O Grand Prix Monako i Circuit de Monaco

„Monako jest perłą w koronie Formuły 1, nie ma drugiego takiego miejsca i nic nie jest w stanie się z nim równać” – pisał kiedyś Murray Walker, legendarny brytyjski dziennikarz zajmujący się wyścigami samochodowymi. Faktycznie, każdy kibic sportów motorowych z utęsknieniem wyczekuje weekendu, kiedy to jego ulubiona seria wyścigowa zawita do Księstwa.

To właśnie tam, od początków historii F1 spotykają się dwa pozornie bardzo odległe światy. Centrum miasta i superszybkie bolidy. Spęd wszechobecnych celebrytów, a dookoła smród palonych opon i aromat benzyny.

Uliczny tor w Monte Carlo liczy sobie 3337 metrów i jest najkrótszym obiektem w kalendarzu F1. Najdłuższa prosta ma tu jedynie 320 metrów. Maksymalna prędkość jaką osiągają kierowcy to 286 km/h. Średnia prędkość na okrążeniu to 157 km/h.

Grand Prix Monako to jedno z najważniejszych wydarzeń (nie tylko) sportowych każdego roku. Prawdziwe „must be” dla ludzi żądnych popularności i blichtru życia na salonach. Poza imprezą czysto sportową, to także okazja do spotkania towarzyskiego i zaistnienia w blaskach fleszy. W ten weekend w Księstwie, poza Grand Prix, odbywają się też rozliczne aukcje czy pokazy mody…
Coś co wydaje się całkiem odrealnione, bolidy ścigające się pomiędzy wąsko ustawionymi barierami i przemykające przez marinę, w której cumują najbardziej luksusowe jachty świata? Niedorzeczne?
A jednak, w Monako to możliwe…

Po raz pierwszy, na Lazurowym Wybrzeżu kierowcy pojawili się już w roku 1877. Wówczas to organizowano tam tak zwany „Tydzień szybkości”. W jego ramach, na Riwierze odbywało się wiele pomniejszych wyścigów.

W samym Monako, wyścigowi herosi rywalizowali pierwszy raz w 1929 roku. Zawodnicy przybyli do Księstwa na zaproszenie Anthony’ego Noghues’a, który niedługo później stanął na czele nowopowstałego „Automobile Club de Monaco”. Ścigali się oni po ulicach zatoki nad Morzem Liguryjskim. Inauguracyjny wyścig, w samochodzie marki Bugatti, wygrał reprezentujący Wielką Brytanię, pochodzący z Francji William Grover-Williams.

Dzięki staraniom władców Monako oraz lokalnego automobilklubu, Formuła 1 zagościła na Riwierze od początku swego istnienia. Już w pierwszym sezonie funkcjonowania, 1950 roku w maju, rozegrano tam drugą rundę Mistrzostw Świata. Zwyciężył wówczas Juan Manuel Fangio w Alfie Romeo.

Od 1955 roku aż do dziś, na Circuit de Monaco w Monte Carlo, co roku odbywa się, zaliczany do Mistrzostw Świata, wyścig bolidów Formuły 1.

Kibice w Księstwie, przez lata byli świadkami wielu niesamowitych, ale i tragicznych wydarzeń. W 1952 roku zginął tam Luigi Fagioli. To właśnie w Monako, w 1967 roku samochód eksplodował, stanął w płomieniach i niemal stał się metalową trumną dla Włocha Lorenzo Bandiniego ze Scuderii Ferrari. Bardziej pozytywne obrazki, choć też podszyte dramaturgią (na szczęście innego rodzaju) miały miejsce trzy lata później. W sezonie 1970, po bardzo deszczowym weekendzie, niesamowitą pogonią popisał się Jochen Rindt. Wykorzystał problemy techniczne Jackiego Stewarta oraz błąd Jacka Brabhama na ostatnim okrążeniu i odniósł swoje drugie zwycięstwo w F1. Austriak zwyciężył jeszcze cztery razy w tym sezonie. Zginął we wrześniu tego samego roku na Monzy, ale punkty, które zdobył wcześniej wystarczyły, żeby został pierwszym i jak dotąd jedynym pośmiertnym mistrzem świata F1.

Wśród pamiętnych wyścigów na ulicach Monako nie można nie wyróżnić tego z 1984 roku, gdy startujący z dalszej pozycji (13) młody Brazylijczyk z teamu Toleman – Ayrton Senna – pokazał swój talent w jeździe po mokrej nawierzchni i tylko przerwanie przez dyrekcję wyścigu z powodu zbyt intensywnych opadów deszczu uratowało prowadzącego wówczas Alana Prosta przed niechybnym pojedynkiem z przybyszem z Ameryki Południowej.

Obaj panowie niejednokrotnie walczyli tu jeszcze jednak ze sobą, a w sezonie 1988 doszło do niecodziennego zdarzenia. Senna prowadził w wyścigu i miał ogromną przewagę nad drugim, swoim kolegą z ekipy McLaren, Prostem. Nie posłuchał zespołu i mimo ogromnej przewagi, postanowił ośmieszyć Francuza wypracowując nad nim przewagę ponad minuty. Niestety, przy jeździe „na maksa” zgubił koncentrację, stracił panowanie nad swoim bolidem przy wyjściu z zakrętu Portier, uderzył w bandę i zmuszony był wycofać się z wyścigu. Zarówno zespół McLaren jak i sam Senna nie posiadali się później z wściekłości…

Gdyby wybierać najbardziej nieprzewidywalny wyścig, na pewno wybór rozegrałby się między eliminacjami z lat 1982 i 1996. Tą pierwszą zwyciężył Ricardo Patrese, choć… teoretycznie nie miał prawa tego dokonać. Patrese objął prowadzenie gdy z wyścigu odpadli kolejno Rene Arnoux i Alan Prost. Włoch jednak omyłkowo zgasił silnik na dwa „kółka” przed końcem i wyprzedzili go Didier Pironi oraz Andrea De Cesaris. Obu jednak… skończyło się przed końcem paliwo. Gdy porządkowi biegli by usunąć auto Patrese z trasy, ten wykorzystał spadek toru do zakrętu Portier i odpalił bolid. Dokończył wyścig i w ogromnym zamieszaniu zwyciężył.

W 1996 odpadła rekordowa liczba kierowców. Tylko trójka, która znalazła się na podium (Panis, Coulthard i Herbert) osiągnęła linię mety. Świetnemu momentowi zmiany opon na slicki na przesychającym torze, opatrzności, że nie rozbił auta, które obrócił przy próbie wyprzedzania Eddiego Irvine’a oraz szczęściu, że odpadli m. in. Michalel Schumacher czy Jean Alesi, zawdzięczać może swoje pierwsze i jedyne zwycięstwo w F1 Francuz Oliver Panis z zespołu Ligier, startujący do wyścigu z 14 pola.

W ostatnich latach nie działy się aż tak „nieprzewidywalne” rzeczy, a z uwagi na znakomitą jazdę i 2 miejsce Roberta Kubicy, wyróżnić możemy wyścig z 2008 roku. Także 2010 rok i podium oraz znakomita jazda, nienajlepszym przecież bolidem Renault, Polaka zasługują na wyróżnienie.
Tor w Monako, ze względu na mnogość ciasnych zakrętów i bliskość barier okalających trasę uznawany jest za najtrudniejszy w całym cyklu Formuły 1.Trzykrotny mistrz świata Nelson Piquet powiedział nawet kiedyś, że „ściganie się bolidem F1 w Księstwie jest jak jazda na rowerze w łazience”.

Okrążenie toru w Monako rozpoczyna prosta start/meta, umieszczona na alei Boulevard. Po niej następuje krótkie, acz intensywne dohamowanie do ciasnego zakrętu Sainte-Dévote, nazwanego na cześć małego kościoła tuż za barierami zakrętu nr.1 .Jest to zakręt o prawie 90 stopni w prawo, zwykle wykonywany na pierwszym lub drugim biegu. W historii Grand Prix Monako w tym zakręcie dochodziło do wielu pamiętnych wypadków. Następnie samochody „wspinają się” aleją Ostende, aż do lewego łuku Massenet, nazwanego na cześć znakomitego twórcy oper Gilles’a Massenet’a. Po drodze mijają po lewej stronie słynny Hotel de Paris.

Po zakręcie Massenet, kierowcy przejeżdżają obok doskonale znanego kasyna i dojeżdżają do Casino Square. To jest najwyżej położona część toru. Aż 44 m wyższa od najniższego punktu – zakrętu koło basenu. Samochody płynnie balansują między barierkami, omijają dużą nierówność na torze jaka jest po lewej stronie toru. Później następuje, często „przestrzeliwane” przez kierowców, dohamowanie przy spadku do zakrętu Mirabeau. Po tym ciasnym prawym łuku następuje krótki zjazd do jeszcze ciaśniejszego zakrętu Fairmont (niegdyś nazywany Station Hairpin zmieniło się to po otwarciu hotelu o nazwie Harpin w 1973 roku; nazwa zakrętu zmieniała się w zależności od nazwy hotelu). Jest to z resztą nawrót, który pokonywany jest z najniższą prędkością w całym cyklu F1. Zakręt ten jest tak ciasny, że wiele zespołów Formuły 1 musi przeprojektować przed GP Monako układ kierowniczy i zawieszenie specjalnie do jego pokonania.

Po pokonaniu tego nawrotu, kierowcy kierują się ponownie w dół do podwójnego prawoskrętnego łuku Portier, nazwanego na cześć jednego z regionów Księstwa Monako.

Po pokonaniu zakrętu Portier, zawodnicy udają się do słynnego Tunelu. Oprócz zmiany oświetlenia, a co za tym idzie pogarszającej widoczność, samochód może stracić 20-30% siły docisku ze względu na mniejszą ilość powietrza.

Tunel stanowi również wyjątkowy problem podczas deszczu. Ponieważ jest niemal całkowicie zadaszony, zazwyczaj pozostaje suchy, podczas gdy reszta toru jest mokra. Rodzi to dodatkowe problemy z przyczepnością mechaniczną. Precedens zdarzył się tu przed bardzo mokrym wyścigiem w 1984 roku – ówczesny szef Formuły 1, Bernie Ecclestone, zaangażował lokalne zastępy straży pożarnej by polałć tunel i zapewnić w nim taką samą przyczepność jak w pozostałej części toru. Zrobiono to na prośbę kierowcy McLarena, Niki’ego Laudy.

Po wyjściu z tunelu, kierowcy muszą mocno hamować, by zmieścić się w ciasną lewo-prawą szykanę Nouvelle. Było to miejsce kilku dużych wypadków, w tym wypadku Karla Wendlingera w 1994 roku, Jensona Buttona w 2003 roku i Sergio Péreza w 2011 roku. Szykana jest generalnie jedynym miejscem podczas okrążenia toru, którego charakter zachęca do podjęcia manewru wyprzedzania. Do zakrętu Tabac prowadzi krótka prosta wzdłuż przystani. Tabac jest szybkim zakrętem, pokonywanym na czwartym biegu, który przejeżdża się z prędkością około 195 km/h. Przyspieszając do 225 km/h kierowcy pokonują szybką lewo-prawą, a następnie wolniejszą szykanę prawo-lewą, którymi omija się basen olimpijski. Zawsze jest to jeden z najbardziej efektownych fragmentów toru w Monako.
Za „sekcją basenową” znajduje się krótka prosta, po której następuje silne hamowanie i krótki zakręt w lewo, a zaraz po nim ciasny prawy zakręt o kącie 135 stopni, „ochrzczony” La Rascasse. Nazwa pochodzi od restauracji o tej samej nazwie, która znajduje się tuż za barierami. Jest to kolejny zakręt, który wymaga pełnej blokady kierownicy; zostanie zapamiętany na długo jako miejsce jednego z najdziwniejszych manewrów w najnowszej historii Formuły 1. W sezonie 2006 Michael Schumacher celowo zatrzymał tam swój samochód w kwalifikacjach, aby spowodować żółtą flagę i tym samym uniemożliwić swojemu najgroźniejszemu rywalowi Fernando Alonso dokończenie szybkiego okrążenia. Po zakręcie La Rascasse znajduje się krótka prosta, która poprzedza ostatni zakręt, Virage Antony Noghès. W międzyczasie, po prawej stronie ulokowano zjazd do alei serwisowej. Zakręt Noghes nazwany został od nazwiska organizatora pierwszej Grand Prix Monako i pierwszego prezesa lokalnego automobilklubu. Zakręt ten to ciasny prawy łuk prowadzący na prostą start/meta.

W zeszłym roku wyścig, mimo spadku mocy, wygrał Daniel Ricciardo z teamu Red Bull Racing. Australijczyk dominował na ulicach Monako przez cały weekend, a w niedzielne popołudnie odparł ataki Sebastina Vettela ze Scuderii Ferrari.

Autorem rekordowego okrążenia podczas Grand Prix Monako jest Max Verstappen ze Red Bull Racing. Holender czas 1;14;260 ustanowił w trakcie wyścigu w 2018 roku. W takcie całego weekendu wyścigowego, najlepszym uzyskanym czasem może pochwalić się Daniel Ricciardo, który swój czas 1;11;278 uzyskał w kwalifikacjach w 2018 roku, będąc jeszcze kolegą zespołowym Verstappena.
Na wyścig w Monako, producent opon, włoskie przedsiębiorstwo Pirelli przygotowało mieszanki C3, C4 i C5.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Najnowsze wpisy

Tego dnia w F1 - 8 października

Urodził się Yves Giraud – Cabantous (13 startów).

Urodził się Huub Rothengatter (25 startów).

Urodził się Jack McGrath (6 startów, 1 pole position, 1 najszybsze okrążenie, 2 podia).

Swoje jedyne zwycięstwo w F1 odnosi Innes Ireland, stając po raz 4. na podium. W GP USA po raz ostatni w F1 jadą Tony Brooks i Stirling Moss.

Jackie Stewart wygrywa GP USA, zaliczając 22. zwycięstwo w karierze. W F1 debiutuje Jody Scheckter.

Gilles Villeneuve wygrywa swoje domowe Grand Prix Kanady, odnosząc 1. zwycięstwo w karierze w F1. Po raz 3. i ostatni z pole position startuje Jean-Pierre Jarier. 100. start zaliczają Carlos Reutemann i Niki Lauda.

Michael Schumacher wygrywa GP Japonii, odnosząc 43. zwycięstwo w F1. Tym samym zdobywa swój trzeci tytuł mistrzowski, pierwszy z pięciu w barwach Ferrari.

Fernando Alonso wygrywa GP Japonii, odnosząc 15. zwycięstwo w karierze.

Bell publikuje zdjęcia nowego kasku wyścigowego Roberta Kubicy. Polak pisze na swoim profilu, że to „jedynie prezent i podziękowanie” od producenta.

„Jestem w tym sporcie, bo jest on moją pasją. Ale chcę być również konkurencyjny. Brakuje nam środków i testów, a chcemy wszystko robić poprawie. Może mniej rajdów i więcej testów będzie dobrą opcją na przyszły rok. Może pójdziemy do WRC2. Na ten moment budujemy dom bez fundamentów” – mówi Robert Kubica dla Autosportu.

Nico Rosberg mówi, że Robert Kubica jest najszybszym z kandydatów do fotela Williamsa.

Lewis Hamilton wygrywa GP Japonii, odnosząc 61. zwycięstwo w karierze. Po raz 10. na podium staje Max Verstappen.

„Może być tak, że ktoś za chwilę przyjdzie i zmieni politykę. My na razie prowadzimy rozmowy, bardzo intensywne i konkretne. Mamy wspólnie z Robertem plan, jesteśmy przygotowani na wiele możliwości. Jest wiele rozwiązań w tym zakresie, prowadzimy zaawansowane rozmowy i myślę, że będziecie państwo zadowoleni” – mówi o przyszłości Roberta Kubicy prezes PKN Orlen, Daniel Obajtek w rozmowie z Pulsem Biznesu.

Najbliższe Grand Prix F1

Grand Prix Emilii - Romanii

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Najbliższy wyścig DTM

Hockenheim

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

23-25 października:

godz. 12:00 – Pierwszy trening
godz. 16:00 – Drugi trening
godz. 12:00 – Trzeci trening
godz. 15:00 – Kwalifikacje
godz. 14:10 – Wyścig

godz. 13:00 – 1. trening
godz. 16:30 – 2. trening

godz. 10:40 – 1. Kwalifikacje
godz. 13:33 – 1. wyścig

godz. 10:25 – 2. kwalifikacje
godz. 13:33 – 2. wyścig

  • Dane wyścigu
  • Podsumowanie
  • Oceny mediów
  • Stenogramy
  • Oglądalność
  • Wypowiedzi zawodników
  • Galeria
  • Wyniki
  • Vlog

Popularne tagi