W rozmowie z onet.pl Marcin Budkowski – dyrektor wykonawczy Alpine – mówi o swojej pracy w Formule 1 i kontaktach z Robertem Kubicą, który według niego nadal ma ogromny szacunek w padoku. Jak mówi Budkowski, Polaków w środowisku Formuły 1 nie brakuje.
“Mamy też trochę Polaków w zespole Alpine F1, oczywiście z Robertem też od czasu do czasu rozmawiamy. Toto Wolff od czasu do czasu parę słów po polsku też powie, ale szybko kończy mu się słownik, więc zawsze jest zabawnie”.
Robert Kubica mówił niedawno, że Budkowski jest jedną z niewielu osób z padoku, z którymi chodzi na kolację.
“Robert dużo je. Choć nie wygląda na takiego. Ja nie znałem Roberta jak był kierowcą w BMW i potem w Renault. Poznałem go tak naprawdę trzy lata temu, jak zacząłem pracę w Renault, i od razu miałem z nim bardzo dobry kontakt. Jest po prostu normalnym i bardzo sympatycznym człowiekiem” – mówi szef Alpine.
“Robert jest niesamowitym kierowcą i jego kariera w Formule 1 to pokazała. […] To kariera, która się zatrzymała za wcześnie – lub przynajmniej się przerwała. Nie mógł pokazać swojego całego talentu. Jestem przekonany, że wygrałby dużo wyścigów i dużo mistrzostw świata, ale taki jest los i takie ryzyko” – dodaje.
Jak Kubica postrzegany jest w padoku obecnie?
Robert ma ogromny szacunek w środowisku F1, dlatego że wrócił. Pokazał siłę woli, charakteru, który wszyscy podziwiają w świecie F1 i poza nim, i to czuć w padoku. […] A ludzie, którzy pracowali z nim w czasach Renault i nadal są w zespole mówią, jaki to inteligentny kierowca, który bardzo dobrze pracuje z inżynierami. ma świetne wyczucie techniczne i doskonale potrafi je przekazać, a to dodatkowy atut dla zespołu F1, oczywiście poza talentem” – mówi Budkowski, który przyznaje, że Alpine/Renault nie prowadzą teraz żadnych rozmów z Robertem w sprawie startów w jakiejkolwiek serii, ale nic nie jest wykluczone.
Całą rozmowę z szefem Alpine przeczytacie tutaj.
Źródło: onet.pl


