Grand Prix Australii 2010 Kubica Massa Button

Historia występów Roberta Kubicy w Grand Prix Australii

Czas na aktualizację – o 2019 rok – historii występów Roberta Kubicy w Grand Prix Australii. Jak Polak radził sobie w swoich 5 występach w F1? 

Tradycyjnie zaczynamy od onboardu – tym razem z 2010 roku, najlepszego dla Roberta w Australii:

Rok 2006

Grand Prix Australii było trzecim wyścigiem sezonu 2006. Robert wziął udział w dwóch sesjach treningowych – w pierwszej był ósmy, a w drugiej trzeci.

Rok 2007

W kwalifikacjach Kubica zajął 5. miejsce i z tej pozycji startował do wyścigu. Tuż po rozpoczęciu rywalizacji wyprzedził Hamiltona, jednak ten odzyskał swoje miejsce jeszcze na pierwszym kółku. Robert potem dzięki lepszej strategii pit-stopów wyprzedził Nicka Heidfelda. Niestety, na 37. kółku w bolidzie Roberta doszło do awarii skrzyni biegów i musiał wycofać się z rywalizacji.

 

Rok 2008

Grand Prix Australii, inaugurujące tamten sezon, ponownie nie było szczęśliwe dla Roberta. Zaczęło się jednak znakomicie bo od drugiego miejsca w kwalifikacjach, poprzedzonego 7., 15. i 1. miejscem w treningach.

Kubica pierwszy raz w swojej karierze startował z pierwszej linii. Oto konferencja prasowa po kwalifikacjach, podczas której Robert powiedział m.in. „Popełniłem błąd w 12. zakręcie, ale dużo ryzykowałem, tak to jest, gdy chce się osiągnąć jak najlepszy rezultat. Koniec końców nie opłaciło się, gdyż wydaje mi się, że mogłem być przed Lewisem. Myślę jednak, że to wielkie osiągnięcie całego zespołu, szczególnie, że początek sezonu, testy były dla nas ciężkie. Dzięki zespołowi jestem tu gdzie jestem. Mieliśmy pewne problemy, tegoroczny samochód jest trudny pod względem balastu”.

Robertowi udało się bardzo dobrze wystartować, a po pierwszym postoju w boksach był czwarty. Oto start w wykonaniu Polaka:

Drugi wykonał w okresie samochodu bezpieczeństwa. Niestety, przy wznowieniu w tył bolidu Kubicy wjechał Kazuki Nakajima, a uszkodzone zawieszenie nie pozwoliło na kontynuowanie jazdy. Sytuację tę widać na tym filmie:

Najlepiej o tym wyścigu opowie Wam sam Robert – pada ty słynne zdanie o wymianie przedniego skrzydła po strzale w tył:

Rok 2009 

Był to sezon zdecydowanie słabszy dla BMW Sauber, choć pierwszy wyścig mógł zakończyć się bardzo dobrze. Zaczęło się od 13., 15. i 9. miejsca w treningach, a potem BMW Sauber zastosował agresywną strategię, tankując bolid Roberta Kubicy najmniej w stawce. Dzięki temu Polak wywalczył 4. miejsce w kwalifikacjach. Kubica długo utrzymywał tę pozycję, a w drugiej fazie wyścigu dzięki dobrej strategii postojów awansował na 3. miejsce. Wówczas zaczęła się pogoń za jadącym na drugim miejscu Sebastianem Vettelem. Zobaczcie onboard z niej i z nieszczęśliwej kolizji Kubicy i Vettela (spójrzcie, jak blisko było koło głowy Roberta). Doszło do niej na 3 okrążenia przed końcem wyścigu.



Ani Kubica ani Vettel nie dojechali do mety, zobaczcie tę sytuację:

Robert po wyścigu nie miał wątpliwości, kto ponosi winę za to zdarzenie. Uważał również, że był w stanie powalczyć o zwycięstwo w tym wyścigu.

Nie mieli ich również sędziowie, którzy za spowodowanie incydentu z Kubicą, nałożyli na Vettela karę cofnięcia o 10 miejsc na starcie kolejnego Grand Prix.

Rok 2010

Dopiero w nim przyszedł sukces Roberta Kubicy w Grand Prix Australii. Polak w treningach był odpowiednio 1., 11. i 13. W kwalifikacjach wywalczył 9. miejsce. Dobra strategia oraz awarie i kolizje czołówki sprawiły, że Robert awansował na aż 2. miejsce, zdobywając swoje pierwsze podium w barwach Renault. Wyścig zaczął na oponach przejściowych i szybko awansował na 4. miejsce, również w wyniku kolizji pozostałych kierowców. Po zakończeniu neutralizacji Robert próbował wyprzedzić Marka Webbera, jednak bezskutecznie. Dzięki zjechaniu w odpowiednim momencie po opony typu slick, Robert wyprzedził Felipe Massę, ale został wyprzedzony przez Jensona Buttona. Gdy Webber zjechał do boksów, Robert wrócił na 3. miejsce. Gdy w bolidzie Sebastiana Vettela doszło do awarii hamulców, Robert był już drugi i tę pozycję, mimo nacisków Lewisa Hamiltona, utrzymał do mety. Oto ujęcia z Robertem z tego wyścigu.

Sam Kubica był nieco zaskoczony tym, jak potoczyły się wydarzenia w Australii:

Niestety, Roberta zabrakło na starcie kolejnego Grand Prix Australii – w 2011 roku. BBC przeprowadziło jednak rozmowy na temat jego sytuacji z Ericiem Boullier oraz Rubensem Barrichello.

2019

 

9 lat później Robert Kubica wracał do Formuły 1. W najgorszym zespole stawki, po wielu przejściach, po opóźnieniu podczas testów, przeciwko utalentowanemu debiutantowi w ekipie. Williams przyjeżdża praktycznie z dwoma bolidami i tyle – bez części zapasowych.

„Mimo wszystko dobrze tu być, to duże osiągnięcie, ale niestety jest ono trochę zaburzone przez nasze problemy. Samochód jest trudny w prowadzeniu, a mając usterki, robi się jeszcze trudniej. Plan był taki jak zawsze. Niestety nie był to gładki piątek, szczególnie drugi trening. Szczególnie w drugim treningu miałem usterki w bolidzie i nie jechało się łatwo. Ogólnie zrobiliśmy to, co robiliśmy. Trzeba spróbować naprawić podzespoły, bo nie mamy za dużo części. Żeby testować trzeba mieć co testować. Widać po cyfrach, jak zachowuje się bolid. Myślę, że w Barcelonie feeling był trochę lepszy. Trudno jest wyciągnąć wnioski. Cel na kwalifikacje jest jasny, nie mamy za bardzo z kim walczyć. Trzeba zrobić tak, by wszystko trzymało się razem” – mówił Robert dla Eleven Sports po zakończeniu treningów. W trzecim z nich Robert uszkodził nieco przednie skrzydło, wjeżdżając do alei serwisowej. Pierwszy trening skończy 4,3 sekundy za najszybszym (0,8 sekundy przed Russellem), drugi 4 sekundy za najszybszym (0,2 za Russellem), a trzeci 4,3 za najszybszym (0,6 za Russellem).

Kwalifikacje będą bardzo słabe dla Kubicy. Na decydującym przejeździe, na którym mocno się poprawiał, zahaczy o ścianę, uszkodzi koło i zakończy w nich swój udział. Polak straci 4 sekundy do najszybszego i 1,7 sekundy do Russella.

„Nie mieliśmy szans, tym bardziej że ja sobie utrudniłem sobie zadanie. Tylko w trzecim wyjeździe w kwalifikacjach poczułem znacznie większą przyczepność niż miałem. To było dziwne, bo nie powinno być takich przeskoków. Wydawało mi się, że ostatnie okrążenie było naprawdę dobre. Wyszedłem znacznie szybciej z 9-tki, złapałem trochę podsterowności i pocałowałem mur” – powiedział Robert w rozmowie z Eleven Sports.

„To będzie bardzo ważny i trudny dzień, ale to będzie mój pierwszy wyścig w F1 od dłuższego czasu. Niestety nie zrobiłem więcej niż 15 okrążeń w jednym przejeździe podczas testów. Jest wiele rzeczy do odkrycia, ale patrząc na wczorajsze dłuższe przejazdy, będzie bardzo ciężko. Kiedy ludzie robili dłuższe przejazdy i symulacje wyścigów, byłem wyprzedzany częściej niż podczas wszystkich czterech lat mojej kariery. A to było tylko 45 minut jazdy. To będzie zatem długi wyścig, ale ekstremalne ważne jest jego przejechanie, zdobycie informacji i myślę, że koniec końców, mimo że nie wygląda to pozytywnie, to będzie dobry dzień dla mnie” – dodał Kubica.

Start do wyścigu był niezły, Kubica wyszedł przed pierwszym zakrętem przed Russella, ale kontakt z Sainzem sprawił, że stracił przednie skrzydło. Kubica będzie musiał zjechać do boksów i ostatecznie zajmie 19. miejsce w wyścigu, okrążenie za Russellem.

„To z pewnością nie był łatwy wyścig i wiedzieliśmy to już przed startem. Zdecydowaliśmy się wystartować na twardych oponach by zdobyć z nimi doświadczenie. Miałem dobry start na tych oponach. W pierwszym zakręcie byłem na wewnętrznej i na wyjściu z niego jeden z Red Bulli przesunął się w prawo by uniknąć innego kontaktu i dotknęliśmy się. Uszkodziłem pierwsze skrzydło więc musiałem zjechać do boksów. Dodatkowo na trzecim okrążeniu straciłem jedno z lusterek więc nie było łatwo przy dublowaniu. Auto nie było w najlepszym stanie, ale choć wiem, że zabrzmi to dziwnie, ale są pewne pozytywy z tego trudnego weekendu. Chcę jeszcze raz podziękować wszystkim w zespole” – mówi Robert po wyścigu.

„Miałem moment paniki ponieważ kiedy ustawiłem się na polu startowym, nie widziałem świateł. Tylne skrzydło McLarena Carlosa Sainza zakrywało mi je. Widziałem tylko najwyższy rząd i nic więcej. Musiałem więc przesunąć się w lewo, ale był moment paniki” – stwierdził Robert, cytowany przez Autosport.

„Najlepsza rzecz w ten weekend to był start. A mimo że plan zakładał tylko patrzenie co się dzieje w pierwszym zakręcie. Nie ćwiczyliśmy startu na tej mieszance, a miałem dobre odejście. W pierwszym zakręcie wydawało mi się, że jadę bardzo bezpiecznie” – dodał Robert w rozmowie z Eleven Sports.

„Miałem spore buksowanie kół więc wszedłem w pierwszy zakręt bardzo bezpiecznie i przesunąłem się na wewnętrzną. Kiedy pomyślałem sobie: ok, już po wszystkim, przejechałem przez pierwszy zakręt, ale Gasly skręcił bardzo na prawo po kontakcie z Sainzem i zdjął mi przednie skrzydło. Dopiero po 100 metrach zdałem sobie sprawę, że odpadło całe. Odlatujące skrzydło spowodowało inne uszkodzenia w aucie i musiałem zjechać. Skrzyło, które założyliśmy nie było w najlepszym stanie, a do tego miałem uszkodzoną tylną podłogę. I tak jak na nasze auto to był dobry rytm” – zakończył Kubica.



Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Tego dnia w F1 - 11 sierpnia

Urodził się Lucas di Grassi (18 startów).

Ayrton Senna wygrywa po raz 31. w Formule 1, triumfując w GP Węgier. Pierwszy i ostatni raz najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Bertrand Gachot.

Dubletem (1. Jacques Villeneuve, 2. Damin Hill) Williams zapewnia sobie ósme tytuł mistrzowski w klasyfikacji konstruktów w historii.

Kolejne spotkanie z fanami – Robert składa podpis na furgonetce i robi mu zdjęcie. Pierwszy raz od wypadku widzimy łokieć Roberta.

„Nie spałem długo w noc przed testem. Obudziłem się o 4:30 rano i poszedłem o 6 rano na siłownię, jeżdżąc przez godzinę na rowerze dla rozgrzewki i próbując nie myśleć o tym wszystkim za dużo, aby się wyluzować. Kiedyś mogłem spać do ostatniej minut, przez 10 godzin. Teraz jednak było coś nawet większego niż mój pierwszy test w F1. Było więcej emocji, więcej niewiadomych. […] Kiedy jednak zobaczyłem swój pierwszy czas, wiedziałem, że będzie dobrze” – mówi Robert Kubica o swoim teście bolidem Renault z 2012 roku.

Najnowsze wpisy