Robert Kubica Eleven Sports

Kubica: Robię co mogę z narzędziami, które mam. Nie ma co panikować przed 2020

Bardzo ciekawą rozmowę z Robertem Kubicą przeprowadził Mikołaj Sokół dla Eleven Sports. Polak powiedział w niej, że robi to co może z narzędziami, które ma, a suche liczby mogą, choć nie muszą mówić jak jest.

Mikołaj Sokół zapytał Roberta o analizy, jakich kibice mogą dokonywać na przykład na podstawie F1 TV Pro. Polak stwierdził, że mogą one pokazywać fakty, ale nie zawsze, poza tym pod uwagę trzeba brać bardzo wiele kwestii.

„Ewolucja i postęp technologii, który się pojawiał jest ogromny co ma swoje plusy i minusy. Ta technologia przybliża kibicom świat Formuły 1. Dawniej żeby obejrzeć onboard trzeba było się naprawdę nagimnastykować. Teraz jest dużo łatwiej. Niektórych narzędzi używają też same zespoły. Na to co widać ma jednak znaczenie wiele czynników. Jest to do pełnego stopnia prawda, ale na jazdę kierowcy, zużycie opon składa się wiele rzeczy” – powiedział Robert,

Zapytany czy wyciąganie wniosków, że dysponuje gorszym silnikiem na podstawie samych tylko prędkości na prostych ma sens powiedział: „Nie zawsze, choć też tak może być. Suche liczby mało mówią, mówią tylko jak jest, ale nie mówią z czego się to bierze. Tych przyczym może być sporo” – stwierdził Kubica.

Poruszony został także temat częstotliwości dokonywania zmian na kierownicy, ale Robert odpowiedział w tej kwestii jedynie: „Robię to, co mogę z narzędziami, które mam. Zawsze tak było”.

Jednym z celów Polaka na sezon 2019 było osiągnięcie naturalności jazdy. Czy mu się to udało?

„Tak, cel ten został osiągnięty, choć szkoda, że go nie widać. Są momenty, że wydaje mi się, że pojechałem bardzo dobrze, a patrzę na czasy i wydaje mi się, że to był film. Mogę prowadzić bolid w dobry sposób i odczucia są pozytywne, ale tego nie widać. Zawsze można zrobić rzeczy lepiej – zawsze tak uważałem i dążyłem do bycia jak najbliżej perfekcji. Ostatnie parę tygodni nauczyły mnie tego, że muszę się opierać na moich odczuciach, bo ekran tego nie pokazuje. Naturalność prowadzenia i pewnych rzeczy jest na dobrym poziomie” – powiedział Robert.

Kibiców ciekawi kwestia sezonu 2020. Czy obecne wyniki Williamsa jako zespołu mogą wpłynąć negatywnie na dalszą karierę Roberta w F1.

„Na pewno to że nie widać tego na tablicy wynikach ma wpływ na moją dalszą karierę. Ja bym nie panikował. Po pierwsze niektóre rzeczy będą zależeć ode mnie. Jest zbyt wcześnie by wybiegać aż tak daleko” – powiedział Robert.

Kubica potwierdził również, żę zespół ciężko pracuje nad poprawkami, które mają jak najszybciej przyjść, ale nie zna ich daty.

Źródło: Eleven Sports

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Tego dnia w F1 - 21 stycznia

Urodził się Yuji Ide. Japończyk zaliczył 4 starty w Formule 1 w sezonie 2006 zanim FIA odebrała mu superlicencję z powodu zbyt niebezpiecznej jazdy.

Jacques Laffite wygrywa GP Argentyny, odnosząc 2. zwycięstwo w karierze. W F1 debiutuje Elio De Angelis.

Robert Kubica po raz ostatni bierze udział w Rajdzie Monte Carlo. Polak tym razem występuje współpracując z BRC. Pierwszego dnia Robert zajął dwa ósme miejsca. Niestety, już na 6. kilometrze trzeciego OS-u Robert ześlizgnął się z drogi. Auto Roberta, szczególnie po uderzeniu Elfyna Evansa, było zbyt uszkodzone i Kubica musiał wycofać się z rajdu. Był to przedostatni start rajdowy Kubicy.

„Musieliśmy dać Robertowi Kubicy więcej czasu za kółkiem. W jego przypadku sytuacja była szczególna. Konieczna była ocena jego możliwości prowadzenia bolidu Formuły 1 po wypadku, jakiego doznał w 2011 roku. Dlatego zorganizowaliśmy poważny program testowy, podczas którego powiedziałbym, że obie strony poznawały możliwości drugiej. Będziemy kontynuować ten proces nauki. Robert został naszym kierowcą rezerwowym i będzie uczestniczył w niektórych testach. Zobaczymy, gdzie nas to zaprowadzi. Kubica może stać się kandydatem do walki o miejsce w Williamsie w 2019 roku. Robert jest w podróży do pełnego powrotu do F1 z traumy, którą doświadczyło jego ramię po wypadku rajdowym. Należą mu się za to słowa uznania, bo wymagało to olbrzymiego poświęcenia, odwagi i mnóstwo pracy. Tę podróż kontynuuje w tym roku z nami jako kierowca rozwojowy i rezerwowy. Nie zawsze ostatecznie chodzi o brak czegoś. To bardzo konkurencyjny rynek, a rywalizacja o miejsce wyścigowe jest bardzo duża. Jest bardzo bardzo wielu utalentowanych kierowców, a mniej miejsc w zespołach. Dla Roberta nie będzie tu wyjątku. Musi wywalczyć sobie prawo do fotela pierwszego kierowcy, gdziekolwiek będzie on dostępny w 2019 roku” – mówi Paddy Lowe.

Najnowsze wpisy