PKN ORLEN wesprze Żużlową Reprezentację Polski

PKN ORLEN wjeżdża na nowe, żużlowe tory. Koncern został oficjalnym sponsorem Żużlowej Reprezentacji Polski w sezonie 2019 i tym samym powiększył grono zawodników ORLEN Team.

Współpraca PKN ORLEN z Żużlową Reprezentacją Polski jest kolejnym krokiem do umocnienia pozycji koncernu na międzynarodowych arenach sportowych. Przyczyni się ona nie tylko do istotnego wsparcia polskiego speedway’a, ale też do upowszechniania tej dyscypliny w Polsce. Zainicjowanie współpracy z należącą do Grupy ORLEN spółką ANWIL w roli głównego sponsora kadry, a teraz rozszerzenie jej o kontrakt z PKN ORLEN, to świetna wiadomość nie tylko dla zawodników, ale również wszystkich kibiców czarnego sportu.

– Cieszymy się, że PKN ORLEN może wspierać dyscyplinę sportu, która regularnie gromadzi setki tysięcy kibiców na stadionach i przed telewizorami. Mamy nadzieję, że Polska Reprezentacja dołoży kolejne trofea do bogatego zbioru zwycięstw i tytułów zawodników ORLEN Team. Liczymy, że biało-czerwoni wrócą z rosyjskiego Togliatti z medalami, a w kolejnych turniejach oraz meczach międzynarodowych zaprezentują świetną formę i widowiskową jazdę – mówi Anna Ziobroń, Dyrektor Biura Marketingu Sportowego, Sponsoringu i Eventów PKN ORLEN.

Wsparcie polskiego żużla jest dla PKN ORLEN naturalną konsekwencją zaangażowania w motorsport. Pod skrzydłami koncernu już od 20 lat funkcjonuje zespół ORLEN Team, którego członkowie odnoszą spektakularne sukcesy w wielu dyscyplinach motoryzacyjnych, m.in. rajdach terenowych i szosowych czy zawodach driftowych. Od 2019 roku, dzięki współpracy z ROKiT Williams Racing i Robertem Kubicą, logo koncernu jest widoczne na torach Formuły 1 na całym świecie.

– Jesteśmy dumni z faktu pozyskania tak ważnego sponsora dla polskiej kadry. To pokazuje, że nasze rodzime firmy dostrzegają potencjał tej dyscypliny w naszym kraju. Jesteśmy pewni, że imprezy z udziałem Reprezentacji Polski dostarczą wszystkim fanom wielu emocji. Przed nami najważniejsza w tym roku impreza dla biało-czerwonych, Speedway of Nations. Z takim sponsorem jak PKN ORLEN będzie jeszcze łatwiej myśleć o kolejnych sukcesach – powiedział Karol Lejman, Prezes Zarządu firmy One Sport, promotora Żużlowej Reprezentacji Polski.

Polska kadra już nie raz dawała kibicom powody do dumy i dostarczała sportowych emocji na najwyższym poziomie. Polscy żużlowcy są ośmiokrotnymi złotymi medalistami Drużynowego Pucharu Świata – rozgrywek, które poprzedzały wprowadzony w ubiegłym roku turniej Speedway of Nations.

Już w najbliższy weekend w ramach najważniejszej reprezentacyjnej imprezy żużlowej, po raz pierwszy w barwach ORLEN Team wystąpią m.in. Maciej Janowski, Bartosz Zmarzlik oraz Maksym Drabik.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 15 listopada

Gerhard Berger wygrywa GP Australii, odnosząc 3. zwycięstwo w karierze.

Nico Rosberg triumfuje w GP Brazylii, odnosząc 13. zwycięstwo w karierze. Było to jego 40. podium.

Bardzo dobry rajd Wielkiej Brytanii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Polacy tylko w dwóch na 19 OS-ów nie znajdują się w pierwszej dziesiątce. Raz zajmują czwarte, raz trzecie i raz drugie miejsce, zgarniając punkt na Power Stage. „Błoto, tak wiele błota. Nawet po opuszczeniu Walii, zajmowało ono sporo czasu podczas kolejnych dni. Samochód potrzebował troski po Rajdzie Wielkiej Brytanii. Nie było żadnych wypadków, nie była zatem uszkodzona, ale ilość wody i błoga była ogromna po 4 dniach rywalizacji. Uwielbiam pracować nad samochodem, ale od początku tygodnia wyjęliśmy z niego mnóstwo błota! Myślę, że jest to element pasji, którą ma się do sportu. Muszę poświęcić się w tym aspekcie po rajdzie i spędzić nad tym kilka dni, dlatego napisanie wam, jak poszło mi w Wielkiej Brytanii zajęło mi nieco więcej czasu. Myślę, że ten rajd był podsumowaniem drugiej części sezonu w moim wykonaniu. Miks pecha i momentów, w których moja forma i przyjemność z jazdy były bardzo wysokie. Weekend nie zaczął się w najlepszy sposób, bo na shakedownie mieliśmy problemy – coś zepsuło się w skrzyni biegów i straciliśmy olej. To wszystko wpłynęło na morale, ale następnego dnia rozpoczęliśmy dość ostrożnie. Mieliśmy dobry rytm, bez przygód, ale wiedzieliśmy, że to będzie długi weekend. Na trzeciej próbie mieliśmy kapcia kilka kilometrów po starcie. Straciliśmy prawie trzy minuty. Popołudniu straciliśmy kolejne 30 sekund [p moim wyjeździe. Niczego nie uszkodziliśmy, ale błoto zebrane z przodu sprawiło, że znacznie podniosła się temperatura. Drugi dzień rywalizacji rozpoczęliśmy z właściwym podejściem. Czekało nas 105 kilometrów zanim mogliśmy zmienić opony, ale nasze czasy były równe i dobre. Potem przyszły dwa ostatnie OS-y tego dnia, rozgrywane w nocy. Ostatni raz jeździłem po ciemku na szutrze rok wcześniej, ale pomimo tego, że widoczność nie była dobra (ze względu na deszcz i wiatr), podobało mi się. Wiatr był szalony kiedy czekaliśmy na dojazdówkach, nawet w samochodzie. Czuliśmy się jak podczas turbulencji w samolocie. Ostatni dzień wynagrodził nam trudy dwóch wcześniejszych. Zaczęliśmy dobrze, ale zużyliśmy opony, dlatego na Power Stage założyliśmy dwie nowe. Poszło bardzo dobrze i na dwóch ostatnich OS-ach zajęliśmy 2. i 3. miejsca. Byłem naprawdę zadowolony z tego, jak prowadziłem, a warunki były niesamowite – błoto i szalony deszcz, ale przyczepność była dobra mimo dużej ilości wody i udało mi się znaleźć właściwe czucie. Bez problemów moglibyśmy aspirować do 4. czy 5. miejsca, ale 3. miejsce na ostatnim OS-ie było dużą satysfakcją. Mieliśmy problemy w rajdach, szczególnie na początku sezonu, kiedy doświadczaliśmy miksu moich błędów i pechowych okoliczności. Ale od kilku rajdów byłem zadowolony z tempa, jakie mieliśmy. Czasem problemy techniczne przeszkadzały nam w kluczowych momentach, co nie jest dobre na morale, ale z tygodnia na tydzień miałem poczucie właściwego rozwoju. Wiele osób pyta mnie, co będę robił w 2016 roku. Moja Fiesta jest rozebrana, ale powoli przywracamy jej wygląd, żeby była gotowa do powrotu na trasy w pełnej formie. Pracuję nad tym, aby walczyć o czołowe pozycje w Monte Carlo, pierwszej rundzie WRC 2016, ale na tę chwilę nic nie jest jeszcze pewne. Nadchodzące tygodnie będą kluczowe i mam nadzieję, że niebawem będę mógł przekazać wam dobre wieści” – mówi Robert Kubica po zakończeniu rajdu.

Robert Kubica mówi, że podjął już decyzję w sprawie startów w 2019 roku. Nie ujawnia jej jednak.

Archiwum