W rozmowie z Motorsport Aktuell Robert Kubica opowiada o wyzwaniach toru Nordschleife, odczuciach z jazdy po nim i celach, jakie sobie stawia.
Co skłoniło Roberta do mocniejszego zainteresowania się startami na Nurburgring?
“Jeżeli jeździłeś w F1, to jest niewiele kategorii, które sprawiają ci radość i dobre odczucia. Gdy jesteś młody, poznawanie innych serii jest ekscytujące. W ubiegłym roku przyjechałem tu z DTM i zrobiłem kilka okrążeń samochodem drogowym. Wówczas pomyślałem sobie, że to może być ciekawe – bardziej niż myślałem. Postanowiłem więc zrobić sobie licencję i przejechać w tym roku kilka wyścigów dla frajdy, zbierając doświadczenie. Po to tu jestem. Kiedy słucham instruktora i odbywam egzaminy, czuję się od razu 20 lat młodszy” – mówił Kubica przed tygodniem.
Planem Polaka był oczywiście start w 24h Nurburgring i miał już na niego bardzo mocny i konkretny program, z którego zadowoleni byliby kibice. Niestety, przesunięcie terminów ELMS sprawiło, że 3. runda sezonu pokrywa się z prestiżową rywalizacją na Nordschleife. Jakby tego było mało, odwołana 1. runda sezonu NLS również utrudnia realizację planu Robertowi.
Kubica na pytanie, czy jest w kontakcie z jakimś producentem w sprawie swojego startu w 24h Nurburgring, odpowiada: “Może”.
“Jeżeli kiedyś będzie możliwość i czas wystartowania, to pojadę. Mam jednak jeszcze zobowiązania w F1 w Alfie Romeo” – dodaje.
A Kubica celuje wysoko jeżeli chodzi o jazdę na Nordschleife: “Moim celem jest oczywiście podium w najwyższej kategorii wyścigu 24h Nurburgring”. Wiązałoby się to oczywiście ze startami autami GT3.
“Testowałem je kilka razy i nie jestem ich fanem na normalnym torze. Bardzo długo startowałem w bolidach jednomiejscowoych, a to inny styl jazdy niż GT3. Potrzebne są inne umiejętności i w GT3 musisz stać się ekspertem. Na Nordschleife wygląda to jednak nieco inaczej – głównie ze względu na charakterystykę toru. GT3 to takie trochę F1 Nordschleife” – dodaje Robert.
Jakie miał wrażenia po jeździe Porsche Cayman, którym miał startować w 1. rundzie NLS?
“Podobało mi się. Jest to oczywiście niemal drogowy samochodów, które czasem prowadzi się trudniej niż auta wyścigowe. Momentami czułem się jak małe dziecko i tego mi brakowało – cieszyłem się tym, że tu jestem. Jazda tu jest czymś szczególnym” – zaznacza Robert.
Źródło: Motorsport Aktuell na podstawie tłumaczenia ArtNr4


