Tanak wraca na szczyt



Mistrzowie świata z 2019 roku, Ott Tanak i Martin Jarveoja, odnieśli zwycięstwo w Arktycznym Rajdzie Finlandii, drugiej tegorocznej rundzie WRC. Pozostałe miejsca na podium zajęły załogi Kalle Rovanpera/Jonne Halttunen oraz Thierry Neuville/Martijn Wydaeghe. Sebastien Ogier wypadł z trasy podczas sobotniego etapu i zdobył zaledwie jeden punkt, co czyni sytuację w klasyfikacji mistrzostw świata niezwykle zaciętą.

Choć Arctic Lapland Rally organizowany jest od 1966 roku, a po jego trasach przemieszczały się takie tuzy rajdowego świata, jak Ari Vatanen, Tommi Makinen czy Marcus Gronholm, najwyższą rangą, którą opatrzona była ta impreza, były „zaledwie” mistrzostwa Europy. Dopiero w tym roku samochody rajdowe przemieszczały się po fińskich bezdrożach w ramach rundy mistrzostw świata.
Fińska runda odznaczała się dość nietypowym formatem. Na rywalizację składało się zaledwie dziesięć odcinków specjalnych, większość jednak o długości obracającej się wokół dwudziestu kilometrów. Pierwszego dnia rajdu zaś kierowcy musieli się natomiast dwukrotnie zmierzyć z ponadtrzydziestokilometrowym odcinkiem Sarriojärvi. W rajd zdecydowanie najlepiej weszli kierowcy za kierownicą Hyundaiów, którzy na pierwszym odcinku specjalnym obsadzili cztery miejsca w pierwszej szóstce. Na szczycie tabeli czasów zameldował się Ott Tanak, szybszy o nieco ponad trzy sekundy od zaliczającego pierwszy start w tym sezonie Craiga Breena.
Ze stratą już ponad dziesięciu sekund trzeci był Kalle Rovanpera, najszybszy spośród kierowców Toyoty, za nim zaś znaleźli się Thierry Neuville, Elfyn Evans i, zaskakująco wysoko, Pierre-Louis Loubet. Rajdu nie rozpoczął zbyt dobrze Sebastien Ogier. Nie po raz pierwszy Francuzowi ością w gardle stało jego niemalże odwieczne przekleństwo, a więc „odkurzanie” trasy, szczególnie dokuczliwe na obficie zaśnieżonych fińskich trasach. Uniemożliwiło mu to ustanowienie lepszego czasu, niż ten o 22.7 sekundy gorszy od Otta Tanaka. Ponowny przejazd próby był dla niego jeszcze mniej udany, w związku z czym po 62 kilometrach rywalizacji tracił już prawie 50 sekund do Estończyka.



Tanak z kolei rozgościł się jeszcze wygodniej w fotelu lidera, wygrywając również drugą próbę, dzięki czemu miał 16.2 sekundy przewagi nad Breenem i 20.4. sekundy nad Rovanperą. Jednym z fenomenów piątkowego etapu był niewątpliwie Oliver Solberg. Syn Pettera zaliczający nie tylko pierwszy start za kierownicą samochodu WRC, ale także z nowym pilotem, już na drugiej próbie uzyskał świetny, czwarty czas, zaś w generalce zajmował ósmą pozycję – przed samym Sebem Ogierem, nie mówiąc już o wyraźnej przewadze nad posiadającym już pewne doświadczenie za kierownicą „wurca” Gusem Greensmithem.

Sobotni etap to ciąg dalszy popisu Otta Tanaka, któremu jednak delikatnie podwinęła się noga na czwartym oesie – choć właściwie nie z jego winy, lecz z powodu wadliwych wycieraczek w jego Hyundaiu, których nie był w stanie zmusić do działania, w związku z czym miał spore problemy z widzeniem, gdzie jedzie. Ten drobny prezent wykorzystał do odniesienia oesowego zwycięstwa Elfyn Evans, jednak już na kolejnej próbie najszybszy znów był Tanak – choć zaledwie o mgnienie oka, jedną dziesiątą sekundy od Walijczyka.

Na drugie miejsce kosztem Craiga Breena przesunął się Kalle Rovanpera, rozdzielając prowadzący duet Hyundaia. Tuż za nimi znajdowali się Neuville i Evans, zaś szóstą lokatą legitymował się znakomity Oliver Solberg, który uzyskał w sobotę trzeci, szósty oraz czwarty czas na oesach, dzięki czemu wyprzedził Takamoto Katsutę i Teemu Suninena. Sebastien Ogier wciąż zajmował odległe, ósme miejsce, pozbywszy się jednak roli odkurzacza, był już w stanie podróżować w nieco lepszym tempie, niż na początku rajdu, odnotowując najpierw szósty, a następnie dwukrotnie trzeci czas na odcinkach specjalnych.

Druga pętla sobotniego etapu nie była już tak zdominowana przez Tanaka – oprócz Estończyka po jednym odcinku wygrali Rovanpera (siódma próba) i Neuville (ósma), który przesunął się przed Breena na trzecie miejsce. Bodaj najważniejsze rozstrzygnięcie zapadło jednak za ich plecami. Rozpędzający się Sebastien Ogier, który po siódmym oesie zdołał wspiąć się na szóstą pozycję, na kończącej etap próbie wypadł z trasy i ugrzązł w śnieżnej zaspie, co skutecznie uniemożliwiło mu ukończenie odcinka i w kwestii zdobyczy punktowej pozostawiło jedynie z nadzieją na zgarnięcie jakichś oczek za Power Stage. Na szóstą lokatę powrócił więc Oliver Solberg, zaś pierwszą dziesiątkę kompletowali Takamoto Katsuta, Teemu Suninen, Gus Greensmith oraz Esapekka Lappi za kierownicą Volkswagena Polo GTI R5.

Ostatni dzień rywalizacji nie przyniósł żadnych dramatycznych rozstrzygnięć. Jedyne przetasowanie w pierwszej dziesiątce dokonało się za sprawą błędu Olivera Solberga, który na Power Stage zaliczył obrót i spadł z szóstego miejsca na siódme, za Takamoto Katsutę, ze stratą zaledwie 1.2 sekundy do Japończyka. I o ile jest to niestety drugi rajd z rzędu, w którym Solberg zalicza przygodę na ostatnim odcinku specjalnym, o tyle nie można raczej powiedzieć, by ten drobny błąd poważnie splamił, biorąc pod uwagę całokształt, jego świetną postawę podczas debiutu za kierownicą samochodu rajdowego najwyższej klasy.

Jeśli zaś chodzi o ścisłą czołówkę – Arctic Lapland Rally padł łupem Otta Tanaka, który odniósł czternaste zwycięstwo w swojej karierze, choć dopiero drugie za kierownicą Hyundaia. Wydawało się, jakby Estończykowi nie do końca przypadł do gustu przejeżdżany dwukrotnie w ramach niedzielnej rywalizacji odcinek Aittajärvi, wszak przed metą jego przewaga zdążyła stopnieć z ponad 24 sekund do 17.2, zaś na Power Stage udało mu się powiększyć zdobycz punktową o zaledwie dwa oczka za czwarty czas, nie miało to jednak większego znaczenia w kontekście najważniejszej klasyfikacji tego weekendu, ponieważ jego nazwisko ją otwierało. Niewątpliwie bardzo potrzebny dla Estończyka sukces po nieudanym Rajdzie Monte Carlo.
Drugie miejsce zajął Kalle Rovanpera, dla którego wynik ten jest znaczący nie tylko dlatego, że stanowi jego najlepszy rezultat w karierze, ale też… pozwolił mu na objęcia prowadzenia w klasyfikacji mistrzostw świata! Na chwilę obecną młodziutki Fin znajduje się na jej szczycie z dorobkiem 39 punktów, grupę pościgową tworzą zaś Thierry Neuville (który skompletował podium Rajdu Arktycznego) z 35 punktami, Sebastien Ogier wraz z Elfynem Evansem z takim samym dorobkiem 31 oczek, oraz, rzecz jasna, Ott Tanak, który dopiero w ten weekend otworzył swoje konto, zgarniając łącznie 27 oczek.

W klasyfikacji producentów na czele znajduje się Toyota z dorobkiem 88 punktów, 11 oczek mniej zgromadził Hyundai. Bez najmniejszego kontaktu z czołową dwójką pozostaje M-Sport z dorobkiem zaledwie 24 punktów.

Można rzec, że Rovanpera był zdecydowanie najjaśniejszym punktem dla Toyoty w rozgrywającej się na fińskiej ziemi rundzie. Ogier po sobotniej przygodzie wyjechał z Finlandii z zaledwie jednym punkcikiem zdobytym za piąty czas na Power Stage, Elfyn Evans zaś zaliczył dość niemrawy występ. Choć wygrał dwa oesy, to zajął dopiero piąte miejsce z ponad minutą straty do Otta Tanaka. Nie zdołał pokonać, co by tu nie mówić, dość dobrze dysponowanego Craiga Breena, który dowiózł do mety czwartą pozycję i dorzucił cztery oczka za drugi czas na Power Stage. Sam Irlandczyk, który na początku rajdu utrzymywał drugą pozycję, był nieco rozczarowany swoją postawą, niewątpliwie jednak ważne dla zespołu Hyundaia jest, że zdołał odebrać punkty Elfynowi Evansowi.



Szóstą i siódmą lokatę zajęli wspominani już Katsuta i Solberg. Syn mistrza świata z 2003 roku swoją porcję pochwał już odebrał, więc wypada również szepnąć dobre słówko o posta również zbierającego doświadczenie Japończyka, dla którego był to drugi z rzędu udany występ, zakończony dość wysoką, szóstą lokatą. Ogromne rozczarowanie panuje niewątpliwie w zespole M-Sport. Teemu Suninen na swojej rodzinnej ziemi nawet nie był w stanie zbliżyć się do dyspozycji prezentowanej przez młodszego rodaka Rovanperę i zajął dopiero ósmą pozycję, ponad dwie minuty za Tanakiem i dokładnie pół minuty za debiutującym w aucie WRC Solbergiem. Jeszcze mniejsze fajerwerki obserwowaliśmy w wypadku Gusa Greensmitha, którego dziewiąta pozycja okupiona była ponadtrzyipółminutową stratą do zwycięzcy.

Dziesiąte miejsce, a co za tym idzie, pierwsze zarówno w klasie RC2, jak i kategorii WRC2, zajął Esapekka Lappi. Można powiedzieć, że w osobie starego rywala z WRC Andreas Mikkelsen znalazł godnego sobie rywala w niższej klasie – Norweg, który nie miał sobie równych w WRC2 na trasie Rajdu Monte Carlo, tym razem zajął drugie miejsce, przegrywając z Lappim o 47.7 sekundy. Podium w WRC2 skompletował Nikolay Gryazin, podobnie jak Lappi jadący Volkswagenem Polo GTI R5.

W kategorii WRC3, przeznaczonej dla kierowców samochodów RC2 pozbawionych patronatu producentów, pierwsze miejsce zajął Fin Teemu Asunmaa (Skoda Fabia Rally2 Evo). Na drugim miejscu sklasyfikowany został Estończyk Egon Kaur (Volkswagen Polo GTI R5), dla którego bardzo kosztowna okazała się dziesięciosekundowa kara za spóźnienie na PKC po siódmym oesie, ponieważ po jej doliczeniu do zwycięzcy kategorii WRC3 stracił zaledwie 4.2 sekundy. Podium skompletował kolejny Fin, Mikko Heikkila (Skoda Fabia Rally2 Evo).

Na koniec warto wspomnieć również o polskich załogach, które brały udział w Arctic Lapland Rally. Obie bez znaczących problemów znalazły się na mecie. Doświadczony duet Michał Sołowow/Maciej Baran, jadący Citroenem C3 Rally2, zajął dziewiąte miejsce w WRC3 – a byłoby nawet siódme, gdyby nie, podobnie jak w przypadku Kaura, minutowe spóźnienie na PKC, skutkujące dziesięciosekundową penalizacją. Z kolei załoga Adrian Chwietczuk/Jarosław Baran (Skoda Fabia R5) zajęła dwunaste miejsce w WRC3.

Tak wygląda klasyfikacja WRC po Rajdzie Arktycznym Finlandii:

generalka wrc po rajdzie arktycznym finlandii

Mateusz Mordzonek, fot. WRC



Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 15 kwietnia

Ralf Schumacher wygrywa pierwsze GP w swojej karierze, triumfując w GP San Marino. Było to jego 10. podium w karierze.

Zmarł Art Cross (4 starty, 1 podium).

Felipe Massa wygrywa GP Bahrajnu, odnosząc 3. zwycięstwo w karierze. Robert Kubica zajmuje 6. miejsce.

Robert pokonuje pierwsze kroki „z balkonikiem” po swoim wypadku w Ronde di Andora.

Nico Rosberg triumfuje w GP Chin. Po raz pierwszy startował z pole position i to była jego pierwsza wygrana. Jedyny raz w karierze Kamui Kobayashi wykręcił najszybsze okrążenie w wyścigu. Było to też pierwsze najszybsze okrążenie Saubera.

Kolejny wyścigowy akcent u Kubicy. Polak testował Porsche 911 na torze Imola. „To był mój pierwszy raz jako trener i naprawdę cieszę się, że Stefano mógł mieć ze mnie pożytek. Nigdy wcześniej nie jeździłem autem 911 GT3 Cup i mimo że zrobiłem około 10 okrążeń, to dowiedziałem się, że jest to szybki samochód, choć niełatwy w prowadzeniu. Do każdego auta trzeba się dostosować” – powiedział Kubica.

Daniel Ricciardo odnosi 6. zwycięstwo w karierze, wygrywając GP Chin. Był to 100. start Valtteriego Bottasa w F1.

Archiwum