Wypadek Kubicy Kanada 2007

„Wtedy zdałem sobie sprawę, że przeżyłem” – 14 lat od wypadku Kubicy



Ten moment przeżywaliśmy bardzo mocno. Na 27. okrążeniu Grand Prix Kanady 2007 skończyło się dla nas. Nie liczyło się kto wygrał (a przecież Lewis Hamilton odniósł pierwsze zwycięstwo w karierze), liczył się stan zdrowia Roberta Kubicy. Zapraszam na podsumowanie wszystkiego, co działo się w tygodniach po fatalnej kraksie Polaka.

Robert na 25. okrążeniu po wyjeździe z pit stopu był na 15. pozycji. Było to niewiele po neutralizacji. Na 27. okrążeniu, podczas próby wyprzedzenia Jarno Trulliego Kubica lekko najechał na lewe tylne koło bolidu Włocha, jego samochód podbiło i wystrzelił w powietrze, uderzając najpierw w bolid Scotta Speeda, a następnie w betonową ścianę. Po kilku koziołkach zatrzymał się po przeciwległej stronie zakrętu numer 10.

Byłem bardzo blisko Jarno i próbowałem go wyprzedzić po prawej stronie w lewym zakręcie. Niestety doszło do kolizji, po której straciłem przednie skrzydło. Wpadło ono pod auto i zostałem pozbawiony jakiejkolwiek kontroli nad bolidem. Wyskoczyłem na tarkę i znalazłem się w powietrzu. To działo się bardzo szybko – zdążyłem puścić kierownicę i złożyć ręce na klatce piersiowej. Potem świadomość wróciła mi gdy leżałem w bolidzie bokiem i patrzyłem ma porządkowych. Wtedy zdałem sobie sprawę, że przeżyłem ten wypadek. Spróbowałem poruszyć każdą kończyną i zdałem sobie sprawę z tego, że wszystko jest OK. Muszę podziękować komuś na górze bo nie ma racjonalnego powodu żebym wyszedł z tego bez szwanku. Gdyby taki wypadek zdarzył się 10 lat temu, pewnie byłoby ze mną gorzej. A tak… pewnie spadając ze schodów pokiereszowałbym się bardziej” – wspominał w pierwszym wywiadzie po wypadku Kubica.

 

 

 

Wypadek wyglądał przerażająco, a Robert początkowo nie dawał oznak życia. Do akcji szybko wkroczyły służby medyczne.

„Jak zobaczyliśmy ten wypadek, byliśmy przekonani, że nie żyje. Jego samochodu praktycznie nie było, a jak zobaczyliśmy jego opadającą głowę, pomyślałem, że to już koniec” – mówił kilkanaście lat po wypadku Ronald Denis w rozmowie z TVP Sport. Mówi, że był bardzo zaskoczony po dotarciu na miejsce, że Robert Kubica jeszcze z nimi rozmawia.



A co mówił Robert? Okazało się, że narzekał na Jarno Trullego, o którego koło zahaczył przed wypadkiem.

„Powtarzał ten piep*** Trulli” – mówi Denis.

Po kilku dniach zespół ten ujawnił dane z samochodu polskiego kierowcy, które były analizowane wspólnie z FIA. Zderzenie nastąpiło z prędkością 230 km/h, a rekordowa wartość przeciążenia wyniosła 75G na jedną tysięczną sekundy. Wrak tego samochodu nadal jest wystawiony w muzeum BMW.

Oglądający i dziennikarze przez pierwsze kilkanaście minut nie mieli informacji o stanie Kubicy. Potem ukazał się peirwszy komentarz BMW Sauber: „Przedstawiciele FIA poinformowali nas, że Robert został przetransportowany do szpitala. Jego stan jest stabilny i jest on przytomny”.

Kierowcy nadal uczestniczący w wyścigu byli przejęci losem Kubicy. Lewis Hamilton dopytywał przez radio, czy z Polakiem wszystko w porządku. „Tak, ma tylko złamaną nogę” – powiedział inżynier. Stąd wzięła się taka właśnie plotka o kontuzji Kubicy, która ostatecznie nie potwierdziła się.

„Po wyścigu Mario Theissen przekazał bardzo dobre wieści: „Dostaliśmy informację, że nie jest ranny. Zostanie na noc w szpitalu i zostanie wypisany jutro” – powiedział szef BMW Sauber.

Nick Heidfeld, który zajął w tym wyścigu 2. miejsce – najlepsze w historii BMW Sauber, mówił na konferencji prasowej po wyścigu: „Dobrze, że z Robertem jest wszystko w porządku. Trudno było zdobyć informację co z nim podczas wyścigu, a bolid widziałem tylko z boku” – mówił Niemiec.



„To był najbardziej emocjonujący weekend wyścigowy jaki przeżyliśmy z naszym nowym zespołem. Po wyścigu pełnym wypadków mamy dwa powody, aby być bardzo szczęśliwymi. Po pierwsze, bazując na wstępnych raportach medycznych, Robert wyszedł z bardzo ciężkiego wypadku niemal bez szkody. Po drugie Nick stworzył wczoraj silne fundamenty pod nasze pierwsze miejsce na podium uzyskując trzecią pozycję w kwalifikacjach. Dziś sprawił się doskonale i uzyskał drugą pozycję. Gratulacje dla niego i całego zespołu BMW Sauber F1. Wierze, że Robert również zbliżyłby się dziś do miejsca na podium” – komentował szerzej Mario Theissen.

„Najważniejsze są wstępne raporty od lekarzy stwierdzające, że Robert nie był poważnie ranny. To głównie zasługa wysokim standardom bezpieczeństwa jakie FIA wprowadziła w ostatnich latach. Przed wypadkiem był na zadowalającej pozycji i z szansą na zdobycie cennych punktów. Mamy nadzieje, że szybko wyzdrowieje, ale wciąż czekamy na informacje” – dodał Willy Rampf.

Ostatecznie lekarze po wielu badaniach stwierdzają u Kubicy tylko skręconą kostkę i lekki wstrząs mózgu. Komisja FIA uznała, że nikt nie ponosi winy za ten incydent. „Jarno nie zostawił Robertowi zbyt wiele miejsca, ale było go wystarczająco” – powie kilka dni później Charlie Whiting.

„Następnego dnia, gdy w szpitalu lekarze obudzili mnie o 4 rano żeby przeprowadzić badania, powiedziałem, że nic mi nie jest. Oni widzieli powtórki wypadku i powiedzieli, że to niemożliwe, że zwariowałem. Zrobili wszystkie badania i lekarz powiedział, że rzeczywiście mam rację, ale z racji tego, że widział wypadek, musi wszystkie powtórzyć. Miałem małe podkręcenie kostki, ale nic wielkiego. Wziąłem trochę leków przeciwbólowych, ale na przykład szyja nie bolała mnie prawie ogóle. HANS mnie wtedy uratował. To był drugi rok z tym systemem i gdyby nie on, „pocałowałbym” kierownicę przy 250 kilometrach na godzinę. Byłbym skończony. Gdyby ten wypadek wydarzył się 10 lat wcześniej, nie byłoby mnie tu. To uratowało mi życie” – mówił potem Kubica, komentując swój wypadek.

„Użyliśmy do jego zbadania praktycznie każdego sprzętu, który był w szpitalu i okazało się, że poza skręceniem kostki, nic mu nie jest. Nawet nie był w szoku” – wspomina Ronald Denis.



Oczywiście w prasie następnego dnia szeroko komentowano kraksę Kubicy – zarówno w Polsce jak i zagranicą. „Pierwszy raz od Imoli 1994 w powietrzu podczas weekendu Formuły 1 uniósł się zapach śmierci. To cud, że nic mu nie jest” – pisała La Republicca. W Przeglądzie Sportowym tytuł tekstu brzmiał: „Kubica oszukał śmierć”. Niki Lauda powiedział, że gdyby taki wypadek zdarzył się w czasach jego kariery w F1, to kierowca na pewno by zginął.

„Poznałem wielu kierowców Formuły 1 – oni są z reguły primadonnami, ale Kubica taki nie jest. Mówi wieloma językami, jest bardzo miły, życzliwy, wszyscy od razu go polubili” – mówił lekarz opiekujący się Kubicą, wspominając, że Robert Kubica przed opuszczeniem Kanady jeszcze raz odwiedził szpital oraz oddalony o kilka kilometrów od niego gabinet Denisa i podziękował za opiekę, wręczając gadżety.

Dzień później Kubica opuścił szpital o własnych siłach, lekko utykając. „Jak widzicie jestem w całkiem dobrej dyspozycji i mam nadzieję, że pojadę na Indianapolis. Czuję się dobrze, ale miałem sporo szczęścia. Z wypadku pamiętam prawie wszystko” – powie Robert dziennikarzom czekającym pod szpitalem.

Rozpoczęła się dyskusja czy Kubica wystartuje w Grand Prix USA, które było zaledwie tydzień po rywalizacji w Kanadzie. Lekarze ze szpitala w Montrealu nie widzieli przeciwwskazań do takiego startu. BMW Sauber opublikowało zapowiedź wyścigu z wypowiedziami Kubicy, a Polak został zaproszony na konferencję prasową przed rywalizacją w Stanach.

Decyzja miała zostać podjęta w czwartek. Kubica rano został poddany testom sprawności, które przeszedł. Potem spotkał się z dziennikarzami. Pytany, czy oglądał powtórki swojego wypadku, odpowiedział, że widział go na żywo.

„A tak serio, to oglądając powtórki tego wypadku, byłem bardziej zszokowany niż w rzeczywistości. Gdy kilka lat temu brałem udział w wypadku drogowym, od razu wiedziałem, że jestem ranny. Tym razem wiedziałem, że jest ok. Kostka mnie trochę zabolała, ale mogłem nią ruszać. To pokazuje, jak wielki postęp dokonał się w F1 jeżeli chodzi o bezpieczeństwo. Wielkie podziękowania za to. Przed USA czuję się w 100% dobrze, ale muszę jeszcze poczekać na oficjalną zgodę” – powiedział Kubica.

Nie dostał jej. Kilka godzin później ogłoszono, że BMW Sauber będzie musiało skorzystać z usług swojego kierowcy rezerwowego – Sebastiana Vettela.

„Jestem bardzo rozczarowany, szczególnie że czuję się bardzo dobrze” – skomentował Kubica.

Sebastian Vettel zajmie w wyścigu 8. miejsce, zdobywając swój pierwszy punkt w F1.

Robert Kubica wrócił na Grand Prix Francji. I od razu wywalczył najleszpą pozycję startową w swojej dotychczasowej karierze w F1 – 4.

„Robert wracając od razu zaliczył świetne kwalifikacje” – skomentował Mario Theissen. „Robert wrócił mocny jak zawsze” – dodał Willy Rampf.

Rok później Kubica wrócił do Kanady. I wygrał.

„Nie wiedziałem, co czuć, gdy w 2008 roku w czwartek szedłem po torze i byłem w tym nawrocie. To był bardzo duży wypadek. Ale jeszcze większym szokiem chyba jest to, że nic mi się wtedy nie stało. Miałem bardzo dużo szczęścia. Pamiętam, gdy patrzyłem na ścianę, w którą uderzyłem jako pierwszą – nie miałem jednak negatywnych emocji. Po prostu poszedłem dalej i wyrzuciłem to z pamięci. Kiedy wsiadłem do samochodu i opuściłem mój wizjer w piątek, nie myślałem już o wypadku – byłem tak skupiony na jeździe i przygotowaniach do weekendu. Wypadek nie był w mojej głowie, nie myślałem o nim, miałem robotę do wykonania”



Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

baner-RK2020

Najnowsze wpisy

Archiwum

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

Grand Prix Francji

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Najbliższy start Kubicy

ELMS Runda 4 - Monza

Dni
Godzin
Minut
Sekund

4 – 6 maja:

10:30 – FP1 F1
13:00 – FP1 ELMS
14:00 – FP2 F1

09:00 – FP2 ELMS
11:00 – FP3 F1
13:40 – Kwalifikacje ELMS
14:00 – Kwalifikacje F1

11:00 – Wyścig ELMS
14:00 – Wyścig F1

Bądź na bieżąco

Popularne tagi