We wtorek lub środę powinno się okazać, czy Kimi Raikkonen wystartuje w Grand Prix Włoch na torze Monza za tydzień. Jeżeli nie, niemal pewny jest kolejny start Roberta Kubicy.
Zasady
Kimi Raikkonen dostał wczoraj zgodę na powrót prywatnym samolotem do swojego domu w Szwajcarii, gdzie przechodzi izolację. Fin czuje się dobrze.
Aby móc zgodnie z planem udać się w czwartek rano do Włoch, wcześniej musi uzyskać dwa negatywne wyniki testu na koronawirusa z rzędu i to w ciągu 48 godzin. Pierwszy test będzie miał przeprowadzany jutro, a kolejny we wtorek.
W związku z tym już we wtorek wieczorem Alfa może wiedzieć czy Kimi będzie mógł wystartować. Problem pojawi się, kiedy jutrzejszy test będzie pozytywny. Wówczas decyzja może się opóźnić nawet do czwartku.
Warto tu przytoczyć przykład Iriny Sidorkowej z W Series. Tydzień przed wyścigiem robiła ona sobie test, który był negatywny. Przed przylotem na Spa miała kolejny – również negatywny. W piątek rano otrzymała wynik pozytywny i zastąpiła ją Gosia Rdest. Kolejny test Rosjanki – w niedzielę – był negatywny.
Kto za Kimiego – jakby coś?
Oczywiście, Alfa Romeo Racing ORLEN ma dwóch kierowców rezerwowych – Roberta Kubicę i Calluma Ilotta. Teoretycznie tym pierwszym i tym, który i tak miał być w tej roli na Monzy jest Robert Kubica.
Dodatkowo Callum Ilott ogłosił niedawno, ze pojedzie 3 ostatnie rundy sezonu IndyCar – pierwsza z nich właśnie za tydzień w Portland, a zatem nie będzie mógł wziąć udziału w wyścigu na Monzy, choć pewnie chętnie poświęciłby cały swój program w IndyCar na rzecz tego jednego wyścigu.
W Formule 1 – co powiedział zresztą sam Robert odpowiadając w Eleven Sports na pytanie o przyszły tydzień – wszystko może się zdarzyć. Być może np. Ferrari będzie bardzo chciało przetestować Ilotta czy innego kierowcę w przyszły weekend.
Alfa nie będzie brylować
Patrząc na dane z poprzednich wyścigów, można wnioskować, że na Monzy Alfa Romeo będzie miała słabe tempo – widać to było np. na Spa – również torze z szybkimi zakrętami i długimi prostymi. W kontekście wyniki będzie tam znacznie trudniej o lepsze miejsce na tle rywali.
Dodatkowo pamiętajmy, że na Monzy będziemy mieli drugi tegoroczny sprint kwalifikacyjny, a zatem kwalifikacje kierowcy rozpoczną po zaledwie jednej sesji treningowej.


