Najciekawsze wypowiedzi kierowców po GP Emilii – Romanii



Wczorajszy wyścig o GP Emilii – Romanii przyniosło nam naprawdę ogromną dawkę emocji. Zmienne warunki atmosferyczne, i wiele wiele innych czynników złożyło się na to, że tegoroczny wyścig na Imoli zapamiętamy na bardzo długo. Jakie były najciekawsze wypowiedzi po wczorajszym wyścigu? Pod każdą wypowiedzią znajdziecie również moją opinię na temat występu danego kierowcy.

 

Max Verstappen

„Nie powiedziałbym, że zdominowaliśmy w całości ten wyścig. Lewis podążał za mną, nie odstawał od mojego tempa. Hamiltona w walce o zwycięstwo skreślił błąd przy dublowaniu, który wyrzucił go na pozycję dziewiątą. Lewis pokazał po restarcie, że jest w znakomitej formie. Wrócił z pozycji dziewiątej na drugą lokatę. Pokazuje to, że naprawdę Mercedes ma bardzo dobre tempo. Do triumfu w wyścigu przybliżył mnie świetny start. Trzymałem się również z dala od błędów. Musimy teraz ciężko pracować w fabryce. Mercedesy są naprawdę bardzo blisko nas” – powiedział po wyścigu Holender w wywiadzie ze stacją Sky F1.

Moja opinia

Za Maxem naprawdę znakomity weekend. Jedyne co chyba trochę nie poszło po jego myśli w tym roku na Imoli to kwalifikacje w których zajął trzecią pozycję. Gdyby nie małe błędy Maxa na jego ostatnim okrążeniu pomiarowym w Q3 to myślę, że Holender biłby się o pole position z Hamiltonem. Jednak to w wyścigu Verstappen pokazał, jakim utalentowanym jest kierowcą. Fenomenalny start, który już w drugim zakręcie pozwolił mu wyprzedzić pierwszego Lewisa Hamiltona. Później Max spokojnie budował przewagę. Pierwszej pozycji już nie oddał, i finalnie triumfował w wyścigu o GP Emilii – Romanii.

Lewis Hamilton

„Nie był to dla mnie najlepszy dzień. Pierwszy raz od dłuższego czasu popełniłem błąd. Dlatego tym bardziej druga pozycja cieszy. Trochę niefortunne zdarzenie przy dublowaniu innych kierowców. Jednak cieszymy się tym co jest. Zdobycie kilku ważnych punktów dla zespołu jest dla mnie najważniejsze” – mówił stacji Sky F1 Lewis Hamilton.

Moja opinia

Błąd, który kosztował go kto wie może i nawet zwycięstwa na Imoli. Lewisowi naprawdę bardzo rzadko zdarzają się takie błędy, jak ten wczorajszy. „Comeback” Brytyjczyka po restarcie wyścigu był naprawdę niesamowity. Lewis pokazał na co go stać. Zdobycie jednego punktu przez Hamiltona za najszybsze okrążenie wyścigu zadecydowało, że Sir Lewis cały czas przewodzi w klasyfikacji kierowców.

Lando Norris

„28 okrążeń na miękkich oponach to ciężkie wyzwanie. Jednak wiedziałem, że pozycja na torze była o wiele bardziej korzystna, niż posiadanie nieco lepszych opon w końcowej fazie wyścigu. Niestety nie mogłem zatrzymać o wiele szybszego ode mnie Lewisa Hamiltona. Próbowałem się przed nim jakoś bronić, przez chwilę naprawdę bardzo dobrze mi to wychodziło. Myślę, że to trzecie miejsce jest zasługą podjętych właściwych decyzji przez nas, cały zespół McLarena” – mówił w wywiadzie dla Sky F1 Norris.

Moja opinia

Lando w tym roku jeszcze bardziej pokazuje, że jest gotowy na walkę o podium w każdym wyścigu. McLaren na ten sezon zaprojektował naprawdę dobry samochód, który jest w stanie walczyć o najwyższe laury. Powracając do Anglika, myślę że przez te dwa sezony zbudował na tyle duże doświadczenie, aby w swoim trzecim roku w F1 bić się z najlepszymi. Aktualnie Lando zajmuje w klasyfikacji kierowców trzecią lokatę, i na pewno liczy na utrzymanie swojej wyśmienitej formy.

Valtteri Bottas

„Widziałem Russella już na prostej, i zakładałem że będzie chciał mnie wyprzedzić. Dlatego też zostawiłem mu miejsce po prawej części toru. Oglądając powtórki tego zdarzenia, utwierdziłem się w zdaniu, że miejsce dla niego tam było. Russell jednak nie wiem co zrobił i uderzył we mnie. To był dla nas obu koniec gry. To był jego błąd, nie wiem o co mu chodziło” – mówił Bottas.

Moja opinia

Za Valtterim naprawdę nieudany weekend. Jeszcze w treningach jakoś to wyglądało. Fin kwalifikacje zakończył na dalekiej jak na Mercedes ósmej pozycji. Początek wyścigu był dla niego jeszcze gorszy. Fin spadł na dziesiątą lokatę. Potem jeszcze kontrowersyjna kolizja z Russellem, która zakończyła jego słaby weekend na Imoli.

George Russell

„Zapytałem Bottasa, czy próbował nas obu zabić. Jechaliśmy bardzo szybko. Warunki na torze nie dopisywały. Według mnie Valtteri o nic już nie walczył w tym wyścigu. Pozycja dziewiąta to dla niego praktycznie nic, a dla mnie to naprawdę bardzo dobry występ. Jestem pewien, że jest zdenerwowany i sfrustrowany mną, tak samo jak ja nim. Najdelikatniejszy ruch kierownicy przy tej prędkości to naprawdę ogromna sprawa. Jechałem trzydzieści mil na godzinę szybciej niż Bottas, i chciałem go po prostu wyprzedzić. Pewnie gdyby to był inny kierowca, nie zrobiłby tego” – powiedział stacji Sky F1 Brytyjczyk.



Moja opinia

Dobrego złego początki. Tak określiłbym weekend w wykonaniu George’a Russella. Bardzo dobre kwalifikacje Anglika. Do awansu do Q3 zabrakło mu niespełna dwóch dziesiątych sekundy. Russell zaliczył dobry start do wyścigu, który dał mu nadzieję na solidny wynik w pierwszej punktowanej dziesiątce. Wydawało się, że to ten wyścig, w którym George zdobędzie swoje pierwsze punkty w Williamsie. Jednak wszystkie nadzieje brutalnie zakończyła kolizja przy wyprzedzaniu Valtteriego Bottasa. Kogo była to wina? Określiłbym to jako wina pięćdziesiąt na pięćdziesiąt. Nigdy nie widziałem jeszcze tak zezłoszczonego Russella.

Fernando Alonso

„Za nami bardzo ciężki oraz wymagający wyścig. Zaczynaliśmy wyścig na mokrej nawierzchni, a skończyliśmy go na suchej. Po ponownej jeździe w takich warunkach wiele się nauczyłem. Nasz samochód był znacznie lepszy niż w Bahrajnie. Dlatego myślę, że idziemy w coraz lepszą stronę. Jednak nasi konkurenci nie dają za wygraną. Musimy dalej ciężko pracować i myślę, że przyniesie to zamierzony efekt” – mówił Hiszpan.

Moja opinia

Fernando po ponownym powrocie do F1 nie robi takiej furory jakiej zapowiadano. Hiszpan w tym roku często popełnia błędy, które nie powinny mieć miejsca. Rzutem na taśmę dzięki ukaraniu Raikkonena Alonso zdobył jeden punkt kończąc wyścig na dziesiątej pozycji.

Sebastian Vettel

„Dzisiejszy wyścig nie potoczył się po naszej myśli. Jeszcze przed samym startem mieliśmy problemy, przez które musieliśmy startować z alei serwisowej. Do tego jeszcze w trakcie wyścigu dostaliśmy informację o dziesięcio sekundowej karze, która już totalnie pokrzyżowała mój wyścig” – mówił Vettel.

Moja opinia

Początek przygody popularnego „Seba” w nowej ekipie Astona Martina nie jest idealny. Kolejny już wyścig Niemiec nie punktuje. Na pewno nie tak to wszystko zakładał sobie czterokrotny mistrz świata. Jedno jest pewne. Sebastian musi w końcu zapunktować. Wtedy morale w jego nowej ekipie wzrosły. Wtedy wszystkim w Aston Martinie będzie o wiele łatwiej.

Źródła wypowiedzi: f1i.com , planetf1.com

Jakub Sawiński



Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1 - 26 kwietnia

Urodził się Jean – Pierre Beltoise (85 wyścigów, 1 wygrana, 4 najszybsze okrążenia, 8 podiów).

Urodził się Johnny Dumfires (15 startów).

Urodził się Danil Kvyat (93 wyścigi, 1 najszybsze okrążenia, 3 podia).

David Coulthard odnosi 4. zwycięstwo w karierze, triumfując w GP San Marino. Po raz 100. w F1 wystartował Mika Hakkinen.

Jenson Button wygrywa GP Bahrajnu, odnosząc 4. zwycięstwo w karierze. Po raz 4. i ostatni w karierze z pole position ruszał Jarno Trulli, zaliczając swoje 10. podium. Włoch wykręcił też jedyne w karierze najszybsze okrążenie wyścigu. Dał również Toyocie ostatnie pole position ekipy.

Robert coraz więcej czasu spędza na torach kartingowych. Sporo w tym czasie jeździ na Pista del Mare.

Kolejny rajd Roberta Kubicy, tym razem Rajd Azorów w ERC. Polak wygrywa 5 z 7 pierwszych OS-ów, na ósmym zalicza rolowanie. Całą imprezę kończy na 6. miejscu.