Brakuje zatem dwóch zwycięstw i jeżeli uda się wygrać dwa najbliższe wyścigi, to wówczas Max stanie się faworytem rywalizacji.
Lewis nie myśli o przeszkadzaniu
Max Verstappen deklaruje, że nie odczuwa żadnej presji psychicznej, związanej z walką z Lewisem Hamiltonem. Niektórzy uważają, że jest to część batalii mentalnej pomiędzy dwoma kierowcami, w której znacznie aktywniejszym jest Holender.
Hamilton mówi zresztą, że takie gierki go obecnie nie interesują.
“Nie poświęciłem nawet chwili na zastanawianie się, co mogłoby mu przeszkodzić, nie zajmuje mnie to. Mam swoją pracę do wykonania, chcę sprostać moim możliwościom i tak przystępuję do jazdy”.
Hamilton zwrócił uwagę na różnice pomiędzy nim a Maxem w momencie walki o pierwszy tytuł mistrzowski.
“To było przerażające. Ta podróż była straszna. Ale to był mój drugi sezon w F1, a on jest w którym? Szóstym? Nie miałem wówczas wokół siebie wielkiej struktury w zakresie managementu, nie miałem pomocy w poradzeniu sobie z trudnościami, jakie były przede mną. Nie miałem doświadczenia, nie mieliśmy wszystkich dostępnych narzędzi – poza samochodem. Uczyłem się tego wszystkiego – jak pracować z grupą ludzi, pomagać zespołowi itp. Dziś jestem bardzo wdzięczny za to doświadczenie, wiem, jak zbudować zespół ludzi wokół siebie i jak wygrywać” – mówił dla Sky Sports.
Hill stawia na Maxa
Damon Hill wie, że przed Maxem Verstappenem jeszcze trochę pracy by sięgnąć po pierwszy tytuł mistrzowski, jednak sądzi, że to Holender jest go znacznie bliżej niż Lewis Hamilton.
“Myślę, że Max ma dwa palce na tym trofeum. To jeszcze nie uścisk, ale jest go bliski i wie to. Powinno to zdjąć z niego trochę presji przed kolejnymi weekendami” – mówi Hill.
Mistrz świata F1 mówi, że nie pamięta w ostatnich latach tak zaciętej walki o mistrzostwo świata jak trwająca obecnie między Verstappenem i Hamiltonem.
“Próbuję ustalić w pamięci, kiedy ostatnio prowadzenie w mistrzostwach zmieniało się tak często i to było naprawdę dawno temu, być może w czasach Piqueta i Mansella” – powiedział Damon.
Źródło: Sky Sports, Autosport.com, planetf1.com


