Alfa Romeo Racing ORLEN podsumowała swój bardzo nietypowy dzień na Zandvoort, ciesząc się się z wyniku Antonio Giovinazziego. Pojawiły się też nowe, ciekawe wypowiedzi Roberta Kubicy.
“Nasza najlepsza forma kwalifikacyjna w tym roku przyszła po rollercoasterze na Zandvoort. Oczywiście poranek rozpoczął się od wieści o Kimim, ale byłem dumny z tego, jak zareagował zespół. Robert był w stanie szybko nabrać prędkości mimo że stawiał wyzwanie torowi, na którym nie miał ostatnio doświadczenia. A potem Antonio dostarczył naprawdę dobrą formę, kwalifikując się na 7. miejscu. Zespół pokazał swojego ducha w trudnym momencie – teraz musimy to przekuć na punktowy rezultat jutro” – powiedział Frederic Vasseur, szef Alfa Romeo Racing ORLEN.
Wcześniej w rozmowie z mediami Vasseur dodał:
“FIA obudziła mnie o 6 rano informując, że test Kimiego był pozytywny. Kimi jest rozczarowany całą sytuacją, ale póki co nie ma żadnych objawów. Robert jeździł kilka treningów z nami, pod tym względem jest gotowy, ale oczywiście nie jest łatwo tak wskoczyć do kokpitu. Mamy nadzieję, że będzie się tym cieszył, ale to trudne miejsce na taki występ. Przestrzegamy wszystkich procedur więc nie ma to dużego wpływu na zespół. Kimi jest zaszczepiony i spełniamy wszystkie wymogi. Najpierw musi mu wyjść negatywny wynik testu, a potem będziemy sprawdzać, jakie są możliwości prawne jego startu”.
Giovinazzi wykręcił czas 1:09.590, który dał mu 7. miejsce – najwyższe w jego karierze w F1. Włoch potwierdził, że miał w kwalifikacjach problem w swoim aucie ze zdjęciem koła.
“Dzisiejszy rezultat jest naprawdę dobry i muszę bardzo podziękować zespołowi. Mieliśmy problem techniczny z nakrętką, ale ekipa wykonała wspaniałą pracę – zrobili wszystko co mogli bym mógł wrócić na tor. Potem musiałem naprawdę cisnąć i chciałem odwdzięczyć się zespołowi za pracę. Okrążenie w Q3 było mega. Startujemy jutro z dobrej pozycji i musimy cisnąć, trzymać się z dala od problemów i dobrze wykorzystać tę okazję” – powiedział Włoch.
Sporo wypowiedzi Roberta Kubicy cytowałem już tutaj. Polak przejechał dziś 36 okrążeń i wykręcił czas 1:11.301.
“Moją pracą jako kierowcy rezerwowego jest pozostawanie w gotowości, ale nigdy nie chcesz musieć wkraczać do akcji. Mam nadzieję, że Kimi szybko dojdzie do siebie. Biorąc pod uwagę krótki czas u mało treningu, myślę, że poszło OK. To wymagający tor, a musiałem się uczyć od zera, a czas uciekał szybko. Myślę jednak, że zoptymalizowałem czas, jaki miałem. Niestety na finałowym okrążeniu preszkodził mi ruch i nie mogłem prowadzić opon w odpowiednie okno, co zepsuło moje okrążenie. Jutro będzie długi wyścig, zobaczymy, co uda się zrobić” – powiedział Robert Kubica w komunikacie zespołu.
Bardzo ciekawą wypowiedź Roberta zacytował na swoim profilu na Facebooku Cezary Gutowski. Odpowiada ona jednocześnie na pytanie o jazdę w kwalifikacjach ELMS i swoją rolę w Orlen Team WRT. Kubica został zapytany, czy pomogło mu, że jest w “trybie wyścigowym” po 24h Le Mans.
Jego odpowiedź cytuje Cezary Gutowski: “Szczerze mówiąc, wyścigi długodystansowe to nowe wyzwanie i jest fajne, ale ja w tym roku nie przejechałem żadnych kwalifikacji. Od pierwszego wyścigu w Barcelonie, poprzez Le Mans aż do teraz tylko dwukrotnie miałem założone nowe opony. We wszystkich sesjach, jakie przejechałem. Tam zazwyczaj pracuję na zużytych oponach, w trybie wyścigowym i w mocno zatankowanym samochodzie, szukając ustawień na wyścig, ale tak czy inaczej – te wyścigi tak bardzo się różnią! Zapewne dziś byłoby mi łatwiej, gdybym w ogóle się w tym roku nie ścigał! Ponieważ przywykłeś do czegoś, a potem odkrywasz, że hamowanie 60 metrów od zakrętu to za wcześnie. Musisz na pięćdziesięciu. Twój mózg mówi ci co innego, bo w oparciu to, czego doświadczałeś w ostatnich miesiącach, hamowałbyś 120 metrów wcześniej. Dużo się dzieje w głowie kierowcy”.


