Jak podają – jeszcze nieoficjalnie – kanadyjskie źródła, Grand Prix Kanady zostanie odwołane. Jest już jego następca.
Kilka dni temu pojawiły się informacje, że organizatorzy wyścigu chcę od lokalnych władz dodatkowych $5 mln na organizację wyścigu. Wszystko za sprawą braku obecności kibiców.
Okazuje się jednak, że pieniądze to tylko mała część problemu. Kanadyjskie władze ochrony zdrowia uważają, że rozegranie wyścigu będzie zbyt niebezpieczne, a ryzyko transmisji koronawirusa mimo zachowania środków bezpieczeństwa jest duże.
Od razu gdy pojawiły się plotki o możliwości odwołania GP Kanady, zaczęło się mówić, że władze F1 rozmawiają z Istambul Park na temat awaryjnego zastąpienia rywalizacji w Montrealu.
Teraz już głośno mówi się, że to właśnie Grand Prix Turcji, które wróciło do kalendarza F1 w ubiegłym tygodniu, zostanie rozegrane w miejsce GP Kanady.
Władze F1 oficjalnie nie komentują doniesień, ale można się spodziewać, że będą przeciągać ogłoszenie żeby od razu ogłosić zastępstwo.


