Zespół WRT zidentyfikował już przyczynę awarii ekipy z nr 41 na ostatnim okrążeniu wyścigu 24h Le Mans. Zawiódł czujnik przepustnicy, co sprawiło, że Louis Deletraz, Robert Kubica i Yifey Ye nie sięgnęli po zwycięstwo.
Ekipa podsumowała już wyścig na swojej stronie internetowej. Choć dla nas 89. edycja 24h Le Mans to przede wszystkim dramat WRT #41, to jednak Vincent Vosse miał powody do zadowolenia, bo w debiucie jego zespół wygrał LMP2.
Tym samym ekipa z nr #31 została wiceliderem LMP2 w klasyfikacji generalnej WEC, tracąc zaledwie punkt do liderów.
“To fantastyczny dzień. Przyjechać na Le Mans po raz pierwszy i wygrać to coś niesamowitego. Cały zespół zrobił niesamowitą pracę. Oczywiście jest radość i smutek, gdyż widzieliśmy auto nr #41, które miało zwycięstwo w kieszeni, zatrzymującej się na ostatnim okrążeniu. To po prostu okrutne. Na szczęście nasze drugie auto było drugie, ale trudno cieszyć się w pełni sukcesem w takiej sytuacji. Nadal jednak to fantastyczny dzień dla zespołu, który wykonał ogromną pracę podczas przygotowań do tego wyścigu i ostatniego tygodnia. To, jak wiele wiadomości otrzymujemy pokazuje, że coś osiągnęliśmy” – powiedział Vincent Vosse, szef WRT.
Ekipa poinformowała w swojej wiadomości, że zawiódł czujnik przepustnicy. Był to drugi czujnik, który zawiódł w tym wyścigu po wcześniejszej awarii czujnika temperatury wydechu. Z tą drugą awarią dało się jednak jechać.
Za kierownicą auta siedział wówczas Yifey Ye.
“To był wyścig pełen zdarzeń. Spełniałem marzenie dopóki ono nie prysło. To był długi wyścig, a wspólnie z Louisem i Robertem zadbaliśmy o samochód i doprowadziliśmy go do szczytu kilka godzin przed końcem, kiedy wsiadłem za kółko. Byłem dobry dla auta jak tylko mogłem, unikałem krawężników i skupiałem się na dowiezieniu go do mety, ale czasem nie jest ci to pisane. Nie wiem co się stało, wszystko się zatrzymało. Przykro mi ze względu na wszystkich w zespole, wszyscy wykonali wspaniałą pracę. Gratulacje dla naszych kolegów z garażu i teraz patrzymy w przyszłość w ELMS” – powiedział Ye.
“To boli. To nie jest łatwe. Szczególnie kiedy jesteś tym, który ma to doweźć do mety. Nie wiem co się stało. To było nagłe. Samochód mnie wcześniej nie ostrzegał. Badamy to. Bardzo mi przykro” – dodał w rozmowie z Iwoną Hołod.
Krótko dla zespołu podsumował ten wyścig też Robert Kubica. Więcej jego wypowiedzi przeczytacie tutaj.
“Strata zwycięstwa w ten sposób nie jest miła, ale jest jak jest. Gratulacje dla naszego siostrzanego samochodu i zespołu. W wyścigu mieliśmy pod górkę, mieliśmy kilka problemów, ale byliśmy w stanie wyjść na prowadzenie, a potem przyszedł ostateczny zawód. Myślę, że przyżyliśmy w tym wyścigu wszystko, co Le Mans może zaoferować…”
Robert umieścił również post na Facebooku, z gorzkimi słowami.
Najbardziej dosadny w swoich wypowiedziach był Louis Deletraz.
“Jestem zdruzgotany wynikiem, ale przede wszystkim chcę ogromnie podziękować naszej załodze, Robertowi i Yifey za fantastyczną robotę. Gratulację dla naszego drugiego samochodu i zespołu. Nie udało nam się zgarnąć dubletu, ale to fantastyczny debiut w Le Mans dla WRT. My zrobiliśmy wszystko dobrze, byliśmy w stanie wrócić na czoło i mieliśmy dużą przewagę. Pomimo tego, co zdarzyło się pod koniec, wszyscy to widzieli. Nie żałujemy i będziemy szczególnie pamiętać ten wyścig. Wrócimy silniejsi i teraz skupiamy się na wygraniu ELMS” – powiedział Szwajcar.
Na Instagramie napisał on: “Brak mi słów. Płaczę. To jest tak okrutne. Dlaczego my, dlaczego na ostatnim okrążeniu po 23h 58 min. Mieliśmy duże prowadzenie, mieliśmy zwycięstwo a samochód się zatrzymał. Nie mogę w to uwierzyć. Wygranie Le Mans było moim marzeniem od dziecka. Chciałbym podziękować mojej załodze i partnerom, którzy wykonali bezbłędną robotę. Dziękuję Robert i Yifey – to była przyjemność. To bolid, ale wrócimy silniejsi”.


