Lance Stroll, Racing Point on the grid

Zła passa kwalifikacyjna Strolla

Lance Stroll tłumaczy, że „wiele szczegółów” przyczyniło się do słabej formy podczas sesji kwalifikacyjnych.

Kanadyjski kierowca Racing Point w sezonie 2019 aż 10 razy z rzędu kończył udział w kwalifikacjach na Q1. Dopiero wyścig na Hockenheimring przerwał złą passę Strolla. Sergio Perez pokonał Lance’a Strolla w sumie 18 razy w 21 wyścigach.

„Na początku roku zmagałem się z dopasowaniem się do samochodu. I to wymagało kilku wyścigów. To brzmi absurdalnie, ale to prawda. Poza tym chodziło o zrozumienie równowagi mechanicznej, równowagi aerodynamicznej, ustawień różnicowych, ustawień momentu obrotowego, aby jak najlepiej wykorzystać samochód” – tłumaczy Stroll.

„W kwalifikacjach środek stawki jest tak konkurencyjny, że po prostu nie ma miejsca na błąd. Nie ma po prostu marginesu na błędy w ustawieniach i prowadzeniu. Z doświadczeniem, wszystko, co się uporządkuje i zrozumie, jak prowadzić samochód i go właściwie ustawić, staje się o wiele bardziej jasne”

„Naprawdę zauważyłem poprawę od czasu przerwy letniej. Czułem, że zyskałem duże zaufanie do samochodu i zawsze jest to pozytywne” – mówi Lance o lepszym wyczuciu w kwalifikacjach w drugiej połowie sezonu.

„Z drugiej strony frustrujące było w drugiej połowie sezonu, że nie byliśmy w stanie wykorzystać niektórych z tych lepszych kwalifikacji, ponieważ nie sądzę, że jesteśmy tam, gdzie chcemy jeszcze być w sobotę”

Jasnym celem dla Lance’a Strolla na nadchodzący sezon jest poprawa swojej dyspozycji w soboty i możliwie najlepsze wykorzystanie potencjału samochodu.

Jakub Andrusiewicz

źródło: motorsport.com

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1 - 16 stycznia

Mario Andretti wygrywa GP Argentyny, odnosząc 7. zwycięstwo w karierze. Pierwszy raz najlepszy czas wyścigu wykręca Giles Villeneuve. W F1 debiutuje Didier Pironi, a 100. start zalicza Emerson Fittipaldi.

Robert Kubica pokazuje auto na 2015 rok. Będzie jeździł na oponach Pirelli, a jego sponsorami nadal będą Lotos i Grupa Azoty. Kubica będzie jeździł jeszcze starym modelem Fiesty. Nowy ma otrzymać w maju.

„Obecnie nie mamy programu na resztę roku. Na ten moment zatrzymuje się on na Monte Carlo. Rozmawiam ze sponsorami i innymi partnerami, ale zaplanowany mamy tylko Rajd Monte Carlo. Jeżeli zostaniemy w rajdach, to musi odbywać się na innych warunkach niż w ubiegłym roku, bo to było szaleństwo. Cały sezon WRC jest wielkim poświęceniem więc wolałbym solidnie przygotować się do wybranych startów. Jest możliwe, że będziemy robić coś jeszcze innego i mamy opcje na drugą część sezonu. Może to oznaczać powrót do samochodu wyścigowego. Jeżeli tak się stanie, to poświęcę na to cały mój czas i będzie to projekt długoterminowy” – mówi Robert Kubica w rozmowie z Autosportem.