KONTAKT     Zwrot 100 zł za OC!      Wyścigi OBSTAWIAJ NA EFORTUNA.PL     Kup F1 TV PRO   Wsparcie    Bilety na F1

jpeg-optimizer_logo-powrot-roberta

MENU:

Cota Williams f1

Zagmatwane losy Grand Prix USA

Najszybsi kierowcy świata z Meksyku przenoszą się do USA, do Teksasu. Po raz 8 zawodnicy rywalizować będą na powstałym w latach 2010 – 2012 Circuit of the America’s w Austin. Mimo stosunkowo niedługiego stażu toru COTA, Formuła 1 zagościła „za oceanem” już wiele lat wcześniej.

Po raz pierwszy, wyścig Grand Prix pojawił się w Stanach na długie lata przed powstaniem Formuły 1. Zawody odbyły się na wówczas na torze Savannah w stanie Georgia, 26 listopada 1908. Jego triumfatorem był Francuz Louis Wagner za kierownicą Fiata.

Zawody w ramach serii American Grand Prize, w których brali później też udział niektórzy kierowcy F1 m. in. Dan Gurney, odbywały się do 1958 roku. Niestety, seria ta, w USA przegrywała jeśli chodzi o zainteresowanie z INDY CAR czy NASCAR.

Od czasu założenia Formuły 1 w 1950 roku, w kalendarzu pojawiał się wyścig Indianapolis 500, ale stali kierowcy F1 startowali w nim nieregularnie.

W 1959 roku, pierwszym oficjalnym Grand Prix USA F1 obwołano wyścig, zorganizowany przez Rosjanina Aleca Ulmana w Sebring. Mimo paliwa, które skończyło się na ostatnim okrążeniu i konieczności dopchania do mety swojego Coopera, 4 miejsce wystarczyło Jackowi Brabhamowi do zdobycia tytułu mistrza świata – zarówno indywidualnie jak i zespołowo. Wyścig wygrał Bruce McLaren w założonym przez siebie zespole.

Mimo stosunkowo emocjonującego wyścigu, nie spełnił on oczekiwań organizatorów i F1 zniknęła z toru Sebring.

Rok później Grand Prix USA zorganizowano na torze Watkins Glen. Pierwszy raz, wyścig w Stanach zadomowił się gdzieś na dłużej i w stanie Nowy Jork ścigano się aż do roku 1975, kiedy to uznano, że tor nie nadaje się do dalszego ścigania się z uwagi na coraz większe zaawansowanie techniczne bolidów.

Wyścig w Stanach przeniesiono w 1976 roku do Long Beach. Tam zawody rozgrywano w latach 1976-83. W sezonach 82 i 83 w wyścig w Long Beach nosił nazwę Grand Prix USA Zachód. Drugą amerykańską eliminacją MŚ Formuły 1 zrobiono wtedy GP w Detroit – USA – Wschód. W międzyczasie też, na torze zbudowanym na parkingu hotelu Caesars Palace, w latach 1981 i 1982 odbywała się Grand Prix Las Vegas. Był to moment, kiedy Formuła 1 najagresywniej eksplorowała rynek amerykański, organizując aż 3 wyścigi „za oceanem”.

Następnie, Grand Prix USA podzielono na Grand Prix USA – Wschód odbywające się w Detroit i Grand Prix USA na torze w Fair Park w Dallas. Taki podział i dwa „amerykańskie wyścigi” utrzymały się tylko od roku 1984. W latach 1985 – 88 zrezygnowano z wyścigów w Dallas, a w 1989 roku, jedyną już GP USA przeniesiono do Phoenix. Zawody odbywały się tam w 3 kolejnych sezonach, ale nie cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem „,miejscowych” kibiców i po roku 1991 zniknęły z kalendarza.

Na powrót F1 „za ocean” kibice czekali aż 9 lat. Dopiero kalendarz sezonu 2000 przewidywał wyścig F1 w USA. Tym razem areną zmagań miał być nieco zmieniony na tę okoliczność tor Indianapolis Motor Speedway. Pierwszy, historyczny wyścig na tym torze wygrał Michael Schumacher z teamu Ferrari. Był to jeden z jego pięciu triumfów w USA.

W atmosferze skandalu odbyły się zaś GP w 2002 i 2005 roku. Najpierw, w sezonie 2002 w wyścigu Schumacher prowadził przed metą, ale zwolnił na ostatnim kółku, by zbliżył się do niego kolega z zespołu Rubens Barichello, chciał doprowadzić do jak najmniejszej różnicy między kierowcami zdobywającymi dublet, ale pomylił się w obliczeniach i oddał Brazylijczykowi w zwycięstwo o 0,011 sek.

W 2005 roku z kolei, zespoły korzystające z opon Michelin (francuski producent przyznał, że ostatni szybki łuk na torze obciąża opony ponad miarę) wycofały się z wyścigu po okrążeniu rozgrzewkowym (to, musiało odbyć się w pełnym składzie z uwagi na zobowiązania zespołów wobec sponsorów i organizatora) i finalnie do wyścigu wystartowało… zaledwie 6 samochodów na oponach Bridgestone. Kibice aż po dziś dzień sądzą się o zwrot funduszy za bilety, bo przecież nie za taką farsę zapłacili. Do dziś wyścig ten nazywany jest „największą hańbą w dziejach F1”.

Po raz ostatni, na torze Indianapolis, kierowcy F1 ścigali się w 2007 roku. Triumfował wtedy, po wewnątrz-zespołowej walce z Fernando Alonso, Lewis Hamilton z McLarena. Polscy kibice zapamiętali ten wyścig zapewne zupełnie z innego powodu. Nie wystartował w nim bowiem Robert Kubica jeżdżący wówczas w zespole BMW Sauber. Nie został wtedy dopuszczony do startu przez lekarzy, którzy obawiali się o jego zdrowie po wypadku, jaki Polak miał tydzień wcześniej podczas Grand Prix Kanady. Za kierownicą zastąpił go, rezerwowy wtedy… Sebastian Vettel.

Od 2012 roku, wyścig przeniesiony został na nowopowstały tor w Austin. Pierwszym kierowcom jaki wygrał na tym torze był ponownie kierowca McLarena Lewis Hamilton. Zresztą Brytyjczyk w Teksasie triumfował aż 5 razy.

Przed rokiem, w Austin, po raz pierwszy od 113 wyścigów, na najwyższym stopniu podium stanął Kimi Raikkonen z Ferrari. Pokonał Maxa Verstappena z Red Bulla i Lewisa Hamiltona z Mercedesa. Już na początku wyścigu, inny faworyt do zwycięstwa, Sebastian Vettel z Ferrari obrócił swoje auto po kontakcie z jednym z kierowców Red Bulla i wypadł z czołówki. Ostatecznie, po przebijaniu się z końca stawki, Niemiec wylądował dopiero na 4 miejscu. Duże problemy z tempem przez cały weekend miał z kolei inny faworyt, Fin Valtteri Bottas. Zawody skończył ostatecznie na 5 miejscu.

W tym roku, ze względu na długą prostą w 2 sektorze i prostą startową zakończoną podjazdem, faworytem zdaje się być Scuderia Ferrari, ale ostatnie wyścigi pokazały, że choć dysponują lepszym bolidem, team Mercedesa potrafi ich przechytrzyć strategicznie, co pokazały 3 ostatnie wyścigi. Ponadto ekipie z Brackley sprzyjać może niezwykle techniczny sektor nr.1

Co więcej, jest niemal 99% prawdopodobieństwa, że właśnie w Teksasie Hamilton przypieczętuje swój 6 w karierze tytuł mistrzowski. Aby tak się stało, Brytyjczyk może sobie pozwolić na stratę nie więcej niż 22 punktów do swojego partnera zespołowego.

Także ekipa Red Bulla, a zwłaszcza podrażniony wydarzeniami z Meksyku Max Verstappen, mogą okazać się bardzo mocni.

Jeśli chodzi o pogodę, prognozowany jest bezdeszczowy event, raczej słoneczny, aczkolwiek może pojawić się kilka chmur.

Piotr Ciesielski

Podziel się wpisem:

Najnowsze wpisy na blogu:

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

GP USA

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Najbliższy start Kubicy

6h Barcelony

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

Piątek, 23 października:
godz. 19:30 – 1. Trening
godz. 23:00 – 2. Trening

Sobota, 24 października:
godz. 19:30 – 3. Trening
godz. 23:00 – Kwalifikacje

Niedziela, 25 października:
godz. 21:00 – Wyścig

Popularne tagi

Archiwum