Z Syberii przez Mongolię do Chin – motocykliści ORLEN Team wyruszają na Silk Way Rally.

Maciej Giemza i Adam Tomiczek już w najbliższą niedzielę rozpoczną rywalizację w 10. edycji niezwykle wymagającego rajdu Silk Way, w której po raz pierwszy ścigać się będą motocykliści. Druga runda Mistrzostw Świata FIM cross-country potrwa 10 dni i będzie dla zawodników ORLEN Team przedsmakiem styczniowego Rajdu Dakar.

Zmagania rozpoczną się 7 lipca w Irkucku, z którego motocykliści wyruszą na dziesięć etapów prowadzących przez drogi i bezdroża Rosji, Mongolii i Chin. Łącznie zawodnicy pokonają ponad 5000 km, z czego ponad połowę będą stanowić odcinki specjalne. Obaj zawodnicy ORLEN Team pokonają ten dystans na motocyklach Husqvarna FR 450 RALLY.

– Silk Way jest znany ze swojej trudności. Długa, zróżnicowana trasa będzie wymagać spokojniej, równej i rozważnej jazdy każdego dnia. Podchodzę do tego startu pełen optymizmu i już nie mogę się doczekać kiedy usiądę na motocykl – zapowiada Adam Tomiczek z ORLEN Team.

W tegorocznym Silk Way Rally pojadą 24 motocykle, 3 quady, 16 ciężarówek, 45 samochodów oraz 8 pojazdów UTV. Dla motocyklistów będzie to pierwsza w historii możliwość zmierzenia się z trasami tego rajdu, co sprawia, że przedstawiciele tej kategorii staną przed jeszcze większym wyzwaniem. Długość i poziom trudności Silk Way Rally są zbliżone do charakterystyki Rajdu Dakar, w którym zawodnicy ORLEN Team wystartują w styczniu.

– Tak naprawdę nikt z motocyklistów nie zna tego rajdu, a czeka nas między innymi pokonanie stepów w Mongolii i jazda przez pustynię Gobi w Chinach. Ta ostatnia jest podobno bardzo trudna technicznie, z wysokimi wydmami. Trzeba będzie sobie przypomnieć jazdę z roadbookiem i specyfikę motocyklu dakarowego, bo ostatnio jechaliśmy na nich w styczniu – powiedział przed wylotem do Rosji Maciej Giemza, motocyklista ORLEN Team.

Większą część trasy stanowią wymagające dla opon drogi żwirowe i żwirowo-kamieniste. Podczas dziesięciu dni zmagań, zwodnicy przejadą m.in. przez tajgę, góry, stepy, leśne ścieżki, wąwozy, kaniony czy koryta rzeczne. Silk Way Rally zakończy się 16 lipca w chińskim Dunhuang.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 22 maja

Pierwsze zwycięstwo w F1 odnosi Maurice Trintignant, wygrywając GP Monako. Pierwszy raz na podium stają Cesare Perdisa i Eugenio Castellotti. Po raz ostatni w F1 jedzie Alberto Ascari. Pierwsze i jedyne podium w Formule 1 zgarnęła w tym wyścigu Lancia.

Wolfgang von Trips odnosi pierwsze zwycięstwo w F1, wygrywając GP Holandii.

Drugie zwycięstwo w F1 odnosi Jackie Stewart, triumfując w GP Monako. Po raz pierwszy best lapa wyścigu uzyskuje Lorenzo Bandini, a John Surtees zalicza 50. start w F1.

Urodził się Pedro Diniz (98 startów).

Jody Scheckter odnosi 6. triumf w F1, wygrywając GP Monako. Pierwszy raz z pole position startował John Watson, a w F1 zadebiutował Riccardo Patrese.

Alain Prost wygrywa po raz 7. w F1, triumfując w GP Belgii. Jedyne najszybsze kółko wyścigu w karierze wykręca Andrea De Cesaris. W F1 debiutuje Thierry Boutsen.

Kimi Raikkonen triumfuje w GP Monako, odnosząc 4. zwycięstwo w karierze. Pierwszy raz na podium staje Mark Webber.

Sebastian Vettel wygrywa GP Hiszpanii, odnosząc 14. zwycięstwo w karierze.

Na torze Monza odbywają się testy zespołu SMP Racing, startującego w kategorii LMP2 w WEC. Nie może brać w nich udziału Sergey Sirotkin, dlatego zastępuje go… Robert Kubica. Władze ekipy są bardzo zadowolone z jazdy Kubicy Dallarą P217 Gibson. „To będzie dla mnie przyjemność pomagać SMP Racing do tak wymagającego wyścigu jak 24H Le Mans. Mamy wiele pracy podczas tych dwóch dni testów, ale jestem przekonany, że wspólnie z Maurizio i Viktorem zbierzemy przydatne informacje aby optymalnie ustawić samochód” – komentuje test Kubica.

„Uwielbiam ich. Są nadzwyczajni. Pojawili się na testach, gdy było jasne, że mamy poważne problemy. Ich widok wraz z wielką flagą wspierającą Roberta był wzruszający. To samo działo się w Australii. Wokół naszego zaplecza było mnóstwo zagorzałych polskich fanów dopingujących Roberta i cały zespół. Myślę, że to nieocenione wsparcie, zwłaszcza gdy nie idzie zbyt dobrze. Jesteśmy bardzo wdzięczni polskim fanom w tej chwili i mamy nadzieję, że zdołamy nieco odwrócić sytuację, by Robert mógł pokazać trochę swojego talentu, który bez wątpienia ma. To dla nas główny cel – wynagrodzić wsparcie i wiarę polskich kibiców nie tylko w Roberta, ale i cały zespół” – mówi Claire Williams o polskich kibicach dla Autosportu.

Archiwum