Dominacja Mercedesa, błąd Kubicy i potwierdzenie dobrej formy Alpine – to najważniejsze wydarzenia piątku w Barcelonie. Co mówili po nim w Alfie i czy jutro możemy nastawiać się na walkę? A jeżeli tak, to o co?
Wyniki
Pierwszy trening:
(Szczegółową analizę 1. treningu znajdziecie tutaj).

Skrót:
Drugi trening:

Skrót:
Alfa podsumowuje
Kimi Raikkonen uczestniczył tylko w drugim treningu, w którym zajął 16. miejsce z czasem 1:19.213. Najważniejsze było dla niego pokonanie aż 30 kółek.
“Byłem w stanie pokonać sporo okrążeń popołudniu, co jest zawsze pozytywem. Znam ten tor dość dobrze więc efektywnie dla mnie nowy jest tylko jeden zakręt, którego musiałem się nauczyć. Samochód nie zachowywał się źle więc możemy być optymistami przed resztą weekendu. Czeka nas wieczorem praca, ale podobnie mają wszyscy i zobaczymy, jak potoczą się jutro dla nas kwalifikacje” – powiedział Kimi Raikkonen.
Antonio Giovinazzi w obu treningach wykręcał 13. czas, pokonując łącznie 52 okrążenia. Jego najlepszy wynik to 1:19.122.
“Koniec końców, to był pozytywny dzień, podczas którego pokazaliśmy, że możemy być naprawdę blisko pierwszej 10-tki. Musimy znaleźć coś więcej w danych, ale wiemy, że kwalifikacje będą decydować się o najmniejszy części sekundy. Układ toru się poprawił, podoba mi się nowy zakręt 10 i myślę, że jest znacznie lepiej niż w poprzedniej konfiguracji. To nadal trudny zakręt i taki, który może zrobić różnicę na jednym kółku” – podsumował Włoch.
Najlepszym czasem Roberta był wynik 1:21.887, uzyskany na twardych oponach. Polak w pierwszym treningu pokonał 13 okrążeń.
“Miło było wrócić do samochodu w oficjalnej sesji i przykro mi z powodu takiego jej zakończenia. To był bardzo mały błąd, za który zapłaciłem wysoką cenę. Żle oceniłem poziom przyczepności na moim pierwszym okrążeniu na oponach miękkich, obróciłem się w środku zakrętu i utknąłem w pułapce żwirowej. Nadal jednak powrót do auta to przyjemne uczucia, szczególnie przed testem w przyszłym tygodniu. Nie mogę doczekać się jazdy na nowych, 18-calowych oponach i pomocy zespołowi w uczynieniu ważnego kroku. To będzie interesująca sesja” – powiedział Robert.
Skąd obrót?
W rozmowie z Przeglądem Sportowym, opublikowanej tutaj, Robert powiedział nieco więcej o swoim odczuciach z pierwszego treningu.
“Biorąc pod uwagę słabe wyczucie, jakie miałem, byłem i tak zadowolony, że podczas przejazdów na twardej mieszance byłem się w stanie trzymać tak blisko Antonio Giovinazziego” – powiedział Polak.
A co doprowadziło do jego obrotu?
“Przyczyna jest już jasna. Po prostu testowaliśmy tam pewne rozwiązania z myślą o przyszłym sezonie i tego można się było spodziewać. Tylko ja się nie spodziewałem, bo nie wiedziałem, jak dokładnie ta zmiana może wpłynąć na bolid i jakie mogą być tego efekty. Noga może się zawsze poślizgnąć tym bardziej, gdy jeździsz rzadko. Był to mój pierwszy błąd odkąd jeżdżę bolidem Alfy, do tego przytrafił się na najwolniejszym zakręcie, a mimo to i tak ugrzęzłem w żwirze (śmiech)” – powiedział Polak.
Ode mnie
Zacznę od kwestii najważniejszej z naszego punktu widzenia, a zatem treningu Roberta Kubicy. Oczywiście, chyba wszyscy jesteśmy zawiedzeni, ze skończył się on przedwcześnie i w takim stylu. Błędy się zdarzają każdemu, a Roberta długo w aucie nie było, choć akurat w jego przypadku to często ma małe znaczenie. Potrzebuje jednak od razu dobrego feelingu, którego dziś z różnych względów zabrakło. Stało się, pech chciał, że akurat w takim zakręcie.
Wielu kierowców narzeka w tym sezonie na opony i przypadek Roberta potwierdza, że trudno je wprowadzić w odpowiednie okno temperaturowe i w pełni rozumieć, jak zachowają się w danym zakręcie. Zmienna przyczepność tej sekcji toru też nie pomogła.
Warto jedna zwrócić uwagę na tempo na twardych oponach, które było mocne biorąc pod uwagę okoliczności. Przejmować się nie ma czym i warto trzymać fason, gdy przy takiej okazji niektórzy chcą sobie ulżyć na Robercie.
Tylko nie to…
Niestety, Mercedes wydaje się bardzo mocny w Barcelonie i zdominowanie rywalizacji w Barcelonie przez nich nie będzie zaskoczeniem. W piątek mieli najlepsze tempo i wyścigowe i kwalifikacyjne.
To, kto jest za nimi, może być zaskoczeniem. Patrząc na czasy można wywnioskować, że jest to Ferrari, choć ich wygrana z Red Bullem byłaby sensacją. Byki nie złożyły dziś kółka i to jest właśnie ich największy problem – stabilność. Można jak się okazuje zbudować najszybszy bolid, ale trzeba umieć nim jeszcze stabilnie zarządzać, a to w Red Bullu nie jest codziennością. I właśnie dlatego Lewis Hamilton – nie dysponując w pierwszych 2 rundach najlepszym bolidem – ma dziś największą od 2015 roku przewagę w klasyfikacji generalnej po 3 rundach. Chciałbym, żeby Red Bull powalczył, ale póki co tej walki na horyzoncie nie widać.
Sensacją znów jest Alpine, które ma tempo kwalifikacyjne na miejsca 6-8 oraz wyścigowe na końcówkę pierwszej dziesiątki. Wydają się być znacznie przed Alfa Tauri i Astonem, a tuż za McLarenem. Jeżeli kierowcy ponownie spiszą się dobrze, tyle że tym razem w obu sesjach, to może być francusko-hiszpańskie święto w Barcelonie.
Nieco lepiej niż przed tygodniem wygląda AlphaTauri, a sytuację bez zmian mamy na czterech ostatnich miejscach, przy czym Alfa Romeo jest jednak wyraźnie przed Williamsem.
Boję się, że emocje w tym Grand Prix mogą zakończyć się jutro o 15:45, gdy dowiemy się, kto awansował do Q3.
Vlog
Więcej po dzisiejszej sesji we vlogu live – zapraszam do obejrzenia.



