Timo Glock już nie może doczekać się pojedynków z Robertem Kubicą na torach DTM. Niemiec mówi, że często rozmawia z Polakiem i to wielki sukces DTM, że pozyskała takiego kierowcę.
„Byłbym zachwycony, gdyby BMW ogłosiło go szóstym kierowcą. Według mnie zrobił bardzo dobrą robotę podczas testów w Jerez. Był pierwszy raz w samochodzie i przy ograniczeniach, które ma, uzyskiwał bardzo dobre czasy” – mówił jeszcze niedawno Glock o Kubicy. Teraz, gdy już wiadomo, że Polak pojedzie w prywatnej ekipie Orlen Team ART w aucie BMW, fabryczny kierowca tego zespołu mówi: “Pokazał się z naprawdę dobrej strony podczas testów i był bardzo szybki. Jestem ciekaw, jak poradzi sobie w pierwszym roku startów, bo ten jest zawsze trudny, szczególnie, gdy kierowca jego formatu zaczyna w zespole prywatnym. Jestem jednak szczęśliwy, że będzie tu i nie mogę doczekać się pierwszych pojedynków na torze” – mówi o Kubicy Glock w rozmowie z ran.de.
“Znamy się dobrze prywatnie, rozmawialiśmy ze sobą przez telefon dość często i jedliśmy razem kolację. Jest to otwarta wymiana zdań, która mi się podoba – jeżeli ma jakieś pytania, zawsze będę zadowolony mogąc mu pomóc. Szybko jednak zdobędzie własne doświadczenie, jeżdżąc autem DTM częściej” – dodaje Glock.
Niemiec powiedział również, że bardzo cieszyłby się na przyjście do DTM innego kierowcy, który nie znalazł miejsca na sezon 2020 w F1 – Nico Hulkenberga.
Glock pochwalił się niedawno wspólnym zdjęciem z Robertem w mediach społecznościowych. Panowie znają się od startów juniorskich, rywalizowali też ze sobą w Formule 1, byli nawet przez krótki czas kolegami z BMW Sauber.
Źródło: ran.de


