Williams ISO Marlboro

Problemy finansowe Williamsa? Już w 1974…

Przed sezonem 1974 główni sponsorzy Williamsa – Iso Rivolt i Marlboro zerwali współpracę, pozostawiając zespół z problemami finansowymi. Dwa podwozia Iso-Malboro IR zostały zachowane, i na kolejny sezon przemianowano je na Iso-Malboro FW, inicjały po Franku Williamsie. Bolid był napędzany silnikiem Ford Cosworth DFV 3.0 V8 i używał opon marki Firestone.

Zatrudniono nowego kierowcę, Włocha Arturo Merzario, reprezentujący w poprzednim sezonie zespół Scuderia Ferrari. Zastąpił Howdena Ganleya na miejscu kierowcy numer jeden w zespole. Drugi kierowca, tak jak sezon wcześniej regularnie się zmieniał, tym razem pięciokrotnie.

Na początku sezonu w wyścigu o GP Brazylii Arturo Merzario stanął na najniższym stopniu podium. Był to wyścig niezaliczany do klasyfikacji mistrzostw świata i żadne punkty nie wpłynęły na konto zespołu. W trzecim wyścigu, Grand Prix RPA Włoch zajął w kwalifikacjach fenomenalne 3 miejsce. Słabiej mu poszło w wyścigu, zajmował przez długi czas 8 pozycję, ale dzięki wyprzedzeniu Emersona Fittipaldiego na 10 okrążeń przed końcem i awarią Nikiego Laudy, zakończył rywalizację na 6 pozycji z jednym punktem.

Podczas GP Hiszpanii drugi kierowca Tom Belsø nie zakwalifikował się do wyścigu, a Mezario zajął wysoką 7 pozycję. W niedzielnym wyścigu lider Williamsa ścigał się dobrze i jechał przez pewien moment na czwartym miejscu, ale na 38 okrążeniu uderzył w bariery i wylądował poza torem wśród grupy fotografów. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.

Po tym, jak trzech kolejnych kierowców nie zakwalifikowało się kolejno do trzech kolejnych wyścigów, drugim kierowcą, na stałe, został debiutant Jacques Laffite, który na początku 1974 roku był kierowcą Formuły 2. Jednak w ostatnich kilku wyścigach sezonu on też nie zdobył żadnego punktu.

Natomiast kolejne punkty udało się zdobyć Arturo Merzario, w swoim domowym wyścigu o GP Włoch. Co prawda zajął dopiero 15 w kwalifikacjach i w wyścigu nie wykazał się niczym szczególnym. Przejechał anonimowy wyścig swoim dobrym, solidnym tempem. I to wystarczyło. W tym wyścigu wielu kierowców jadących przed Mezario musiało się wycofać z wyścigu z powodu awarii i wypadków różnego typu. Dzięki temu na mecie był 4, zdobywając cenne 3 punkty dla zespołu. Warto zaznaczyć jako ostatni kierowca podczas tej rywalizacji nie został zdublowany przez zwycięzcę– Ronniego Petersona. To był najlepszy wynik zespołu od Grand Prix Wielkiej Brytanii w 1971 roku, gdzie Henri Pescarolo zajął 4 miejsce.

Niestety zespół punkty zdobywał w tylko w dwóch Grand Prix. Bolid był słaby, niekonkurencyjny i awaryjny. Kierowcy, którzy piastowali drugi fotel, nie podołali zadaniu i nie zdobyli żadnego punktu w sezonie i spisywali się bardzo słabo, na tle znacznie lepiej radzącego sobie Włocha. Punktowane 6 miejsce w RPA i 4 we Włoszech dało zespołowi w sumie cztery punkty i kolejne dziesiąte miejsce w Mistrzostwach Konstruktorów. Należy wspomnieć, że w tamtym sezonie startowało aż 20 konstruktorów, a punkty zdobyło tylko 12 z nich. Arturo Merzario zajął 18 miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców.

Trzy podwozia Iso – Marlboro FW zostały wykorzystane w 1975 roku. Istniejące Bolidy zostały zmodyfikowane, a ich nazwy zmieniono kolejno na: Williams FW01, FW02 i FW03. Były one identyczne, różniły się tylko numerem seryjnym. Najstarszy z nich, FW01 był nadal używany tylko jako samochód zapasowy. FW02 był używany tylko w pierwszych trzech wyścigach przyszłego sezonu. FW 03 był używany przez cały sezon 1975, o którym opowiemy sobie w następnym artykule.

Adrian K.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1 - 15 listopada

Gerhard Berger wygrywa GP Australii, odnosząc 3. zwycięstwo w karierze.

Nico Rosberg triumfuje w GP Brazylii, odnosząc 13. zwycięstwo w karierze. Było to jego 40. podium.

Bardzo dobry rajd Wielkiej Brytanii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Polacy tylko w dwóch na 19 OS-ów nie znajdują się w pierwszej dziesiątce. Raz zajmują czwarte, raz trzecie i raz drugie miejsce, zgarniając punkt na Power Stage. „Błoto, tak wiele błota. Nawet po opuszczeniu Walii, zajmowało ono sporo czasu podczas kolejnych dni. Samochód potrzebował troski po Rajdzie Wielkiej Brytanii. Nie było żadnych wypadków, nie była zatem uszkodzona, ale ilość wody i błoga była ogromna po 4 dniach rywalizacji. Uwielbiam pracować nad samochodem, ale od początku tygodnia wyjęliśmy z niego mnóstwo błota! Myślę, że jest to element pasji, którą ma się do sportu. Muszę poświęcić się w tym aspekcie po rajdzie i spędzić nad tym kilka dni, dlatego napisanie wam, jak poszło mi w Wielkiej Brytanii zajęło mi nieco więcej czasu. Myślę, że ten rajd był podsumowaniem drugiej części sezonu w moim wykonaniu. Miks pecha i momentów, w których moja forma i przyjemność z jazdy były bardzo wysokie. Weekend nie zaczął się w najlepszy sposób, bo na shakedownie mieliśmy problemy – coś zepsuło się w skrzyni biegów i straciliśmy olej. To wszystko wpłynęło na morale, ale następnego dnia rozpoczęliśmy dość ostrożnie. Mieliśmy dobry rytm, bez przygód, ale wiedzieliśmy, że to będzie długi weekend. Na trzeciej próbie mieliśmy kapcia kilka kilometrów po starcie. Straciliśmy prawie trzy minuty. Popołudniu straciliśmy kolejne 30 sekund [p moim wyjeździe. Niczego nie uszkodziliśmy, ale błoto zebrane z przodu sprawiło, że znacznie podniosła się temperatura. Drugi dzień rywalizacji rozpoczęliśmy z właściwym podejściem. Czekało nas 105 kilometrów zanim mogliśmy zmienić opony, ale nasze czasy były równe i dobre. Potem przyszły dwa ostatnie OS-y tego dnia, rozgrywane w nocy. Ostatni raz jeździłem po ciemku na szutrze rok wcześniej, ale pomimo tego, że widoczność nie była dobra (ze względu na deszcz i wiatr), podobało mi się. Wiatr był szalony kiedy czekaliśmy na dojazdówkach, nawet w samochodzie. Czuliśmy się jak podczas turbulencji w samolocie. Ostatni dzień wynagrodził nam trudy dwóch wcześniejszych. Zaczęliśmy dobrze, ale zużyliśmy opony, dlatego na Power Stage założyliśmy dwie nowe. Poszło bardzo dobrze i na dwóch ostatnich OS-ach zajęliśmy 2. i 3. miejsca. Byłem naprawdę zadowolony z tego, jak prowadziłem, a warunki były niesamowite – błoto i szalony deszcz, ale przyczepność była dobra mimo dużej ilości wody i udało mi się znaleźć właściwe czucie. Bez problemów moglibyśmy aspirować do 4. czy 5. miejsca, ale 3. miejsce na ostatnim OS-ie było dużą satysfakcją. Mieliśmy problemy w rajdach, szczególnie na początku sezonu, kiedy doświadczaliśmy miksu moich błędów i pechowych okoliczności. Ale od kilku rajdów byłem zadowolony z tempa, jakie mieliśmy. Czasem problemy techniczne przeszkadzały nam w kluczowych momentach, co nie jest dobre na morale, ale z tygodnia na tydzień miałem poczucie właściwego rozwoju. Wiele osób pyta mnie, co będę robił w 2016 roku. Moja Fiesta jest rozebrana, ale powoli przywracamy jej wygląd, żeby była gotowa do powrotu na trasy w pełnej formie. Pracuję nad tym, aby walczyć o czołowe pozycje w Monte Carlo, pierwszej rundzie WRC 2016, ale na tę chwilę nic nie jest jeszcze pewne. Nadchodzące tygodnie będą kluczowe i mam nadzieję, że niebawem będę mógł przekazać wam dobre wieści” – mówi Robert Kubica po zakończeniu rajdu.

Robert Kubica mówi, że podjął już decyzję w sprawie startów w 2019 roku. Nie ujawnia jej jednak.