Łącząc programy w różnych seriach i chcąc mieć jak najwięcej jazdy, wszystko musi być zaplanowane co do godziny, a jakiekolwiek przesunięcie terminów może wszystko zepsuć. Taki konflikt terminów połączony z tym, czego w motorsporcie nie ma (czyt. pech), przydarzył się Robertowi Kubicy.
27 marca Robert miał pojechać w 4-godzinnym wyścigu na Nordschleife. W piątek uczestniczył w kursie i szkoleniu, które zaliczył. Jedynym warunkiem, pozostającym do spełnienia, by Kubica mógł jechać w najwyższej klasie po torze Nurburgring, było przejechanie minimum 18 okrążeń w wyścigu.
Niestety, przez śnieżycę, nie rozegrano nawet kwalifikacji do pierwszej rundy NLS. Kubica musiał pojechać w dwóch wyścigach by osiągnąć limit 18 okrążeń po 23-kilometrowym Nordschleife by móc wziąć udział w 24-godzinnym wyścigu na Nordschleife. A to był jeden z jego celów na ten sezon. Ale nawet gdyby pogoda nie przeszkodziła kierowcom, byłby inny problem.
“Planowałem być na egzaminie i kursie na Nordschleife ale niestety pogoda pokrzyżowała plany. Co nie oznacza, że na pewno wystartuję w VLN czy Nurburgring 24, szczególnie, że pokrywa się on z jednym z wyścigów ELMS, ale na początku zrobię licencję i później zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie” – mówił niedawno Robert w rozmowie z Cezarym Gutowskim.
Program startów uległ zmianie, ale nie został całkowicie skreślony. Z tego co wiem, Robert rozmawia z bardzo poważnym producentem, który może mu znów dać profesjonalne zaplecze do walki o wysokie cele na Nordschleife, a może i gdzie indziej. Choćby z tego powodu nie warto porzucać tego projektu i nie robi tego Kubica.
“Na dzień dzisiejszy będzie mnie można zobaczyć też za kierownicą innego auta. Obecnie temat jest w pracy i progresie. Zmiany kalendarzowe, które zaszły w ostatnich tygodniach trochę zmieniają wizję tego wszystkiego. Ale prawdopodobnie zasiądę za kółkiem innego pojazdu i zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie, bo na dziś z pandemią i niepewnością jest trudno planować” – dodał Robert w tej samej rozmowie.
Co to może oznaczać? Że Roberta już niebawem zobaczymy na Nordschleife – zapewne ponownie w tej samej ekipie co poprzednio. Najbliższa runda to 1 maja – 62nd ADAC ACAS Cup. Koliduje ona z wyścigiem F1 w Portimao, ale prawdopodobnie kalendarz Kubicy nie zakładał obecności w Portugalii, gdyż miał przygotowywać się do 24h Nurburgring.
O tym czy Robert wystartuje na Nordschleife w najbliższy weekend powinniśmy się dowiedzieć jutro lub najpóźniej pojutrze.
Robert prawdopodobnie pojedzie 1. trening przed GP Hiszpanii, a następnie weźmie udział w testach opon Pirelli na sezon 2022.
Jeżeli Robert planuje kolejne starty w NLS, to tak przedstawia się kalendarz:
1 maja – 62nd ADAC ACAS Cup
26 czerwca – 52nd Adenauer ADAC Rundstrecken-Trophy
11 lipca – 61st ADAC Reinoldus long distance race (pokrywa się z Monzą ELMS)
11 września – ROWE 6h ADAC Ruhr-Pokal race
25 września – 53rd ADAC Barbarossapreis
9 października – 45th DMV Münsterland Cup
Niezależnie od tego, jak będzie wyglądał plan wyścigowy Roberta, powinniśmy niebawem zacząć odkrywać jego tajemnice.


