Pierwszy triumf w F2 Jacka Aitkena

Przed 11, po wyścigu F3, na torze Monza pojawili się kierowcy Formuły 2. Nawierzchnia zdawała się być już sucha, dlatego cała stawka kierowców zdecydowała się założyć „slicki”.

Na podstawie klasyfikacji wczorajszego wyścigu, ustawiono zawodników na starcie. Z pole position startował Jack Aitken z teamu CAMPOS.

Tuż po starcie Aitken miał okazję odjechać przeciwnikom. Słabo wystartował Giuliano Alesi z drugiego miejsca, przyblokował stawkę i otworzył szansę kierowcy z przodu.

Przez stawkę przebijał się Luca Ghiotto, ale na 4 okrążeniu błąd popełnił Nyck de Vries. Spóźnił hamowanie do Rettifilo, przejechał między nim a Sergio Sette Camarą, zmusił Ghiotto do błędu, ten uderzył Sette Camarę i wyeliminował ich obu z walki o punkty.

W czołówce Aitken walczył z Callumem Iliottem i Jordanem Kingiem. W szykanie della Roggia, Aitken i King, walcząc o prowadzenie, opóźnili hamowanie i nie zmieścili się w zakręcie.
Na prowadzenie wyszedł Iliott. Kilka kółek później Aitken odzyskał pozycję lidera. Na ostatnim okrążeniu, Callum Iliott podjął rozpaczliwy atak. Na prostej startowej opóźnił hamowanie, zblokował koła, przejechał pierwszy zakręt na wprost, uszkodził oponę i stracił szansę na jakiekolwiek punkty.

Tymczasem De Vries, w walce o 3 miejsce, wyprzedził Matsushitę.

Ostatecznie, na podium stanęli, zwycięzca wyścigu Aitken, King i De Vries. Dopiero 10 był wicelider klasyfikacji generalnej – Kanadyjczyk Nicholas Latifi z zespołu DAMS.

wyniki f2 monza wyścig 2

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 21 stycznia

Urodził się Yuji Ide. Japończyk zaliczył 4 starty w Formule 1 w sezonie 2006 zanim FIA odebrała mu superlicencję z powodu zbyt niebezpiecznej jazdy.

Jacques Laffite wygrywa GP Argentyny, odnosząc 2. zwycięstwo w karierze. W F1 debiutuje Elio De Angelis.

Robert Kubica po raz ostatni bierze udział w Rajdzie Monte Carlo. Polak tym razem występuje współpracując z BRC. Pierwszego dnia Robert zajął dwa ósme miejsca. Niestety, już na 6. kilometrze trzeciego OS-u Robert ześlizgnął się z drogi. Auto Roberta, szczególnie po uderzeniu Elfyna Evansa, było zbyt uszkodzone i Kubica musiał wycofać się z rajdu. Był to przedostatni start rajdowy Kubicy.

„Musieliśmy dać Robertowi Kubicy więcej czasu za kółkiem. W jego przypadku sytuacja była szczególna. Konieczna była ocena jego możliwości prowadzenia bolidu Formuły 1 po wypadku, jakiego doznał w 2011 roku. Dlatego zorganizowaliśmy poważny program testowy, podczas którego powiedziałbym, że obie strony poznawały możliwości drugiej. Będziemy kontynuować ten proces nauki. Robert został naszym kierowcą rezerwowym i będzie uczestniczył w niektórych testach. Zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi. Kubica może stać się kandydatem do walki o miejsce w Williamsie w 2019 roku. Robert jest w podróży do pełnego powrotu do F1 z traumy, którą doświadczyło jego ramię po wypadku rajdowym. Należą mu się za to słowa uznania, bo wymagało to olbrzymiego poświęcenia, odwagi i mnóstwo pracy. Tę podróż kontynuuje w tym roku z nami jako kierowca rozwojowy i rezerwowy. Nie zawsze ostatecznie chodzi o brak czegoś. To bardzo konkurencyjny rynek, a rywalizacja o miejsce wyścigowe jest bardzo duża. Jest bardzo bardzo wielu utalentowanych kierowców, a mniej miejsc w zespołach. Dla Roberta nie będzie tu wyjątku. Musi wywalczyć sobie prawo do fotela pierwszego kierowcy, gdziekolwiek będzie on dostępny w 2019 roku” – mówi Paddy Lowe.

Archiwum