Szef zespołu Ferrari mówi, że chociaż jego kierowcy mogą się ścigać w 2020 roku, to polecenia zespołowe nadal będą wydawane „w wyraźnej sytuacji”.
Przed rozpoczęciem ubiegłego sezonu Mattia Binotto wyjaśnił, że Vettel ma większe doświadczenie, a tym samym będzie priorytetem dla ekipy z Maranello. Jak wiemy rzeczywistość nie zawsze taka była.
Binotto podkreślił, że w 2020 r. kierowcy będą traktowani równo, a Leclerc już udowodnił, że jest gotowy do walki o mistrzostwo świata. Pytanie, czy samochód Ferrari będzie w stanie nawiązywać regularną walkę o wygrane.
„Myślę, że już się sprawdził. Myślę, że to był fantastyczny, świetny sezon w zeszłym roku dla niego. Pod koniec ubiegłego roku był na tym samym poziomie co Sebastian, pod względem wyników końcowych. Myślę, że udowodnił, że potrafi to zrobić” – powiedział Binotto o Leclercu.
„Myślę więc, że to prawda, że są na tym samym poziomie, aby rozpocząć sezon 2020. Myślę, że oni również wiedzą, że zespół jest priorytetem. Więc polecenia zespołowe mogą nadal być”
„Nie mówię, że nie będzie poleceń zespołowych. Mogą więc być polecenia zespołowe na korzyść całego zespołu. Ale to musi być klarowna sytuacja. Myślę, że miniony rok był bardzo przydatny dla nich i dla mnie, aby się poznać, zrozumieć, jak powinniśmy się zachowywać” – tłumaczy szef ekipy.
„Jaki jest priorytet? Zespół jest na pierwszym miejscu. Myślę, że obaj kierowcy znają się teraz znacznie lepiej i zachowują się dobrze. Bardzo się cieszę z poziomu prowadzonej przez nas dyskusji, poziomu wkładu w samochód, zespół i sposobu, w jaki rozmawiają”
Już za tydzień pierwszy wyścig nowego sezonu. Czy Scuderia Ferrari wyciągnęła wnioski i zdołała uporać się z problemami, które w pewnych momentach ośmieszały wręcz stajnie z Maranello? Na odpowiedź będziemy musieli poczekać, chyba trochę dłużej niż do Melbourne.
Jakub Andrusiewicz
źródło: motorsport.com


